W najnowszym numerze...

Mark Jarman

Mark Jarman urodził się w 1952 roku w stanie Kentucky. Jest absolwentem renomowanego programu creative writing na University of Iowa. Uważa się go za ważną postać dwóch pokrewnych ruchów poetyckich, Nowej Narracyjności i Nowego Formalizmu. Ciekawe jest to, że Jarman jest profesorem na Vanderbilt University w Nashville, gdzie blisko sto lat temu Robert Penn Warren był wiodącą postacią grupy poetyckiej The Fugitives (Uciekinierzy), której członkowie odegrają ważne role w pierwszej fali formalizmu w amerykańskiej poezji.  Przychylny polskiej poezji krytyk i poeta Edward Hirsch tak charakteryzuje twórczość Jarmana: „Jest to nieortodoksyjny, ale zasadniczo religijny poeta, który uważa internalizację paradoksów i stawianie czoła sprzecznościom za drogę do transcendencji.”

Cztery prezentowane Państwu utwory Jarmana pochodzą z cyklu Unholy Sonnets i ukazują się w Salonie Literackim za zgodą wydawcy, Sarabande Books z Louisville w Kentucky.

Janusz Solarz

 

(Copyright: Sarabande Books, 2011)

Trzymałem się z daleka od religii przez wiele, wiele lat, do czasu aż pojawiły się dzieci i moja żona powiedziała, że musimy zdecydować, do którego kościoła je zabierzemy. Wtedy właśnie zdałem sobie sprawę, że przez cały ten czas wypierałem się ważnej części samego siebie. We wszystkich moich książkach są wiersze dotyczące wiary, wiersze o przynależności do wspólnoty, ale myślałem, że już nie wierzę, nie praktykowałem, i pojąłem, że uciszałem podstawowy, determinujący aspekt mojej osobowości. Wydaje mi się więc, że jest to sprawa zrozumienia kim lub czym się jest, co jest obowiązkiem każdego poety.

 

10

Czas przyznać, że biurko to mój ołtarz.
Czas wyznać, że długopis to mój krzyż.
A dusza, niby kompaktowy dysk,
Wsuwa się w swoje miejsce, laser gra
Na jej powierzchni i płaczliwa mgła,
Zmieniona w tęczę przez kościelny witraż,
Opada w świetle o zapachu piżma,
A w tle muzyka powiększa jej blask.
Czas by rzec jasno, że gdy jestem sam,
Czekam na przyjście ducha z łaską pisma,
Na język ognia, aby jak pochodnia
Nakreślił rzeczy, których nikt nie poznał;
Wtedy ulegam pod naciskiem przywar
I głos zabieram gdy dotrze do warg.

 

12

Był raz człowiek bogobojny, prawy jak Hiob,
A nawet bardziej pobożny i uczciwy. Modlił się
Gdy większość ludzi dała się unosić bezmyślnie
Strumieniom świadomości. Skupiał się
Na wielbieniu Boga, podczas gdy inni pozwalali
Swoim myślom tworzyć i pieścić krzywe cienie.
W miarę jak przybywało mu plonów i bydła,
Witał każdy sukces dostojnym amen.

Nic dziwnego, że doznał szoku gdy, wracając z banku,
Zobaczył jak powódź zabiera jego gospodarstwo:
Krowy, dzieci, żonę i wszystko co posiadał.
Gdy fala zwaliła go z nóg, wykrzyknął, “Dlaczego?” i utonął.
A Bóg odburknął zza deszczowej chmury, “Nie wiem.
Pewnie miałeś w sobie coś co mnie solidnie wkurwia.”

 

Ktoś zawsze się modli

Ktoś zawsze się modli gdy samolot
rozpada się, a dym, ziąb i mrok wpada
do kabiny. Ktoś modli się gdy to się dzieje,
Modli się wcześniej by do tego nie doszło.
Ktoś modlił się by to się nigdy nie stało
Zanim pierwsze szyby w noc Kristallnacht
Pękły jak kieliszki owinięte w weselny welon.
Zanim to sobie wyobrażono, ktoś modlił się
By było to niewyobrażalne. A potem,
Śruby prysły i ludzie powypadali jak bomby
ze swoich własnych imion, z żywego nieba.
Z pewnością ktoś się modlił. A modlitwa
Uderzyła w obojętne oblicze ziemi lub oceanu,
W twardą jak skała, pomarszczoną twarz pustki.

 

Epilog

Dzisiaj jest świeże, a wczoraj jest czerstwe.
Wczoraj jak ślimak, a dzisiaj gna jak ptak.
Wczoraj zaprzecza, choć dzisiaj mówi tak.
Dzisiejsza proza wczoraj była wierszem.
Grób wczoraj pełny, dzisiaj jest do wzięcia.
Narzędzia śmierci napawają wstydem.
Ktoś został Bogiem, choć miał proste imię,
Dobre dla dziecka albo dla bydlęcia.
Jedna noc może zmusić świat do zmiany.
Wino w piwnicy trzeba rozlać w dzbany.
Kosmos na opak przez gwiazdy pisany.
I do poprawki wszystkie ludzkie plany.
Dziś spotykamy stwórcę, w mgnieniu oka
Ciało powstaje z wczorajszego prochu.

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2017 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.