W najnowszym numerze...

Prezentacje

Paweł Podlipniak

Paweł Podlipniak prezentuje interesujące postacie ze świata literackiego

Mariusz Tenerowicz

Do pary Elżbiecie Lipińskiej daję Mariusza Tenerowicza. Do tanga trzeba dwojga, ale tu tancerze zgubią rytm, bo poezja Tenerowicza to poezja obrazu nasuwająca skojarzenia z Honetem czy Majzlem. To nie zarzut, a obserwacja, bo te wiersze są mniej oszczędne w słowach, bardziej rozlewne i wychodzi im to na dobre. I jest tam pełno urokliwych fraz, jak choćby ta zaczynająca się od słów „czas strojenia rowerów”.

Poezja Tenerowicza to takie moje prywatne odkrycie i chętnie się dzielę nim z czytelnikami Salonu.

Zachęcam do lektury.
Paweł Podlipniak

Aleksandra Zbierska

Szarobury styczeń okrasimy w Salonie Literackim dwiema poetkami.
Pierwszą z nich jest Aleksandra Zbierska, której nie można nazwać debiutantką, bo w dorobku ma i Bierezina, i dwa tomiki, i liczne publikacje w prasie literackiej.
Poezja Aleksandry Zbierskiej wyjątkowo zgrywa mi się z tym, co za oknem oraz z nastrojem ogólnym tej antyzimy. Mamy tu sporo nostalgii, smutku, zadumy, skrywanego liryzmu. Można też doszukać się też dozy rezygnacji, prób bilansowania uczuć. Ja pozostawiam czytelników SL z tym wersem „miłość i nienawiść zasilane są przez ten sam nerw” i jak zwykle zachęcam do uważnej lektury. Bo warto.

Paweł Podlipniak

Marta Stępniak

Do pary Aleksandrze Zbierskiej daję w tym miesiącu Martę Stępniak, niewątpliwą debiutantkę z niewielkim otarciem w prasie literackiej i na konkursach. To poetycki kobiecy punkt widzenia. Mniej smutku i więcej liryzmu, dotykania i intymności. Dobre wiersze i autorka, której dalszy rozwój trzeba uważnie obserwować, bo na pewno przyniesie to sporo pozytywnych zaskoczeń i czytelniczej satysfakcji.

Szczerze polecam.
Paweł Podlipniak

Maciej Filipek

Grudzień w Salonie Literackim otwiera Maciej Filipek, gość dosyć niezwykły na naszych łamach bo żołnierz-poeta. Nie można go nazwać debiutantem, bo zaistniał w ostatnim czasie w kilku konkursach poetyckich, w tym także w czasie salonowego festiwalu „Fala poprzeczna”, a także wydał tomik.

Osiągnięcia i biografia autora nie są tu jednak tak ważne, o wiele ważniejsza jest poezja Filipka, która wypełnia ból, przeczucie nadchodzącego końca(?), rozkład. To mocna męska poezja. Jesienno-zimowa, choć bez śniegu, pełna smutku.

Polecam, serdecznie.
Paweł Podlipniak

Edyta Sieradz-Gnatowska

Do pary Maciejowi Filipkowi daję całkowitą debiutantkę Edytę Sieradz-Gnatowską. To wybór nieprzypadkowy – autorka ta była, tak jak prezentowany miesiąc temu Dariusz Wróbel, uczestniczką prowadzonych przeze mnie na przełomie czerwca i maja w warsztatów poetyckich i podobnie jak Wróbel najszybciej się rozwijającą.

Jej poezja nie jest tak „mięsna” jak Filipka i nie tak nostalgiczna, niewątpliwie kobieca, pełna detali, drobnych spostrzeżeń i refleksji, zawahań. Te wiersze dobrze rokują na przyszłość i skłaniają do obserwowania dalszych poetyckich dokonań autorki.

Zachęcam do lektury.
Paweł Podlipniak