W najnowszym numerze...

Prezentacje

Paweł Podlipniak

Paweł Podlipniak prezentuje interesujące postacie ze świata literackiego

Mirka Szychowiak

Listopad na Salonie Literackim stoi, i to mocno, pod znakiem kobiet. Jako pierwszą P.P. czytelnikom prezentuję Mirkę Szychowiak. To postać doskonale znana w światku poetyckim, choćby za sprawą organizowanego przez nią konkursu „O granitową strzałę”. Nie jest też, rzecz oczywista, debiutantką poetycką, a i proza jej nieobca.

Wiersze Mirki Szychowiak cechuje liryzm, miejscami konfesyjny, z jednoczesną ostrością obserwacji i celnością puent. To poezja smutnych konstatacji o życiu  i jego okolicach, mocna i pokazująca, że podział na pisanie „męskie” i „kobiece” bywa czysto umowny.

Dla siebie zabieram ten doskonały fragment: „Nie dostrzegam w ludziach niczego ważnego, ale to mnie chwilowo nie martwi”. Mnie także.

Serdecznie polecam!
Paweł Podlipniak

Agnieszka Marek

Do pary Mirce Szychowiak daję Agnieszkę Marek, autorkę, która kilka lat temu już gościła na łamach SL. Teraz z nowymi wierszami, w nowej odsłonie i nowym kolorycie. W pisaniu Agnieszki nie zmieniło się na pewno to, że operuje ona językiem jednocześnie lirycznym, kobiecym, ale nie pozbawionym mocnych, „trafionych” akordów, akcentów, silnych po męsku słów. Bez tatuażu.
Autorka nieustannie się rozwija poetycko i moim zdaniem bezsprzecznie znalazła  własny poetycki sposób przekazu.

Zapraszam do lektury.
Paweł Podlipniak

Janusz Radwański

Dziś na Salonie kolejna premiera niedebiutanta – tym razem jest nim Janusz Radwański przy okazji wydania nowej książki „Święto nieodległości”. Oprócz posmaku nowości  te wiersze mają jeszcze jeden rys – jak dla mnie niepokojącą dozę nieszablonowego optymizmu i  pogody ducha, ale widać to zaleta mieszkania w Kolbuszowej, tej Górnej.

Potraktujmy twórczość Janusza jako odtrutkę po ponurych wierszach z poprzednich wydań „Prezentacji”, tym bardziej, że październik mamy wyjątkowo ciepły i słoneczny.

Serdecznie polecam!
Paweł Podlipniak

Marcin Podlaski

Do pary Januszowi Radwańskiemu daję w tym wydaniu „Prezentacji” debiutanta, Marcina Podlaskiego. To świeża porcja poezji, jeszcze w fazie prób, jeszcze chropowatej, ale miejscami ciekawej i dobrze brzmiącej. Warto obserwować dalsze kroki twórcze autora, bo te wiersze mogą za jakiś czas pofrunąć całkiem wysoko. Prototypy już po oblocie.

Zachęcam do lektury.
Paweł Podlipniak

Piotr Gajda

Jesień w Salonie Literackim rozpoczynamy od wierszy Piotra Gajdy, autora dobrze znanego, który występował już w „Prezentacjach” kilka lat temu. Trudno jest mi napisać coś nowego o jego twórczości, bo musiałbym popełnić autoplagiat i znów wspomnieć o soczystym języku, doskonałym i oryginalnym obrazowaniu, mocnym brzmieniu czy odmienności dykcji poetyckiej autora. To w tym przypadku truizmy zahaczające wręcz o banał recenzencki. Żal tylko, że tak dobry poeta pozostaje,  z powodu koteryjności i otępieniu życia literackiego w Polsce w zasobie „planktonu poetyckiego”. Plankton – to określenie, którego Piotr użył parokrotnie w rozmowie ze mną.