W najnowszym numerze...

Natalia Wiśniewska - Twarda spacja

1.

„Pismo służy nie tylko do czytania, ale również do oglądania” - brzmi jedna ze wskazówek skierowanych do adeptów typografii. „Obraz służy nie tylko do oglądania, również do czytania” mogłaby brzmieć kuratorska riposta. I byłaby to odpowiedź bardzo wyważona. Tekst jest bożkiem przekazu wizualnego. Kiedy zamiast wizyty w bibliotece wybierzemy odwiedziny w galerii sztuki, nie spodziewajmy się, że na tych kilka chwil zdecydowanie staniemy po stronie miłośników obrazu a nie słowa. Wystawa to snucie opowieści, budowanie narracji, w którą każdy pojedynczy obiekt wmontowany jest jak słowo w zdanie. Naszą rolą, jako jej widzów, jest w odpowiedni sposób dokonać rozbioru gramatyki i logiki ekspozycji, by w konsekwencji stwierdzić: „Podobał mi się obraz na tej a tej ścianie, obok tamtej pracy”, a zadaniem kuratora bywa stworzenie takiej konstrukcji która wpisałaby pojedyncze eksponaty w kolejne obok tych złoconych, gładkich czy drewnianych – ramy. Ramy interpretacyjne. Dlatego perspektywą od-biorcy (jeśli zgodzimy się nim być) wcale nie musi być osobiste zaangażowanie. Raczej zdanie sprawdzianu z kompetencji, które uchronią go przed uwagą krytyka: „Reaguje Pan / Pani zupełnie niewłaściwie”[1].

 

2.

Uświadomienie sobie, że podstawowym zadaniem wystawy może być manipulowanie znaczeniami bywa okupione rozczarowaniem i zwątpieniem. Dowodem takiej kondycji osoby parającej się zarówno tworzeniem sztuki jak i przygotowywaniem wystaw była najnowsza propozycja Natalii Wiśniewskiej „Twarda spacja” zaprezentowana w toruńskiej „Galerii Miłość” Czym jest tytułowy znak graficzny i czemu patronuje? Twarda spacja to inaczej „niełamliwa”, „miękka” spacja, która jak pouczają wskazówki dotyczące formatowania tekstu, pozwala zachować jego „elegancję” i „estetyczny” wygląd. W praktyce oznacza to, że uniemożliwia ona przenoszenie tekstu między linijkami w wypadku kiedy jest to – z punktu widzenia wymienionych zalet – niepożądane. O ile można dać się przekonać, że „i” na końcu wiersza wygląda niezręcznie, o tyle zastosowanie funkcji wymuszonego łączenia w przypadku komponowania wystawy może wydawać się podejrzane. Dzieła przestają być traktowane jako wyjątkowe twory, obdarzone niepowtarzalną wymową, które same narzucają sposób prezentacji lecz sztuczny (sic!) ciąg zbudowany z kolejnych obiektów, wpisujący ekspozycję w topos wybierania i łączenia. Artystka celowo dostosowała się do tej zasady. Zestawiła następujące, autorskie prace: „Książkę” z niedostępnym wnętrzem, w której zastosowano dwa grzbiety; „Niech żyje muzeum” – film rejestrujący w nieruchomym kadrze gasnące światła w Muzeum Adama Mickiewicza w Śmiełowie; „Ćwiczenie chirurgiczne” – fotografię martwej natury z owoców zszytych nietrwałym chirurgicznym splotem; „Łopatę” – wyeksponowane narzędzie pokryte skórą; „Kanibalizm oka” – zapis ekshumacji rodzinnych szczątków na tle rozmowy o sporcie; „Ciepło”, krzesło – „ideę” z podgrzewanym siedziskiem. Co kryje się w połączeniu tych sześciu figur?

 

3.

Wystawa „Twarda spacja” może być, jak zasygnalizowano, nazwana dowodem poznania.

