W najnowszym numerze...

W Rydlówce - fot. Dorota Ryst

„Bronowice jest to, jak wiadomo, wioska o pół mili od Krakowa, nie różniąca się, zdawałoby się, niczym od innych wsi w Krakowskiem, a jednak posiadająca pewną właściwość, która zaważyła w polskiej literaturze i sztuce.” (Tadeusz Żeleński (Boy) Plotka o „Weselu” Wyspiańskiego). Tak, zaważyła na tyle, że powstało tam muzeum, do odwiedzenia którego chciałbym zachęcić.

Co spowodowało, że ten skromny dworek z końca XIX wieku zapisał się w polskiej kulturze i literaturze? Muzeum, choć nosi nazwę Regionalne Muzeum Młodej Polski „Rydlówka”, tak naprawdę poświęcone jednemu utworowi – Weselu Stanisława Wyspiańskiego. Tu bowiem odbyło się słynne wesele poety Lucjana Rydla z chłopską córką Jadwigą Mikołajczykówną, które uwiecznił w swoim dramacie Wyspiański.

Dworek, nazwany później "Rydlówką", został wybudowany w 1894 przez malarza Włodzimierza Tetmajera, ożenionego z córką bronowickiego gospodarza Anną Mikołajczykówną. Tetmajer był jednych z inicjatorów młodopolskiej „chłopomanii” – fascynacji folklorem, która często prowadziła właśnie do mariaży inteligentów z chłopkami. A wszystko to wynikało z naiwnej wiary, że stagnacja jaka opanowała środowisko inteligencji oraz postępujący kryzys kulturowy spowodowane są życiem w mieście. Stąd postulaty powrotu do natury, najlepiej na wieś, która miała być źródłem odnowy sił witalnych i artystycznych, nadwątlonych w wyniku dostosowania się do współczesnego trybu życia.

Czemu właśnie to miejsce odegrało tak istotną rolę? Głównie dlatego, że leżące tuż za rogatkami miasta Bronowice Małe to dawna wieś kościelna, od czasu średniowiecza należąca do kościoła Mariackiego. Przez wieki (bo aż do roku 1949) przez Kraków przeciągały kolorowe orszaki weselne zmierzające do Rynku: wozy umajone, strojni weselnicy i drużbowie na koniach. To musiało zwracać uwagę i przyciągać brać artystyczną. Do tego wspaniałe plenery dla malarzy impresjonistów – Bronowice stały się modne...Nic więc dziwnego, że kiedy Lucjan Rydel, znany już wówczas pisarz, poeta i malarz pochodzący z szacownej krakowskiej rodziny profesorskiej żenił się i wyprawiał huczne wesele, zebrała się na nim krakowska śmietanka towarzyska, wymieszana z bronowickimi chłopami. Wesele, jak zwyczaj kazał, trwało dwa dni. Drugiego dnia były czepiny, czyli założenie czepca, symbolu stanu małżeńskiego na głowę panny młodej. Muzyka, kolorowe stroje, nastrój obrzędu – to wszystko stało się inspiracją dla jednego z gości. Bo wśród nich był m.in. Stanisław Wyspiański z żoną i córeczką Heleną. Sam nie brał udziału w zabawie, stał w drzwiach między pokojem, w którym tańczono, a pokojem Tetmajera, patrzył i słuchał. Dziś my też możemy tak stanąć i przywołać sceny z dramatu.

Nie ma tłumu weselników, ale wystrój izby „sceny” jest dokładnym odtworzeniem dekoracji teatralnej do premiery Wesela: „Na środku izby stół okrągły, pod białym, sutym obrusem, gdzie przy jarzących brązowych świecznikach żydowskich suta zastawa, talerze poniechane tak, jak dopiero co od nich cała weselna drużba wstała, w nieładzie, gdzie nikt o sprzątaniu nie myśli. Około stołu proste drewniane stołki kuchenne z białego drzewa; przy tym na izbie biurko, zarzucone mnóstwem papierów; ponad biurkiem fotografia Matejkowskiego „Wernyhory” i litograficzne odbicie Matejkowskich „Racławic”. Przy ścianie w głębi sofa wyszarzana; ponad nią złożone w krzyż szable, flinty, pasy podróżne, torba skórzana. (...) U boku drzwi weselnych skrzynia ogromna wyprawna wiejska, malowana w kwiatki pstre i pstre desenie; wytarta już i wyblakła. Pod oknem stary grat, fotel z wysokim oparciem.” (Stanisław Wyspiański, Wesele, opis dekoracji)

Oprócz „sceny” mamy jeszcze izbę „taneczną” (tu znajdują się pamiątki związane z osobą Lucjana Rydla) i „alkierz” (zobaczymy tu przedmioty związane z uczestnikami wesela Rydla, którzy stali się pierwowzorami bohaterów sztuki). Do trzech izb muzealnych, w których odbywało się wesele dołączono tzw. „świetlicę”, dawną pracownię i bibliotekę Rydla, znajdującą się w dobudowanym skrzydle do dawnego domu Tetmajera. Obecnie w "świetlicy" znajduje się ekspozycja obrazów malarzy Młodej Polski o tematyce bronowickiej.

Cisza, tylko poskrzypują deski kiedy ktoś przechodzi przez izbę... A jednak łatwo wyobrazić sobie weselny tłum, Wernyhorę, Stańczyka, Chochoła. Jeśli ktoś chce więcej, powinien przyjechać tu 20 listopada. Co roku w rocznicę wesela i zarazem rocznicę otwarcia Muzeum, ma miejsce impreza pod nazwą „Osadzenie chochoła”. Chochoł osadzany jest na klombie przed muzeum, na wprost okna do pokoju Tetmajera.

Nie bez znaczenia jest to, że dworek do dziś znajduje się w rękach rodziny Rydlów, potomkowie poety zajmują nadal część pomieszczeń, po muzeum oprowadza żona jego wnuka Maria Rydlowa. Kolejne pokolenia kultywują pamięć o Lucjanie Rydlu, jego przyjacielu Stanisławie Wyspiańskim, niezwykłym dziele, które tu miało swój początek i barwnej epoce Młodej Polski.

Dorota Ryst

 

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.