Ulica Freta – porównaj i znajdź różnice ;)
Niby tak samo, a nie tak samo… Ten widok to ciekawy przykład jak to było z odbudową. Bo przecież trzeba pamiętać, że w zasadzie cała Starówka była zburzona. Chwała ówczesnym władzom (jakie by one nie były) za to, że zdecydowały się odtworzyć tę część miasta. Ale „odtwarzanie” dzielnicy to również decyzje czy wszystko przywracać z niebytu, czy nie warto czasem czegoś poprawić. To nie tylko warszawski problem – przykładów renowacji z przywróceniem stylu, który uznano za najciekawszy w dziejach danego obiektu znajdziemy wiele. Za jakiś czas zajmiemy się chyba najbardziej spektakularną warszawską regotyzacją -katedry św. Jana.
A na ulicy Freta? Po wojnie zniknęły widoczne na starej pocztówce arkady przy kościele św. Jacka. Zbudowane w 1823 r. według projektu Hilarego Szpilowskiego w stylu neogotyckim były… galerią sklepów. Przy ulicy Freta znajdowały się bowiem sklepy modystek, wytwórnie sztucznych kwiatów i słomianych kapeluszy (funkcjonowało ich w połowie XIX w. 21). Mieszkali tu wówczas prawnicy, sędziowie, adwokaci i rejenci. Pracowali oni w sądach na placu Krasińskich oraz przy ulicy Zakroczymskiej. Przy ulicy Freta znajdowało się również kilka fabryk, m.in. wyrobów mosiężnych. W późniejszych latach (początek wieku XX) ulica mocno się spauperyzowała, zamożniejsi mieszkańcy przeprowadzili się do nowych dzielnic, a magazyny mody zamknięto. Może dlatego, że przedwojenne konotacje nie były aż tak pozytywne, nie chciano wracać do dokładnie takiej samej ulicy?

