W najnowszym numerze...

Uwaga!, nie, to nie będzie tekst o żadnej Małej Geni. To będzie tekst o pewnej piosence…

Chyba robię się sentymentalny. Niedawno ze znajomą poetką przypominaliśmy sobie piosenki z dawnych lat. Boże, jakie to były cudowne teksty i muzyka. A wykonawcy? Między innymi Katarzyna Bovery, Ewa Demarczyk, Mieczysław Fogg, Anna German, Marek Grechuta, Irena Jarocka, Krzysztof Krawczyk, Halina Kunicka, Zbigniew Kurtycz, Wojciech Młynarski, Regina Pisarek, Jerzy Połomski, Sława Przybylska, Hanna Rek, Maryla Rodowicz, Rena Rolska, Irena Santor, Urszula Sipińska, Piotr Szczepanik, Bogusław Wyrobek, Violetta Villas… Seweryn Krajewski należał wtedy do młodej awangardy szarpidrutów…

Szlagier był szlagierem. A świetni tekściarze umieli zrobić z piosenki cacuszko. Sam miałem dwóch przyjaciół tekściarzy – Tadeusza Urgacza i Ryszarda Ulickiego. Tego pierwszego pamiętacie chociażby z piosenki Jabłuszko pełne snu, tego drugiego z Kolorowych jarmarków. Wspomniałem o nich w poprzednim felietonie.

Kilka dni temu, zanim siadłem do pisania (bo Dyrekcja pogania, groźbami karalnymi straszy – już zupełnie bezduszni się zrobili, a ten Kleinszmidt to z nahajką stoi), opętała mnie piosenka pt. Malagenia (oryginalny tytuł: Malagueña Salerosa) śpiewana w „dawnych czasach” przez Przybylską, potem jeszcze przez kilkoro znanych wykonawców (m.in. przez Edytę Górniak). Nawet Czesław Niemen śpiewał ją w oryginalnej wersji hispanojęzycznej. Wykonawców zagranicznych było multum, między nimi nawet taka sława jak Placido Domingo. Tylko – nie wiedzieć czemu – Reprezentacyjny Zespół Artystyczny Wojska Polskiego nie podjął się wykonania. Łapserdaki! No ale wiecie: oni w czasach PRL-u duperelami się nie zajmowali.

Boże, cóż to za przecudna piosenka! Meksykańska! Mająca korzenie ludowe. Ale jej znana dziś wersja powstała w 1947 roku, czyli 70 lat temu. Szmat czasu? No, jak dla kogo – dla mnie nie za wielki…

Muzykę napisał Pedro Galindo, a słowa Elpido Ramirez. Słowa polskie wyszły spod pióra Oli Obarskiej (1910-1994). To była – jak czytam w naszej mateczce Wikipedii – polska aktorka, śpiewaczka operetkowa, librecistka, reżyserka teatralna, felietonistka i autorka tekstów, sporadycznie występująca w filmach (takie dawnymi czasy mieliśmy talenty!).

Oto tekst polskiej wersji:

Co dzień o tej samej porze,
Gdy źródlaną wodę noszę,
Widzę obok cienia mego
Cień chłopca nieznanego;
Gdy on się przybliża do mnie,
To drżą w moich dłoniach konwie,
A gdy cień się łączy z cieniem,
Ktoś przyzywa mnie imieniem…

Malagueña… Malagueña…
Pięknieje niebo i ziemia,
A wiatr unosi jak westchnienie;
Malagueña – ten głos, ten cień,
To jest on, me przeznaczenie,
Czy on już wie, czy on czuje,
Że jego cień mój cień całuje,
Że jego cień ja całuję?…

Dziś już kocham jego imię,
Bo jak cień jest co dzień przy mnie,
Gdy nosimy razem wodę,
Biją nasze serca młode,
Wokół nas pachnące sady,
A ten dźwięk to są cykady;
Noc dziś będzie znów gorąca,
Jak ta pieśń zniewalająca…

Malagueña… Malagueña…
Pięknieje niebo i ziemia,
A wiatr unosi jak westchnienie…
Malagueña – ten głos, ten cień,
To jest on, me przeznaczenie,
Czy on już wie, czy on czuje,
Że jego cień mój cień całuje,
Że jego cień ja całuję?…

Liryczne? Sentymentalne? Melancholijne? Ckliwe? Owszem, ale w jak dobrym stylu. Chyba nieco już zapomniane – dlatego chciałem przypomnieć. No bo też od kilku dni chodzę z tą piosenką w uszach… Stare, nie takie złe czasy… Piosenki towarzyszyły im cudne, a nawet przecudne.

Malagenię znajdziecie, Kochana Młodzieży, w wielu wersjach na YouTube. Posłuchajcie – może też się w niej zakochacie.

Leszek Żuliński

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.