W najnowszym numerze...

Prezentacje

Paweł Podlipniak

Paweł Podlipniak prezentuje interesujące postacie ze świata literackiego

Małgorzata Oczak

Do pary Marcinowi Biesowi daję debiutantkę Małgorzatę Oczak. Przyznam się, że wcześniej nie miałem do czynienia z wierszami tej autorki, ale uważam, że może być ona ciekawym głosem w poezji kobiecej. Mamy tu i ciekawe obrazowanie poetyckie, i odpowiednią dozę liryzmu (choć jest to raczej „liryzm ponowoczesny”). Na pewno jest to twórczość warta uwagi i jestem bardzo ciekawy dalszego rozwoju.

Zapraszam do lektury.
Paweł Podlipniak

Marcin Orliński - fot. Inka Radomska

Majowy Salon zaczynamy wierszami Marcina Orlińskiego – autora z niezłym dorobkiem literackim, krytycznym i redaktorskim. Jego poezja jest pełna męskich akcentów i męskiego widzenia świata, choć na pewno nie jest wolna od lirycznych zastanowień. To także zasób celnych spostrzeżeń – czasami o wręcz aforystyczny charakterze, bo jakże nie zgodzić się z takim bon motem: „Są tacy, którzy żądają w Warszawie Budapesztu. […] Zróbmy to wszystko, zróbmy jak najszybciej, bo na każdym kroku wciąż tylko Sosnowiec, Radom i Kutno.”

Serdecznie polecam.
Paweł Podlipniak

Magdalena Kandziora-Görlich

Do pary Marcinowi Orlińskiemu daję absolutną debiutantkę Magdalenę Kandziorę-Görlich.

To przykład kobiecego, ale zadziornego pisania - z iskrą, pazurem. Jest tu sporo gniewu i „mięska”, ale jakoś się to wszystko zgrabnie miesza i układa. Moim zdaniem warto obserwować dalszy rozwój literacki tej autorki, zwłaszcza jeśli jej wiersze wyzbędą się reszty „netowego sznytu” i pewnej przewidywalności. Pożyjemy, zobaczymy, poczytamy.

Zachęcam do lektury.
Paweł Podlipniak

Łukasz Jarosz

Wiosna zawitała do nas na dobie i na złe, a wiosnę w „Salonie” witamy wierszami Łukasza Jarosza, autora znanego i uznanego. Przypadkowo jest to publikacja poniekąd urodzinowa, bo 4 kwietnia Łukasz obchodził swoją kolejną życiową rocznicę. Świętujmy więc razem z nim.

A tak na serio, to jedną z najlepiej rozpoznawalnych cech poezji Jarosza stanowią lakoniczność i celność obserwacji stowarzyszone z nienachalnym liryzmem i smutkiem.

Te wiersze nie wymagają szerokiego omówienia – one wymagają uważnego, rzetelnego czytania. Resztę czytelnik wyłowi sobie sam, a jest w nich sporo smaczków, doskonałych fraz, jak choćby ta: „Nie zabija mnie miłość/ nie przeraża śmierć/ Bo sam nimi jestem”.

Paweł Podlipniak

Lena Pelowska

Do pary w tym wiosennym salonowym kontredansie daję Łukaszowi autorkę występującą od dłuższego na poetyckiej scenie jako Lena Pelowska. Lena nie jest debiutantką literacką – biorąc choćby pod uwagę jej twórczość i publikacje związane z japońską formą poetycką haiku. Teraz jednak prezentujemy PP Czytelnikom jej dokonania w świecie poezji „długiej” i nieskośnookiej.

Warto te wiersze przeczytać i warto też obserwować dalsze twórcze poczynania Leny P.

Zachęcam do lektury.
Paweł Podlipniak