W najnowszym numerze...

Tablica na muzeum Władysława Broniewskiego w Warszawie

Dziś chciałabym namawiać do pójścia do muzeum, które ostatnio przeżywało lata „chude”. Władysław Broniewski był hołubiony w czasach komunistycznych i z tego powodu spychany w zapomnienie po roku 1989. Warto wybrać się na ulicę J. Dąbrowskiego 51 w Warszawie choćby po to, by poszukać prawdziwej twarzy Broniewskiego – poety wyjątkowo tragicznego. Wiele faktów w jego życiorysie nie pasuje do przyklejonej mu po wojnie etykietki „piewcy rewolucji” – walka w wojnie polsko-bolszewickiej (był oficerem, kawalerem orderu Virtuti Militari), pobyt w radzieckich więzieniach, wiersze o grobach smoleńskich i o tym, że Związek Radziecki nie jest najlepszym ze światów...

Powoli pamięć o Broniewskim wraca, ostatnio przypominała go duża monograficzna wystawa w Muzeum Literatury i książka Mariusza Urbanka Broniewski. Miłość, wódka, polityka – pierwsza kompletna, oparta na materiałach źródłowych biografia poety, ukazująca jego skomplikowane losy, fascynacje i rozczarowania polityczne, nieprzejednaną postawę polskiego patrioty, mimo pozorów uległości wobec władzy i nacisków politycznych. Wiele przytoczonych przez Urbanka wierszy ukazuje, jak bardzo twórczość poety osadzona była w świecie osobistych doznań, przeżyć i przemyśleń, a nie była wynikiem koniunkturalnych rozgrywek.

W willi, w której mieści się muzeum biograficzne Broniewski (1897-1962) spędził ostatnich dziewięć lat życia. Zachowano autentyczne wyposażenie wnętrz willi zaprojektowanej specjalnie dla niego i podarowanej mu przez państwo w rocznicę 25-lecia twórczości. Wystawa dokumentuje złożone losy autora Mazowsza. Eksponowane są rękopisy i wiele mało znanych materiałów z archiwum literackiego pisarza. „Zbiory i ekspozycja stała: biograficzne, w oryginalnych wnętrzach – archiwum, pamiątki osobiste; prawie kompletny zbiór rękopisów, korespondencja z lat 1915-1962; pierwodruki wierszy w prasie i pierwsze wydania książkowe, taśmy magnetofonowe z recytacjami poety” (ze strony Muzeum). „Prawie kompletny zbiór rękopisów” – niestety, osoba, dzięki której muzeum powstało, czyli trzecia żona poety – Wanda Broniewska, była nie tylko kustoszem i strażnikiem pamięci, ale również cenzorem. Zniszczyła część dokumentów, szczególnie tych związanych z drugą żoną, Marią Zarębińską, i jej rodziną. Zniknęła też część zdjęć, które były wyeksponowane za życia Broniewskiego. Ale to nie zmienia faktu, że udało się zachować dom poety, z oryginalnym wyposażeniem.

W muzeum, będącym jednym z oddziałów Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza, odbywają się spotkania literackie, nie tylko te związane z Broniewskim. Częstym gościem jest Maria Broniewska, przysposobiona córka poety – niezwykła osoba, która bardzo pięknie opowiada o nim i recytuje jego wiersze.

Dorota Ryst

 

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.