Słodkie czasy na Miodowej
Miedzy rokiem 1958 a 2012 w tym miejscu zmieniło się niewiele – modele samochodów, fason latarni i temu podobne drobiazgi. Zasadnicza zmiana zaszła wcześniej – w czasie budowy trasy W-Z (o zniszczeniach wojennych nie wspominam). Tu bowiem trasa zagłębia się w tunelu. A kiedyś mniej więcej w tym miejscu stał pałac Tepperów. Urodził się tu w roku 1899 Leszek Serafinowicz – który do historii literatury wszedł jako Jan Lechoń. Budynek ten zbudowany w czasach Stanisława Augusta, sam w sobie stanowił już legendę: mieszkały w nim wcześniej Narcyza Żmichowska i panny Grabowskie (matki Tetmajera i Boya), a w okresie przedpowstaniowym zbierali się tam młodzi spiskowcy. W ogóle na ulicy Miodowej w pierwszych dekadach XIX wieku skupiało się życie towarzyskie stolicy. Tutejsze kawiarnie „Pod Kopciuszkiem” „Dziurka” i „Honoratka” były miejscami spotkań artystów i młodzieży. Rozprawiano na tematy kulturalne i polityczne – w patriotycznym duchu. Legenda głosi, że na progu „Honoratki” podczas powstania listopadowego, 15 sierpnia 1831 roku, rozbrzmiały słowa ,,Do zamku, do zamku, szubienice dla zdrajców”, co stało się sygnałem do samosądu nad oskarżanymi o zdradę więźniami przetrzymywanymi w warszawskim zamku.

