W najnowszym numerze...

Oskar Kolberg

Jest w historii muzyki człowiek, który odbył niejedną podróż, a właściwie całe życie upłynęło mu „w podróży”.  Mowa oczywiście o Oskarze Kolbergu – polskim kompozytorze i etnografie, bez reszty poświęconym pracy badawczej.

Kolberg urodził się 22 lutego 1814 roku w Przysusze (w pow. opoczyńskim), w rodzinie inteligenckiej. Kiedy jego ojciec, Juliusz, został powołany na stanowisko profesora Uniwersytetu Warszawskiego, rodzina Kolbergów przeprowadziła się do stolicy. Tam zamieszkali w Pałacu Kazimierzowskim, za sąsiadów mając m.in. Chopinów. Jednocześnie szybko nawiązali stałe kontakty z warszawską inteligencją i środowiskiem artystycznym.

Oskar Kolberg, wraz z rodzeństwem i młodym Chopinem, aż do wybuchu powstania listopadowego uczyli się w Liceum Warszawskim. Po jego klęsce przyszły etnograf podjął pracę zarobkową w charakterze księgowego, nie przerywając jednakże studiów muzycznych. Gry na fortepianie uczył się m.in. u Głogowskiego, Vettera, Elsnera i Dobrzyńskiego. Elsner, uczący również Chopina, wysoko oceniał zdolności Kolberga. Innego zdania był natomiast młody Fryderyk, który talent kolegi określał mianem „za krótkiego”. Tak więc Oskar przez lata wzrastał w cieniu wybitnego Chopina, jednakże do końca życia pozostał pełnym podziwu, wielkim miłośnikiem jego twórczości.

W związku z niestabilną sytuacją polityczną na terenach okupowanej polski, Kolberg przez pewien okres przebywał w Berlinie, gdzie kontynuował studia muzyczne, ale podjął tam również naukę w Akademii Handlowej. Po powrocie do kraju, jeszcze w latach trzydziestych, zaczął odbywać podróże po Mazowszu; początkowo w gronie przyjaciół, a z czasem coraz częściej były to wyprawy samodzielne. Do roku 1840 Kolberg zebrał kilkaset pieśni i podań ludowych, które zaczął wydawać w Pieśniach ludu polskiego. Zbiory te stanowiły zapis melodii, z opracowaniem akompaniamentu fortepianowego. Pomimo głosów krytykujących harmonizację utworów oraz dodawanie do ludowizny fortepianowych wstępów i przygrywek, kompozytor przez wiele miesięcy kontynuował prace. Dopiero po czasie sam doszedł do wniosku, iż zabiegi te zamazują rzeczywisty obraz folkloru i zaprzestał tych praktyk.

Podczas kolejnych podróży po ziemiach polskich, zwiedzając coraz bardziej odległe zakątki kraju, Oskar Kolberg skrupulatnie dokumentował kulturę polską. Tam, gdzie nie mógł dotrzeć, bo ograniczały go finanse, starał się zdobywać wiedzę korespondencyjnie lub dzięki współpracownikom, których wielu przyczyniło się do zebrania niezbędnych informacji. Marzył także o dalszych podróżach i zgłębieniu kultury Słowian południowych, jednakże ze względów politycznych nie mógł przekroczyć granic Królestwa Polskiego.

Pamiętać należy, że podczas swych wypraw, badacz miał do dyspozycji jedynie własny słuch i papier. Fonogramu po raz pierwszy użyto bowiem w Stanach Zjednoczonych, podczas badań tradycji tamtejszych Indian, dopiero w roku śmierci Kolberga… W połowie XIX wieku normą było, iż poszczególne wykonania muzyki ludowej różniły się od siebie. Pomimo to, badacz starał się jak najwierniej odwzorowywać w zapisie nutowym melodię oraz rytm, co przy zapisywaniu muzyki przekazywanej dotychczas jedynie ustnie, przysparzało niemałych problemów.

Jak nierzadko relacjonował sam etnograf, podczas podróży badawczych spotykał wiele trudności związanych ze zdobywaniem wiedzy i materiałów. Często przebywał w opłakanych warunkach sanitarnych (pamiętajmy, iż rzecz dzieje się na okupowanych, dziewiętnastowiecznych wsiach), a notatki sporządzał w zatłoczonych, zadymionych gospodarstwach wiejskich, mając problemy m.in. z jakimkolwiek oświetleniem czy żywnością.

Innym problemem badacza była zwykła ludzka nieufność. Lud, uciśniony przez zaborców, zwykle niechętnie dzielił się swoją kulturą z przybyszami z zewnątrz. Tak więc zdarzało się, iż Kolberg chodził w łachmanach, aby niejako bardziej „wtopić się” w wiejskie społeczności. Jednakże pomimo takich zabiegów bywało, że sama kultura broniła się przed „wyjściem na światło dzienne”. Po latach Kolberg opowiadał, jak niezmierzoną pomoc ofiarowały mu chłopki, relacjonując przebieg niektórych obrzędów ludowych, w których on sam, będąc mężczyzną, nie mógł uczestniczyć.

