W najnowszym numerze...

Prezentacje

Paweł Podlipniak

Paweł Podlipniak prezentuje interesujące postacie ze świata literackiego

Jerzy Hajduga - fot. Aneta Broniewska

Kwiecień w SL zaczynamy od wierszy Jerzego Hajdugi. To dobry czas, poświąteczny, wielkanocny, na takie utwory. W prezentowanej tu poezji Hajdugi mamy dużo liryzmu i czułości, sporo smutku, sporo przewrotnej pasyjności, bo tematem przewodnim najnowszego tomiku Jeszcze jest umieranie, powolne odchodzenie matki. Bliska mi ta tematyka, oj, bliska. Jest w tych krótkich, bardzo lakonicznych wierszach delikatna, bardzo subtelna nuta religijna i takie nie nachalne ujęcie również działa na plus. Bo Jerzy Hajduga z powołania jest poetą, ale z innego powołania, „zawodowo”, jest księdzem.

Dla siebie kradnę jeden malutki fragment: „są poeci bez słów ba/wśród nich może ja”.

Serdecznie polecam to Jeszcze.
Paweł Podlipniak   

Sławomir Hornik

Do pary Jerzemu Hajdudze daję Sławomira Hornika, poetę równie lakonicznego  (szczególnie w kwestii notek biograficznych). Tak jakoś pasują mi do siebie te wiersze, mimo że są to autorzy z różnych generacji literackich. Tu też mamy sporo nostalgii, zatrzymania nad przemijaniem, śmiercią, ale pokazane jest to z nieco innej perspektywy.
W końcu śmierć ma „w trzech tysiącach języków […] takie samo imię”.

Zapraszam do lektury dobrych wierszy.
Paweł Podlipniak

Anna Frajlich

Marzec w Salonie Literackim zaczynamy z wysokiego marcowego „C” wierszami Anny Frajlich, poetki-emigrantki, poetki drogi, poetki kilku kontynentów, poetki styku kultur, narodów i obyczajów. Urodzona w Kirgizji w 1942 r., jako dziecko trafiła do niepolskiego Szczecina, potem mieszkała w Warszawie, by po 1968 r. nie z własnej winy i woli trafić przez Wiedeń, Rzym do Nowego Jorku. Poetka sama jednak mówi o sobie: „nigdy nie wyemigrowałam z języka polskiego, polskiej literatury i kultury, opuściłam tylko miejsce”.

Poezja Anny Frajlich jest pełna refleksji na temat przemijania miejsc i ludzi, poszukiwania tożsamości i domu. Jest tam też sporo odniesień do świata i kultury, których już nie ma, które bezlitośnie starła z powierzchni ziemi wojna, ludzka podłość i polityka. Płynie z niej pozornie prosta konstatacja, że człowiek zawsze jest tam, gdzie jego miejsce i czas.

Serdecznie polecam!
Paweł Podlipniak

Adam Ochwanowski

Do pary Annie Frajlich daję w marcu Adama Ochwanowskiego. Tym razem nie mamy tu pary weteran poezji – debiutant, bo Adam jest twórcą dobrze znanym, ale wybrałem tego autora ze względu na to, że z wiosną potrzeba nam na Salonie trochę śpiewności, a teksty Ochwanowskiego, to w zasadzie gotowe piosenki. Muzykę do nich pisze i często je publicznie wykonuje Tomek Wachnowski. „Raport z Aleppo” pojawiał się nawet na Liście Przebojów Trójki i słusznie, bo jest to jeden z najbardziej celnych i poruszających tekstów społecznych ostatnich lat. Taka ponura kolęda.

Teksty Ochwanowskiego są pełne celnych obserwacji, czasem na granicy aforyzmu czy fraszki. Momentami przypomina mi to najlepsze fragmenty z poezji mojego ulubionego Tadeusza Nowaka. Ładnie „płyną” te piosenki  i tylko szkoda, że ich celności  i „donośności” potrzebujemy.

Zachęcam do lektury.
Paweł Podlipniak

Elżbieta Lipińska

W lutowej odsłonie salonowych prezentacji nie będzie tym razem debiutantów, a para poetów z tzw. dorobkiem.

Na pierwszy ogień idzie Elżbieta Lipińska, poetka znana i dobrze rozpoznawalna w literackim światku. Jeśli ktoś jest fanem poetyckiego banału w stylu Rupi Kaur lub innej Ciarkowskiej powinien od razu brać nogi za pas. Poezja Lipińskiej to poezja celnych spostrzeżeń i smakowitego sarkazmu – choć nie da się ukryć, że sarkazm ten jest podszyty liryzmem. Poetka obserwuje, ba kontempluje rzeczywistość, by na tej podstawie opowiedzieć czytelnikowi jej własną wersję. To momentami taka jednocześnie out- i innerspace. Po co to robi? Odpowiem czytelnikom SL moim ulubionym cytatem z jednego z wierszy Elżbiety L.: „Gdybyśmy znali cel, nie byłoby o czym pisać wierszy, wystarczyłoby iść.”

Serdecznie polecam.
Paweł Podlipniak