W najnowszym numerze...

Prezentacje

Paweł Podlipniak

Paweł Podlipniak prezentuje interesujące postacie ze świata literackiego

Grzegorz Tomicki

Wrzesień niespodziewanie uderzył w nas jesienią (przynajmniej w chwili, gdy o tym piszę – za oknem plucha i zimno jak w listopadzie), więc nowy sezon salonowy rozpoczynamy duża porcją tekstu pochodzącego od Grzegorza Tomickiego. To poeta, literaturoznawca i krytyk literacki w jednej osobie, twórca dojrzały i dobrze rozpoznawalny. Jego utwory pełne są gorzkich obserwacji i refleksji z lekka pozbawionych złudzeń. Pod tym cytatem mógłbym się właściwie sam podpisać, bo jest niebywale celny: „Nie boję się śmierci. Boję się, że nikt się nie dowie, kim byłem”.

Czytania będzie sporo, bo dajemy czytelnikom SL dwa poematy.

Gorąco polecam! Warto. Naprawdę warto.
Paweł Podlipniak

Tomasz Śmigielski

Do pary Grzegorzowi Tomickiemu daję debiutanta, którego poczynania poetyckie obserwuję z dużą przyjemnością w Internecie od kilku lat. Jego wiersze są coraz ciekawsze, spostrzeżenia po męsku jesienne i przesiąknięte goryczą.

Zostawiam z nimi PP Czytelników SL.

Polecam
Paweł Podlipniak

W tym numerze, zamiast tradycyjnego poetyckiego duetu, prezentujemy cały chór. Ponad 20 autorów zechciało podzielić się swoimi wierszami nawiązującymi do tematu „egzotyka”. Czasem są to asocjacje dość odległe, a może lepiej rzec – zaskakujące. Są w tych wierszach najróżniejsze zakątki świata i jest tęsknota za nimi. Jest całkiem serio, bywa lirycznie, ale i ironicznie. Jedno jest pewne – zestaw jest egzotyczny.

Dorota Ryst

Marcin Bies

Jako główne danie na początek lata daję w Salonie Literackim Marcina Biesa – poetę obecnego na naszej scenie literackiej od dobrych kilku lat (tomików). Wybór nie jest przypadkowy i w sumie osobisty. Jakoś tak naszła mnie chęć na takie poetyckie „męskie granie”, wiersze, gdzie punkt widzenia faceta miesza się z ukradkową czułością, odrobiną biologizmu i obawy. W końcu: „kiedy mówię do ciebie w dowolnym języku, strach brzmi tak samo”.

Gorąco polecam.
Paweł Podlipniak

Małgorzata Oczak

Do pary Marcinowi Biesowi daję debiutantkę Małgorzatę Oczak. Przyznam się, że wcześniej nie miałem do czynienia z wierszami tej autorki, ale uważam, że może być ona ciekawym głosem w poezji kobiecej. Mamy tu i ciekawe obrazowanie poetyckie, i odpowiednią dozę liryzmu (choć jest to raczej „liryzm ponowoczesny”). Na pewno jest to twórczość warta uwagi i jestem bardzo ciekawy dalszego rozwoju.

Zapraszam do lektury.
Paweł Podlipniak