W najnowszym numerze...

Prezentacje

Paweł Podlipniak

Paweł Podlipniak prezentuje interesujące postacie ze świata literackiego

Adam Ochwanowski

Do pary Annie Frajlich daję w marcu Adama Ochwanowskiego. Tym razem nie mamy tu pary weteran poezji – debiutant, bo Adam jest twórcą dobrze znanym, ale wybrałem tego autora ze względu na to, że z wiosną potrzeba nam na Salonie trochę śpiewności, a teksty Ochwanowskiego, to w zasadzie gotowe piosenki. Muzykę do nich pisze i często je publicznie wykonuje Tomek Wachnowski. „Raport z Aleppo” pojawiał się nawet na Liście Przebojów Trójki i słusznie, bo jest to jeden z najbardziej celnych i poruszających tekstów społecznych ostatnich lat. Taka ponura kolęda.

Teksty Ochwanowskiego są pełne celnych obserwacji, czasem na granicy aforyzmu czy fraszki. Momentami przypomina mi to najlepsze fragmenty z poezji mojego ulubionego Tadeusza Nowaka. Ładnie „płyną” te piosenki  i tylko szkoda, że ich celności  i „donośności” potrzebujemy.

Zachęcam do lektury.
Paweł Podlipniak

Elżbieta Lipińska

W lutowej odsłonie salonowych prezentacji nie będzie tym razem debiutantów, a para poetów z tzw. dorobkiem.

Na pierwszy ogień idzie Elżbieta Lipińska, poetka znana i dobrze rozpoznawalna w literackim światku. Jeśli ktoś jest fanem poetyckiego banału w stylu Rupi Kaur lub innej Ciarkowskiej powinien od razu brać nogi za pas. Poezja Lipińskiej to poezja celnych spostrzeżeń i smakowitego sarkazmu – choć nie da się ukryć, że sarkazm ten jest podszyty liryzmem. Poetka obserwuje, ba kontempluje rzeczywistość, by na tej podstawie opowiedzieć czytelnikowi jej własną wersję. To momentami taka jednocześnie out- i innerspace. Po co to robi? Odpowiem czytelnikom SL moim ulubionym cytatem z jednego z wierszy Elżbiety L.: „Gdybyśmy znali cel, nie byłoby o czym pisać wierszy, wystarczyłoby iść.”

Serdecznie polecam.
Paweł Podlipniak

Mariusz Tenerowicz

Do pary Elżbiecie Lipińskiej daję Mariusza Tenerowicza. Do tanga trzeba dwojga, ale tu tancerze zgubią rytm, bo poezja Tenerowicza to poezja obrazu nasuwająca skojarzenia z Honetem czy Majzlem. To nie zarzut, a obserwacja, bo te wiersze są mniej oszczędne w słowach, bardziej rozlewne i wychodzi im to na dobre. I jest tam pełno urokliwych fraz, jak choćby ta zaczynająca się od słów „czas strojenia rowerów”.

Poezja Tenerowicza to takie moje prywatne odkrycie i chętnie się dzielę nim z czytelnikami Salonu.

Zachęcam do lektury.
Paweł Podlipniak

Aleksandra Zbierska

Szarobury styczeń okrasimy w Salonie Literackim dwiema poetkami.
Pierwszą z nich jest Aleksandra Zbierska, której nie można nazwać debiutantką, bo w dorobku ma i Bierezina, i dwa tomiki, i liczne publikacje w prasie literackiej.
Poezja Aleksandry Zbierskiej wyjątkowo zgrywa mi się z tym, co za oknem oraz z nastrojem ogólnym tej antyzimy. Mamy tu sporo nostalgii, smutku, zadumy, skrywanego liryzmu. Można też doszukać się też dozy rezygnacji, prób bilansowania uczuć. Ja pozostawiam czytelników SL z tym wersem „miłość i nienawiść zasilane są przez ten sam nerw” i jak zwykle zachęcam do uważnej lektury. Bo warto.

Paweł Podlipniak

Marta Stępniak

Do pary Aleksandrze Zbierskiej daję w tym miesiącu Martę Stępniak, niewątpliwą debiutantkę z niewielkim otarciem w prasie literackiej i na konkursach. To poetycki kobiecy punkt widzenia. Mniej smutku i więcej liryzmu, dotykania i intymności. Dobre wiersze i autorka, której dalszy rozwój trzeba uważnie obserwować, bo na pewno przyniesie to sporo pozytywnych zaskoczeń i czytelniczej satysfakcji.

Szczerze polecam.
Paweł Podlipniak