Jest tworzeniem i myśleniem, które pochylają się nad samymi sobą. Dlatego jej przebieg jest dwutorowy - artystka wikła obraz w tekst, ale jednocześnie głosi jego ograniczenia. Powołując się na Jacques’a Derridę przytacza koncepcję niespójności rzeczywistości i przetransponowuje ją w obszar sztuki. Gdzie, mimo zastosowania twardej spacji, można na nią natrafić? Okazać się może, że jest ukrytym tematem każdej z zaprezentowanych prac. Oto książka, której wnętrze pozostaje niedostępne, symboliczne muzeum niepozwalające zaistnieć przedmiotom i koncepcjom, uwieczniona martwa natura, która sugeruje szybki rozpad, łopata, która staje się martwym fetyszem zamiast służyć, zestawienie kontrastujących rzeczywistości śmierci i witalizmu czy „idea”, nosząca w sobie ślady obecności. Z każdej z figur bije niekonsekwencja, niezgodność, czy w końcu - brak ciągłości znaczeń.

 

4.

Fundamentami na którym powstała „Galeria Miłość” są relacje. Stworzył ją duet – prywatny oraz artystyczno-kuratorski Natalii Wiśniewskiej i Piotra Lisowskiego.  Stąd być może wynika uważność jaką obdarzono tu także jedną z nowszych koncepcji zawartą w książce „Estetyka relacyjna” Nicolasa Bourriaud. Definicja sztuki, jaką możemy znaleźć w tym zbiorze tekstów brzmi następująco: „Sztuka to aktywność polegająca na wytwarzaniu relacji ze światem za pomocą znaków, form, gestów lub przedmiotów”[2]. Tak jak o naszej tożsamości decydują w dużej mierze relacje z innymi, tak – przez analogię – o „kształcie” dzieła decydują dyskusje na jego temat. Skoro zaprezentowane prace są niespójne, pełne szczelin i niedopowiedzeń w przeciwieństwie do monolitycznych zbitek symbolizowanych przez twardą spację, podstawowym przekazem wystawy staje się zachęta do negocjowania znaczeń, włączenia się w proces ich wspólnego wypracowywania. Poszukiwanie uczestnika zamiast odbiorcy. Czy łatwo go znaleźć?

Jeśli książka jest nieużyteczna, muzeum gaśnie, narzędzie służy do adoracji zamiast do pracy, po zmarłym pozostało kilka przedmiotów, a krzesło jest po prostu puste, to dominującym uczuciem, które mogą budzić te prace jest poczucie braku. I nikt nie ma tu na myśli niedostatków frekwencji. „Twarda spacja” przyznaje, że można potraktować wystawę jako precyzyjnie skomponowaną opowieść. Śledzić z zapartym tchem i dać się przekonać, że narracja jest tak gęsta, że nie ma tu miejsca nawet na nasz oddech, a co dopiero na włączenie w nią własnego słowa. Można jednak dać się przekonać, że „brak” nie jest jedynie kolejnym tematem lecz zachętą do uczestnictwa. Stanowi zaproszenie do tego by być. Krzesło – „idea”, z siedziskiem wydzielającym delikatne ciepło nieśmiało nam to pokazuje. Ktoś przed nami odwiedził to miejsce. Tylko jako kto?

Malina Barcikowska

 

Wystawę Natalii Wiśniewskiej „Twarda spacja”, można było oglądać w Toruniu w „Galerii Miłość” pomiędzy 18.04 a 31.05.2015 r.



[1] więcej o zagadnieniu wystawy jako ramy, [w:] Mieke Bal „Wędrujące pojęcia w naukach humanistycznych”, Narodowe Centrum Kultury, Warszawa 2012

[2] N. Bourriaud, „Estetyka relacyjna”, Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie, Kraków 2012, s. 147

 

Natalia Wiśniewska - Książka
Natalia Wiśniewska - Książka

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2018 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.