W najnowszym numerze...

Dwór w Głuchach / fot. Arek Łuszczyk

Dziś nie będzie o muzeum. Z tej prostej przyczyny, że muzeum Norwida ciągle jeszcze nie ma w naszym kraju. Trwają boje o to, by powstało – toczy je Fundacja „Museion Norwid”. Ostatnio udało się doprowadzić do otwarcia wystawy czasowej i o niej m.in. będzie w tym artykule. Ale nie tylko, bo niedaleko Warszawy znajdziemy kilka miejsc związanych z tym poetą, które warto odwiedzić. Nazwa Rzeczpospolita Norwidowska zaczerpnięta została z materiałów Stowarzyszenia Rzeczpospolita Norwidowska.

Zacznijmy od początku, czyli od miejsca narodzin. Otóż, jak można przeczytać w oficjalnych notach, Cyprian Ksawery Gerard Walenty Norwid przyszedł na świat w Głuchach (często podawana jest nazwa stara nazwa Lasków Głuchy). To niewielka wieś w obecnym powiecie wyszkowskim, zaledwie 40 km od centrum stolicy. Szczęśliwie zachował się modrzewiowy dwór należący niegdyś do Norwidów, obecnie jednak znajduje się w rękach prywatnych i pomimo, że można znaleźć w Internecie informacje o możliwości zwiedzania go, mi się jakoś to nie udało (choć próbowałam kilka razy). Warto jednak spojrzeć choćby z zewnątrz na miejsce, w którym przyszły poeta spędził pierwsze lata swojego życia. Na malowniczy dworek, z gankiem wspartym na czterech słupach, nakryty czterospadowym dachem krytym gontem i prowadzącą doń lipową aleję. Na mazowiecki krajobraz – latem pełen bujnej zieleni, melancholijny, szary i pusty jesienią. Beztroskie dzieciństwo Norwida nie trwało długo – miał zaledwie 4 lata, gdy zmarła jego matka. Pochowana została w położnej nieopodal Dąbrówce i na tamtejszym cmentarzu można zobaczyć jej grób z napisem „Matka chrześcijańskiego myśliciela i artysty Cypriana Kamila Norwida Ludwika Norwidowa, córka Anny i Ludwika Zdzieborskich, spoczęła na cmentarzu parafialnym w Dąbrówce dnia 11 kwietnia 1825. Na wieczna pamiątkę Samorząd i mieszkańcy Gminy”.

W Dąbrówce warto zobaczyć też kościół, w którym upamiętniono poetę. Wprawdzie tablica głosi, że „W tym kościele dnia 1.X. 1821 roku został ochrzczony Cyprian Xawery Gerard Walenty NORWID”, jednak zdarzenie to miało miejsce w starym, drewnianym kościele. Z tamtych czasów zachowała się jeszcze stara plebania, ale niestety nie jest prawdą, że zachował się akt chrztu, w kronikach parafialnych. Karta z tym wpisem została kilkanaście lat temu wydarta z księgi i ukradziona...

Wędrując dalej szlakami Norwida należy udać się na wschód – do pałacu w Dębinkach. To tu Fundacja „Museion Norwid” chciałaby otworzyć muzeum. Majątek ten należał do prawnego opiekuna młodego Norwida, Ksawerego Dybowskiego. Tutaj też przyszły poeta spędzał wiele czasu, tu przeżył młodzieńczą miłość do swojej kuzynki Brygidy. Oprócz Norwidów z Dębinkami łączą się inne znane nazwiska polskiej kultury – bywali tu artyści związani z Cyganerią Warszawską, m.in. Roman Zmorski, Oskar Kolberg i Teofil Lenartowicz. W okresie międzywojennym przebywał tu jako korepetytor Jarosław Iwaszkiewicz. Niestety, zawiłe kwestie własnościowe spowodowały, że dwór obecnie stoi pusty (do niedawna mieściła się w nim Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza), a kwestia stworzenia tu muzeum wydaje się, niestety, coraz mniej prawdopodobna.

Na szczęście zgromadzone przez Fundację zbiory zostały udostępnione na wystawie „Czas na Norwida” w pięknie wyremontowanym przy wsparciu funduszy unijnych pałacu w Chrzęsnem. Wprawdzie sam pałac nie wiąże się bezpośrednio z osobą poety, ale jego historia też warta jest uwagi – wystarczy przytoczyć takie nazwiska jak Kotarbińscy czy Podkowiński (tak, tak – Szał uniesień wiąże się właśnie z tym miejscem). Możemy ją poznać na miejscu, biorąc udział w multimedialnym spotkaniu z „duchami pałacu”. Wystawa norwidowska zajmuje drugie piętro pałacu. Możemy zobaczyć m. in. wszystkie pierwodruki opublikowane za życia Norwida, prace plastyczne poety (w tym odnalezioną niedawno akwarelę Pythia), słynną tekę grafik Łapigrosz, czy zaprojektowane przez poetę medale. Pokazano dorobek najważniejszych dla Norwida edytorów: Zenona Przesmyckiego, Juliusz W. Gomulickiego i Stefana Sawickiego. Jedno pomieszczenie dedykowano Fortepianowi Szopena. Czy wystawa zagości tu na stałe? Trudno przewidzieć – dobrze, że znalazła gościnę w takim właśnie miejscu – przywróconym do życia i świetności, w którym wiele się dzieje i do którego warto się wybrać.

Przed nami jednak jeszcze dwa punkty na szlaku oznaczonym jako „Rzeczpospolita Norwidowska”. Pierwszy to kościół w Sulejowie, w którym rodzice Norwida brali ślub. Niestety, znów to tylko punkt na mapie – kościelne mury pochodzą ze znacznie późniejszych czasów. Nie zachowało się nic, poza pamięcią. Ta pielęgnowana jest m.in. dzięki corocznemu wydarzeniu „Vademecum – w korowodzie weselnym rodziców Cypriana Norwida”. Odtworzenie szlacheckich zwyczajów ślubnych odbywa się na przełomie kwietnia i maja (ślub Ludwiki Zdzieboirskiej i Jana Norwida odbył się 25 kwietnia 1818 r.) w Sulejowie i Strachówce. W Strachówce poznali się rodzice Cypriana Norwida i tutaj, w dworze prababki poety, Hilarii Sobieskiej, zamieszkali po ślubie. To właśnie Strachówka stała się domem dla małego Cypriana po śmierci matki (lata 1825-29). Dziś wprawdzie nie ma śladu po oryginalnym dworku Sobieskich, ale tradycja norwidowska jest żywa. Miejscowa szkoła nosi imię „Rzeczpospolitej Norwidowskiej”, jej ścianę zdobi mural z wizerunkiem poety, a przed szkołą możemy spacerować po Ogrodzie im. Hilarii Sobieskiej, ścieżką edukacyjną opowiadającą o Cyprianie Kamilu Norwidzie i Rzeczpospolitej Norwidowskiej.

Zachęcam do podróży po Mazowszu szlakiem Norwida.

Dorota Ryst

 


 

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.