W najnowszym numerze...

Wywiady i rozmowy

W tym miejscu prezentujemy rozmowy i wywiady udzielone Salonowi Literackiemu przez znane i ciekawe postacie ze świata kultury.

 

Dorota Ryst: Czy komuś w Polsce potrzebna jest współczesna sztuka? Jeżeli tak, to komu i do czego?

Piotr Król: Przede wszystkim potrzebna jest samym twórcom. Rzeczywistość nie sprzyja powstawaniu sztuki. Wszystko jest przeciw, codzienne realia, znikome zainteresowanie odbiorców, poczucie osamotnienia, wyalienowania. Siła płynie z wnętrza i niezrozumiałej potrzeby tworzenia. To jest więc to pierwotne pragnienie, najistotniejsze – konieczność autoekspresji samego twórcy. Potem pojawia się potrzeba odbiorcy - bardziej letnia, bardziej konsumpcyjna, nastawiona na branie, najczęściej z oczekiwaniem na osiągnięcie stanów przyjemnych. Naprawdę nieliczne jest grono osób pragnących sztuki bezkompromisowej, mówiącej o ludzkiej naturze bez lukru i kokieterii. Ale tak było zawsze i nie dostrzegam w dzisiejszej sytuacji barw jakoś szczególnie czarnych. Sztuka to gest wyjątkowych dla nielicznych.

Sławomir Płatek: Czy spotkałaś się już z takim sposobem pisania jak w twoim tomiku „gównazjum”, czy widziałaś podobne tomiki?

Agnieszka Tomczyszyn-Harasymowicz: Ale co masz na myśli, sposób pisania czy formę książki?

S.P.: Ideę książki.

A.T-H.: Nie.

S.P.: Skąd w takim razie ten pomysł?

Dorota Ryst: Jak w ogóle zaczęła się pana przygoda z piosenką? Kiedy pojawiło się zainteresowanie piosenką autorską? Co było najpierw – teksty czy muzyka?

Piotr Bakal: Pochodzę z rodziny artystów. Z muzyką miałem do czynienia od dziecka. Oboje rodzice śpiewali w chórze Skoraczewskiego, a potem w Filharmonii Narodowej. Ojciec potem porzucił śpiew dla sztuk plastycznych, a Mama kontynuowała śpiewanie w różnych chórach jeszcze długo, będąc już na emeryturze, aż do wieku 79 lat.

Zespół Projekt Volodia, grający w nowych aranżacjach piosenki Włodzimierza Wysockiego, usłyszałem po raz pierwszy podczas koncertu w Lęborku w listopadzie 2011. Znakomicie zagrana muzyka z dobrym pomysłem. Grupa jest znana, ale powinna być jeszcze bardziej. Z dwoma muzykami, Januszem Kasprowiczem (bas, wokal) i Robertem Gawronem (banjo, gitara flamenco, lutnia) rozmawiałem bezpośrednio po koncercie - o pomyśle, idei i planach na przyszłość.

Izabela Wageman: Kiedy umawialiśmy się na wywiad, byłeś na Rozsypańcu, festiwalu muzycznym powstałym w miejsce Bieszczadzkich Aniołów. Koncertowaliście czy jurorowałeś?

Rafał Nosal: Jednocześnie koncertowałem i jurorowałem.

I.W.: Jak było?