Wyniki swojej pracy Oskar Kolberg zebrał w monumentalnym dziele zatytułowanym Lud. Jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła, zabawy, pieśni, muzyka i tańce, w którym, w poszczególnych częściach, opisywał sukcesywnie kulturę ludową kolejnych regionów Polski. Za życia Kolberga ukazały się 33 tomy tegoż dzieła, a wypełniając testament badacza, jego przyjaciel Izydor Kopernicki doprowadził do wydania kilku kolejnych części. Wojenna zawierucha w wieku XX przerwała publikowanie cennych manuskryptów. Dopiero w latach powojennych powołano zespół naukowców, mający zająć się spuścizną po Kolbergu. Do dziś w Poznaniu działa Instytut im. Oskara Kolberga, który opracowuje publikacje jego dokonań, pod wspólnym tytułem Dzieła wszystkie. Dotychczas ukazało się 85 tomów tego skryptu, a kolejne są w przygotowaniu.

Za swoje osiągnięcia w dziedzinie etnografii Oskar Kolberg został wielokrotnie uhonorowany już za życia, m.in. w roku 1878 podczas światowej wystawy naukowo-artystycznej w Paryżu. Natomiast przy okazji obchodów jubileuszu 50-lecia pracy otrzymał tytuły honorowe wielu środowisk i organizacji, zarówno naukowych, jak i artystycznych.

Z biegiem lat Oskar Kolberg coraz więcej czasu poświęcał na badania etnograficzne, a tym samym sukcesywnie odchodził od komponowania. Napisał jednak kilka przedstawień scenicznych oraz wiele utworów fortepianowych. Są to w prawdzie utwory niosące w sobie pewien bagaż muzyki polskiej, lecz dziś bardzo słabo znane, głównie z uwagi na ich nikłą wartość artystyczną. Zawierają wiele tańców narodowych oraz motywów pieśni ludowych, jednakże nie przebiły się one ani na ówczesnym rynku muzycznym, ani w latach późniejszych. Jak potwierdzają współcześni pianiści, są to kompozycje dalece „niewygodne” w wykonaniu, zawierające wiele specyficznych rozwiązań harmonicznych i rytmicznych, nierzadko zastosowanych nieco na wyrost.

Inną, dość przykrą kwestią, jest także fakt, iż większość dzieł Kolberga w ogóle nie została wydana. Dopiero przy okazji przygotowań do obchodów dwusetnej rocznicy urodzin artysty, co miało miejsce w 2014 roku, dokonano pewnych starań i wydano niektóre z jego kompozycji, jednak w bardzo skromnym nakładzie. W ramach projektów związanych z popularyzacją postaci Oskara Kolberga, zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami, w ramach obchodów Roku Kolbergowskiego, zwrócono się do pianistów młodego pokolenia, z prośbą o wykonanie kompozycji kompozytora.

Paweł Albiński i Stefan Łabanowski przygotowali podwójny recital, wykonany w filharmonii w Ivano-Frankivsku (dawny polski Stanisławów), na terenie dzisiejszej Ukrainy. Podczas koncertu po raz pierwszy zabrzmiały więc polonezy, walce i mazury skomponowane przez Oskara Kolberga, a nawet jego najdłuższa kompozycja fortepianowa – Fantazja na tematy polskie. Jest to utwór tyleż piękny, ile trudny wykonawczo i technicznie, wymagający precyzyjnego warsztatu i niemałego kunsztu artystycznego. W obrębie dzieła pojawiają się tematy zaczerpnięte z mazurów, krakowiaków i kujawiaków, które w wielu miejscach przeplatają się w taki sposób, że trudno je rozróżnić.

Muzyka skomponowana przez Kolberga nie odbiega znacząco od ówczesnych nurtów. Romantyczna, pisana w duchu patriotyzmu i „ku pokrzepieniu serc” - pełna nawiązań do folkloru polskiego. Ale przede wszystkim jest to muzyka o charakterze „salonowym”, której adresatem z założenia miał być szeroki odbiorca, ceniący przede wszystkim prostotę i melodyjność, niestety nierzadko popadające w banał.

W polskiej historii Oskar Kolberg zapisał się przede wszystkim jako etnograf, badacz rodzimej kultury. Jego dokonania są wyjątkowe, a nakład pracy włożonej w zdobycie i usystematyzowanie wiedzy na temat polskiego folkloru – nieoceniony. Jego dzieła z tego zakresu, wydawane do dziś, stanowią najważniejsze, a często także jedyne źródło informacji o życiu chłopów i tradycjach polskich w dziewiętnastowiecznych wsiach.

Oskar Kolberg zmarł 3 czerwca 1890 roku w Krakowie i tamże został pochowany na Cmentarzu Rakowickim.

Jowita Opyd

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.