W najnowszym numerze...

7 lutego Senat przyjął uchwałę, ustanawiającą 2015 Rokiem Witkiewiczów – Stanisława Ignacego (Witkacego) oraz jego ojca Stanisława.  2015 to rok „okrągłych rocznic” – 24 lutego minie 130 lat od urodzin Witkacego, a we wrześniu 100 lat od śmierci Stanisława Witkiewicza. 

W przyjętej uchwale możemy przeczytać: Senat RP, doceniając wkład Stanisława i Stanisława Ignacego Witkiewiczów w kulturę, podkreśla ich znaczenie jako jednych z najważniejszych twórców polskich. Ich działalność i twórczość wywarła i nadal wywiera wpływ na kolejne pokolenia Polaków, nie tylko artystów i badaczy literatury, ale też szerokie grono odbiorców.

Dobrze, że postanowiono w ten sposób uhonorować i przypomnieć tych nietuzinkowych artystów. Co wydaje mi się najistotniejsze, kiedy myślę o Witkiewiczach? Chyba to, że byli twórcami, którzy nie ograniczali się do jednej wąskiej specjalizacji, byli wszechstronni, a przede wszystkim należeli do tych, którzy inicjują style, wyznaczają kierunki rozwoju sztuki.

Stanisław Witkiewicz – ojciec, to przede wszystkim twórca stylu zakopiańskiego, w zamierzeniu pierwszego polskiego stylu narodowego w architekturze. Czy tylko w architekturze? Ależ w stylu zakopiańskim wykonywano także meble, sprzęty gospodarcze, ubiory, wyroby z porcelany, instrumenty muzyczne i pamiątki. Elementy kultury górali za sprawą Witkiewicza przenikały także do twórczości kompozytorów i pisarzy. Ale Stanisław Witkiewicz to nie tylko architekt i teoretyk sztuki, ale również malarz i pisarz – autor książki Na przełęczy (1891), nazywanej Ewangelią Tatr.

O ile już ojca możemy śmiało uznać za twórcę ponadprzeciętnego, to co mamy powiedzieć o jego synu – Stanisławie Ignacym? Malarz, fotografik, pisarz, dramaturg, filozof, teoretyk sztuki... No i przede wszystkim niezwykła postać, twórca, który zdecydowanie wyprzedził swoje czasy, którego recepcja zaczęła się tak naprawdę wiele lat po jego śmierci. I który do dziś jest niewyczerpanym źródłem inspiracji dla artystów posługujących się różnymi środkami wyrazu artystycznego – teatru i performance’u, literatury, sztuk plastycznych, fotografii. Nie pomylił się Konstanty Puzyna, gdy pół wieku temu przepowiadał, że Witkacy "wyżywi" jeszcze kilka pokoleń badaczy. Z jego dorobku nieprzerwanie czerpią poloniści, teatrolodzy, historycy sztuki i idei, filozofowie.

Chyba najlepiej znamy Witkacego malarza. Charakterystyczne portrety tworzone pod szyldem "Firma Portretowa S.I. Witkiewicz" są dziś rozpoznawalne, znane i cenione. Ale poza wąską grupą entuzjastów, do lat 70. nie budziły szerszego zainteresowania. Chociaż artysta był związany głównie z Krakowem, Zakopanem i Warszawą, największy zbiór jego obrazów trafił do Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku. Dlaczego? Większe muzea nie były zainteresowane zakupem zbiorów zmarłego przyjaciela Witkacego, Teodora Białynickiego-Biruli (ok. 200 dzieł).

Nieco lepiej było z odbiorem dramatów i powieści, chociaż tak naprawdę niewiele utworów Witkacego ukazało się za życia autora. Zaledwie dwie powieści i sześć dramatów. Znaczna część bogatego dorobku Witkacego (napisał 43 dramaty), niestety, zaginęła. W całości zachowały się 22, przy czym "Szalona lokomotywa" jedynie w przekładzie na francuski. Prawdziwy rozkwit zainteresowania katastroficzną dramaturgią Witkacego nastąpił w latach 60., 70. i nadzwyczaj kryzysowych 80. Teksty Stanisława Ignacego Witkiewicza wyprzedziły epokę. Teatr wciąż z nich czerpie i na nowo je interpretuje. Obecnie jest jednym z najczęściej tłumaczonych autorów polskich - jego teksty doczekały się przekładów na ponad 30 języków we wszystkich krajach Europy, w Stanach Zjednoczonych, Ameryce Południowej i Japonii. Jest najczęściej granym polskim autorem na zagranicznych scenach.

Pamiętajmy, że Witkacy to również twórca teorii Czystej Formy – jej zasady formułował w swoich pracach teoretycznych, przede wszystkim w działach Nowe formy w malarstwie i wynikające stąd nieporozumienia (1919), Szkice estetyczne (1922) i Teatr. Wstęp do teorii Czystej Formy w teatrze (1923). Pod koniec lat 20. stworzył podstawy własnego systemu filozoficznego, skoncentrowanego na ontologii, który nazwał monadyzmem biologicznym. Idee te zawarł w wydanym w 1935 roku traktacie Pojęcia i twierdzenia implikowane przez pojęcie Istnienia.

Tablica w miejscu urodzenia Stanisława Ignacego Witkiewicza, ul Hoża w Warszawie
Tablica w miejscu urodzenia Stanisława Ignacego Witkiewicza,
ul Hoża w Warszawie

Czy może zatem dziwić, że najwybitniejszy badacz jego życia i twórczości prof. Janusz Degler zatytułował biografię "Witkacego portret wielokrotny"?

Mamy przed sobą prawie 11 miesięcy na odkrywanie twarzy Witkiewiczów. Można świętowanie zacząć już niebawem – 24 lutego zaczynają się obchody 130 urodzin Witkacego i 30 urodzin Teatru jego imienia w Zakopanem. W programie m.in. „Metafizyka dwugłowego cielęcia”, „CCY-WITKAC-Y”, „Menażeria” wg „Juweniliów” St. I. Witkiewicza Spektakl „OK-SZA” wg Witkacego na podstawie „Regulaminu Firmy Portretowej” Stanisława Ignacego Witkiewicza, fragmentów „Listów do żony” i prawie nieznanych porannych piosenek (wierszyków), Spektakl „Ha!Sio(R) czyli Nie drażnić kota” (inspiracja „Oni” St. I. Witkiewicza), Spektakl „JOHN DOE” (inspiracja – St. I. Witkiewicz „Wariat i zakonnica”) – dawka Witkacego zupełnie niezwykła.

A więc świętujmy – „Dobrze jest psia-krew, a kto powie, że nie, to go w mordę!”.

Dorota Ryst

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.