W najnowszym numerze...

Stanisław Bereś - Gajcy. W Pierścieniu Śmierci

To nie jest najnowsza książka – ukazała się już ponad 2 lata temu. Ale sięgam po nią, bo niebawem, 8 lutego, przypada kolejna rocznica śmierci Tadeusza Gajcego. Poety, w moim odczuciu, nieco niesprawiedliwie potraktowanego przez historię. Ten jeden z najistotniejszych poetów pokolenia, powstaniec warszawski, nie ma w swoim rodzinnym mieście ani jednego upamiętnienia. Faktem jest, że nie zachował się żaden z jego domów – ani kamienica na ul. Dzikiej, w której przyszedł na świat i spędził dzieciństwo, ani dom na Marymoncie, do którego rodzina Gajcych przeniosła się na początku wojny. Na pewno nie ułatwiło też sprawy, przynajmniej w czasach PRL-u, prawicowe i religijne zaangażowanie poety. Ale PRL skończył się dawno temu, a żadnej tablicy poświęconej Gajcemu nadal nie ma.

Dla porównania – Baczyński upamiętniony jest zarówno w miejscach, gdzie mieszkał (ul. Bagatela i Hołówki), jak i w miejscu śmierci (pałac Blanka), a także tam, gdzie znajdował się jego tymczasowy, powstańczy grób (na tyłach pałacu Jabłonowskich). W miejscu, w którym na pewno walczył i być może zginął Gajcy (a przynajmniej tak uznawano przez wiele lat, czemu przeczą ustalenia autora książki, o której mowa) nie ma dziś kamienic, jest skwer przed kinem „Muranów”. Mam nadzieję, że może wreszcie w tym roku zostanie umieszczona na nim tablica upamiętniająca Gajcego i Stroińskiego – przyjaciela, towarzysza walki i, przede wszystkim, poetę – jeszcze bardziej zapomnianego niż Gajcy (Stowarzyszenie Salon Literacki wystąpiło do władz Dzielnicy Śródmieście o takie upamiętnienie, prace trwają).

Brak tablicy pamiątkowej to tylko dotykalny wymiar pomijania Gajcego. Mało znane i nie do końca zbadane było życie poety – minęło ponad 70 lat od jego śmierci, a wciąż nie ma pełnej jasności nawet jak zginął. Stanisław Bereś pisząc biografię wykonał mrówczą pracę – sięgnął do wspomnień rodziny, znajomych, przeanalizował setki dokumentów, krok po kroku odtworzył jego losy. Ale nie ograniczył się do faktów, równie dogłębnie przeanalizował jego twórczość. Książka Gajcy. W Pierścieniu Śmierci to więcej niż biografia.

Warto wspomnieć, że to drugie podejście Beresia do Gajcego – po raz pierwszy zmierzył się z tematem w wydanej w 1992 roku Uwięziony w śmierci. O twórczości Tadeusza Gajcego. Nowa książka, wydana przez Wydawnictwo Czarne, jest trzykrotnie obszerniejsza od tamtej. Autor wykorzystuje tu swoje doświadczenia nie tylko stricte historyczno- i krytycznoliterackie, ale też nabyte w czasie prowadzenia dogłębnych wywiadów – ma za sobą m.in. książki-rozmowy z Tadeuszem Konwickim, Stanisławem Lemem i Andrzejem Sapkowskim. I ta książka w pewnym sensie jest rozmową – z cieniem, pamięcią, świadkami i dokumentami. Jest uważnym przyglądaniem się szczegółom, aby doprowadzić do syntezy i pokazania życia i twórczości Gajcego w szerokim kontekście. I, co ważne, Bereś nie ocenia, nawet omawiając kwestie związane z ultraprawicowym czasopismem „Sztuka i Naród”, którego Gajcy był redaktorem naczelnym.

Więc jeśli chcecie lepiej poznać i zrozumieć twórczość Gajcego, a także ten fragment naszej historii – wyjątkowo tragiczny, w którym każdego dnia ginęli najlepsi, sięgnijcie po książkę Beresia.

Piszę te słowa w momencie, kiedy nienawiść, która dostała przyzwolenie, została spuszczona ze smyczy, zebrała tragiczne żniwo – media podały, że zmarł Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, pchnięty nożem w czasie finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Także dlatego trzeba czytać o wojnie – żeby nie zapomnieć jak krucha jest normalność i spokój.

Dorota Ryst

 

Autor: Stanisław Bereś
Tytuł: Gajcy. W Pierścieniu Śmierci
Wydawnictwo: Czarne, Wołowiec 2016
ISBN: 978-83-8049-377-3

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.