W najnowszym numerze...

Muzea literackie

Zapraszamy na spacer szlakiem muzeów związanych z historią literatury i jej znanymi postaciami. Oprowadzać nas będzie Dorota Ryst.

 

Lwów to jedno z miast, obok Wilna, które stały się w powojennej Polsce mitem. Tyle słyszałam opowieści, że „ni masz jak Lwów”, tyle nazwisk, tyle książek… Nie, nie marzyłam, nie czekałam, ale kiedy nadarzyła się okazja, nie miałam wątpliwości, że trzeba jechać. I nie da się ukryć, że to miasto mnie oczarowało – zabytki, klimat, wszechobecna kawa…

Człowiek ma naturę podglądacza. Trudno powiedzieć, co tak bardzo fascynuje nas w cudzym życiu. Możliwość wejścia do innego świata? Zwykła, ludzka ciekawość? Niezależnie od przyczyny, lubimy wiedzieć wszystko o innych, zwłaszcza tych, których uważamy za ważnych. Nic więc dziwnego, że także w przypadku znanych poetów kiedy tylko pojawia się okazja, by zajrzeć do ich mieszkania i życia, aż chce się skorzystać z okazji.

Dziś opowiemy o miejscu, w którym nie ma żadnego muzeum literackiego, ale śladów literackich nie brakuje. W ramach Festiwalu Literackiego im. Miśka z Męcińskiej zorganizowanego przez Stowarzyszenie Salon Literacki w czerwcu 2018 roku, dzięki dofinansowaniu z m.st. Warszawy, Dzielnicy Praga-Południe staraliśmy się przybliżyć szerokiej publiczności literackie oblicze Grochowa i Saskiej Kępy. O pisarzach i książkach związanych z dzielnicą opowiadali nasi goście, na dwóch spacerach odwiedziliśmy wiele miejsc z literackimi konotacjami. Chciałabym, żeby ten tekst był przypomnieniem Festiwalu, ale też zachętą do poznawania dzielnicy, w której od początku istnienia, czyli od września 2010 roku znajduje się siedziba Stowarzyszenia Salon Literacki.

Pisaliśmy już o Izbie Pamięci Wincentego Pola na Wyspie Sobieszewskiej, teraz czas na muzeum biograficzne jego imienia. Funkcjonuje jako jeden z oddziałów Muzeum Lubelskiego, mieści się przy ulicy Kalinowszczyzna w Lublinie, w klasycystycznym dworku wzniesionym w końcu XVIII w., ale nie w tym miejscu, w którym usytuowany jest obecnie. Został tu przeniesiony z folwarku Firlejowszczyzna pod Lublinem. W latach 1804–1810 dom był własnością Franciszka Ksawerego Pola, ojca Wincentego. Później sprzedany, powrócił na jakiś czas do rodziny w roku 1860. Dzieje dość skomplikowane, lecz jedno jest pewne – dworek bezpośrednio związany jest z osobą Wincentego Pola, co już samo w sobie daje mu walor autentyzmu.

Pisząc od kilku lat teksty o różnych muzeach literackich ani razu nie opowiadałam jeszcze o Muzeum Literatury w Warszawie, przynajmniej o jego głównej siedzibie na Rynku Starego Miasta. Dziś też nie będzie o całym muzeum – nic o wystawach stałych, zbiorach specjalnych. Będzie o wystawie  „Bibeloty do gabloty”, której wernisaż miał miejsce 8 listopada 2017 r., a oglądać ją będzie można do końca stycznia następnego roku. Z okazji 65. rocznicy działalności placówki sięgnięto po  przedmioty, które zwykle spoczywają głęboko w muzealnych magazynach. Często zbyt zwyczajne, albo za mało poważne, by pokazywać je na normalnych wystawach. Muzeum ciągle jeszcze kojarzy nam się z czymś bardzo serio – równe rzędy gablotek, bardzo ważne i poważne eksponaty.