W najnowszym numerze...

Muzea literackie

Zapraszamy na spacer szlakiem muzeów związanych z historią literatury i jej znanymi postaciami. Oprowadzać nas będzie Dorota Ryst.

 

Dziś opowiemy o miejscu, w którym nie ma żadnego muzeum literackiego, ale śladów literackich nie brakuje. W ramach Festiwalu Literackiego im. Miśka z Męcińskiej zorganizowanego przez Stowarzyszenie Salon Literacki w czerwcu 2018 roku, dzięki dofinansowaniu z m.st. Warszawy, Dzielnicy Praga-Południe staraliśmy się przybliżyć szerokiej publiczności literackie oblicze Grochowa i Saskiej Kępy. O pisarzach i książkach związanych z dzielnicą opowiadali nasi goście, na dwóch spacerach odwiedziliśmy wiele miejsc z literackimi konotacjami. Chciałabym, żeby ten tekst był przypomnieniem Festiwalu, ale też zachętą do poznawania dzielnicy, w której od początku istnienia, czyli od września 2010 roku znajduje się siedziba Stowarzyszenia Salon Literacki.

Pisaliśmy już o Izbie Pamięci Wincentego Pola na Wyspie Sobieszewskiej, teraz czas na muzeum biograficzne jego imienia. Funkcjonuje jako jeden z oddziałów Muzeum Lubelskiego, mieści się przy ulicy Kalinowszczyzna w Lublinie, w klasycystycznym dworku wzniesionym w końcu XVIII w., ale nie w tym miejscu, w którym usytuowany jest obecnie. Został tu przeniesiony z folwarku Firlejowszczyzna pod Lublinem. W latach 1804–1810 dom był własnością Franciszka Ksawerego Pola, ojca Wincentego. Później sprzedany, powrócił na jakiś czas do rodziny w roku 1860. Dzieje dość skomplikowane, lecz jedno jest pewne – dworek bezpośrednio związany jest z osobą Wincentego Pola, co już samo w sobie daje mu walor autentyzmu.

Pisząc od kilku lat teksty o różnych muzeach literackich ani razu nie opowiadałam jeszcze o Muzeum Literatury w Warszawie, przynajmniej o jego głównej siedzibie na Rynku Starego Miasta. Dziś też nie będzie o całym muzeum – nic o wystawach stałych, zbiorach specjalnych. Będzie o wystawie  „Bibeloty do gabloty”, której wernisaż miał miejsce 8 listopada 2017 r., a oglądać ją będzie można do końca stycznia następnego roku. Z okazji 65. rocznicy działalności placówki sięgnięto po  przedmioty, które zwykle spoczywają głęboko w muzealnych magazynach. Często zbyt zwyczajne, albo za mało poważne, by pokazywać je na normalnych wystawach. Muzeum ciągle jeszcze kojarzy nam się z czymś bardzo serio – równe rzędy gablotek, bardzo ważne i poważne eksponaty.

Lublin kojarzy mi się bardzo poetycko. Głównie dzięki Festiwalowi „Miasto Poezji”, który od 2008 roku odbywa się w tym mieście. Kiedy jednak myślę o konkretnych autorach, w pierwszej kolejności przychodzi mi do głowy nazwisko Czechowicz i jego Poemat o mieście Lublinie. I jeszcze tragiczna śmierć, w zakładzie fryzjerskim trafionym niemiecką bombą 9 września 1939 r. Korzystając więc z kolejnego pobytu w tym mieście, postanowiłam zwiedzić Muzeum Czechowicza. Mieści się ono obecnie w jednej z malowniczych kamienic w pobliżu Rynku, na ulicy Złotej 3. Nie, poeta nigdy tu nie mieszkał, nie jest to miejsce, z którym byłby bezpośrednio związany.

Niech was nie zwiedzie tytuł rubryki, w której znalazł się ten tekst – „muzea literackie”. Bo nie ma muzeum Leśmiana. I obawiam się, że długo jeszcze takowe nie powstanie. Ale wędrując po Polsce można trafić na wiele miejsc związanych z tym poetą.