W najnowszym numerze...

Garrick Ohlsson, amerykański pianista, zwycięzca VIII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w 1970 roku. Wielka postać świata muzyki poważnej. O jego osiągnięciach zawodowych można przeczytać w niejednej publikacji, a zdobytą wiedzę poszerzyć w internecie. Narodowy Instytut Fryderyka Chopina, obok trwającego obecnie festiwalu Chopin i jego Europa, żyje produkcją nowego, dwupłytowego albumu Amerykanina.

Jednakże jakim człowiekiem jest ten wybitny muzyk, posiadający nietuzinkową osobowość artystyczną? Jego obraz, w przepięknych, wyrazistych barwach, wyłonił się podczas spotkania z młodymi adeptami pióra, rozpoczynającymi swoją przygodę z krytyką muzyczną.

Garrick Ohlsson to człowiek przede wszystkim bardzo pogodny, otwarty i skory do rozmów. Ze swobodą mówi o wykonywanej pracy, opowieści ubarwiając wieloma szalenie interesującymi anegdotami. Chętnie opowiada o swoich doświadczeniach, nie unikając przy tym tematów ważnych czy trudnych. Dyskutuje o problemach wykonawczych związanych z grą na instrumentach historycznych. Podkreśla, iż XIX-wieczny fortepian zdecydowanie nie jest dla pianisty wymarzonym instrumentem do występu w ogromnej sali koncertowej, przy czym otwarcie mówi również, że właśnie takie są warunki stawiane przez współczesny rynek muzyczny. Zasada bowiem jest bardzo prosta – w większej sali jest więcej miejsc dla publiczności, a to niesie ze sobą realne zyski. Czy natomiast zyskuje na tym sama sztuka, którą ta publiczność przychodzi podziwiać, pozostaje już dyskusyjne…

Nie sposób więc nie docenić szczerości Ohlssona, o którą tak trudno w świecie XXI wieku. Amerykanin nie wstydzi się mówić o swoich błędach, a nawet porażkach (jaką z powodu źle dobranego programu okazał się jego pierwszy koncert w USA, po zwycięstwie odniesionym w Konkursie Chopinowskim), ale jednocześnie ustosunkowuje się do nich przez pryzmat czasu. Jest to szczególnie ważne podczas spotkania z młodymi ludźmi, patrzącymi na świat zupełnie innym, może jeszcze nieco naiwnym, wzrokiem.

Amerykanin tworzy wokół siebie wspaniałą, swobodną, chciałoby się rzec – przyjacielską atmosferę spotkania. Bez najmniejszych oporów daje się bowiem wciągać w dyskusje o pianistyce, rozwijając przy tym wiele wątków pobocznych, co ukazuje jednocześnie olbrzymi zakres wiedzy, którą ów dysponuje. Jego refleksje dotyczące wykonawstwa zarówno współczesnego, jak i historycznego, są głęboko przemyślane i uzasadniane w sposób zrozumiały dla szerokiego audytorium.

Spotkania takie, jak to z udziałem Garricka Ohlssona i uczestników warsztatów krytyki muzycznej, są przedsięwzięciem niemalże doskonałym i z pewnością powinny mieć miejsce jak najczęściej. Dla wielu osób jest to bowiem jedna z niewielu okazji na stanięcie twarzą w twarz ze światowej klasy artystą, z którym można porozmawiać na tematy bardzo poważne oraz te, o których wspomina się z przymrużeniem oka. To moment, w którym wielka postać zyskuje niejako nowe oblicze, stając się po prostu… rozmówcą.

Jowita Opyd

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2017 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.