W najnowszym numerze...

Prezentacje

Paweł Podlipniak

Paweł Podlipniak prezentuje interesujące postacie ze świata literackiego

Marta Tomczyk-Maryon

Jest zima, a więc musi być zimno – ten cytat z klasyka poezji polskiej Stanisława Barei wydaje się w lutym tego roku wyjątkowo trafny. A jest zimno, to „dozimnimy” jeszcze na Salonie porcją chłodnych, zdystansowanych, choć niewątpliwie bardzo po kobiecemu, wierszy Marty Tomczyk-Maryon. Czy to wpływ Norwegii i jej klimatu, czy nostalgia płynąca znad fiordów? Nie wiem, ale wiem, że konkurs im. Ratonia autorka wygrała nieprzypadkowo.

Dla siebie kradnę na zawsze ten wyjątkowo „mój” fragment:” śnią mi się zmarli/że bardzo długo umierają/wszyscy w jednym łóżku”.

Mimo zimy i chłodu – gorąco polecam.
Paweł Podlipniak

Ewa Sonnenberg

Początek stycznia i zimno, dlatego na rozpoczęcie 2017 r. premiera – zestaw mocnych wierszy Ewy Sonnenberg z niepublikowanego jeszcze tomiku „Schizofrenia&company”. To poezja mocno introwertyczna, introspekcyjna, z pogranicza jawy i zupełnego szaleństwa, miejscami bardzo bolesna, jednocześnie czuła i brutalna. Na pewno z ciemniejszej strony życia. Prezentowane wiersze kojarzą mi się z twórczością Sexton i Plath, ale jest tam pewna odmienna nuta, której nie potrafię jeszcze dobrze nazwać. Zostawiam to czytelnikom Salonu.

Stanowczo polecam.

Paweł Podlipniak

Jolanta Nawrot

Do pary Ewie Sonnenberg daję, jak zwykle w przypadku Salonowych „prezentacji”, poetkę mniej doświadczoną wydawniczo i konkursowo – Jolantę Nawrot. Jej wiersze stanowią dobry kontrast dla wierszy Sonnenberg, a to z racji przesycających je jaśniejszych tonacji poetyckich. W takim zestawieniu wydają się wręcz radosne i optymistyczne, po kobiecemu drobiazgowe i, hm, szczebioczące. One po prostu dopiero dojrzewają. Warto poobserwować dalsze kroki poetyckie Jolanty Nawrot. Warto.

Paweł Podlipniak

Grzegorz Kwiatkowski

Na ponure grudniowe pluchy przygotowałem ponure wiersze jednego z moich ulubionych autorów – Grzegorza Kwiatkowskiego. O tej poezji mógłbym pisać długo, do woli i do syta, ale ograniczę się do autocytatu z mojej zbiorczej recenzji jego tomików, bo zdania nie zmieniłem, a Grzegorz nader konsekwentnie w kolejnych książkach rozwija swoją literacką przypowieść: „Grzegorz Kwiatkowski jest dla mnie jednym z najbardziej konsekwentnych poetów, którzy debiutowali w ostatnich latach. Jego trzy tomiki Przeprawa (2008), Eine Kleine Todesmusik (2009) oraz Osłabić (2010) stanowią logiczny wywód pewnej wizji świata. Nie jest to świat łatwo uchwytny, a rzeczy, które są jego najstabilniejszymi elementami, nie są łatwe i przyjemne.  Na szczęście jego demiurg – autor wie czego szuka, wie na co patrzy i wie jak o tym chce opowiedzieć.” Motywem […] jest przekonanie o niemożności ucieczki od otaczającej nas „ciemnej materii”, podszewki świata wypełnionej kurtzowską „grozą”.[…] Diagnoza jest łatwa: jesteśmy współsprawcami swoich własnych nieszczęść i jest nam z tym do twarzy.”

Zachęcam do lektury
Paweł Podlipniak

Przemysław Suchanecki

Do pary Grzegorzowi Kwiatkowskiemu daję na zimne dni autora debiutującego – Przemysława Suchaneckiego. Obu poetów łączy skłonność do mikroobserwacji i pokazywania w wierszach pozornie mało znaczących detali, choć w utworach Suchaneckiego jest nieco mniej mroku i pojawiają się nad wyraz liryczne frazy w rodzaju „Świt uwiódł mnie i zostawił”, których na próżno szukać by u Kwiatkowskiego.
Jednym słowem Przemysław Suchanecki jest poetą dobrze rokującym i na pewno wartym obserwacji.

Polecam.
Paweł Podlipniak