W najnowszym numerze...

Wydawnictwo: Stowarzyszenie Salon Literacki
Strony: 48
ISBN: 978-83-936416-7-3
Warszawa 2014
Seria Salonu Literackiego (18)

Informacje

Redakcja: Dorota Ryst, Sławomir Płatek
Redaktorzy serii: Dorota Ryst, Sławomir Płatek
www.salonliteracki.pl

Projekt okładki: Arkadiusz Łuszczyk
Na I stronie okładki wykorzystano grafikę Marty Kołodziejskiej "Speak With Me"
Zdjęcie na IV stronie okładki: Arkadiusz Łuszczyk

Skład i łamanie:

© Copyright by Robert Kania, Warszawa 2014

Druk i oprawa: DANMAR Biuro Edytorsko-Usługowe
www.danmar.waw.pl

Książka sfinansowana ze środków Stowarzyszenia Salon Literacki

 


 

Nota od Autora

Ten tomik to mój debiut. Późny jak na rocznik 1964. Wczesny jak na trzy lata pisania. Ale to już nie jest mój tomik. Należy do czytelnika, który – mam nadzieję – znajdzie czas na lekturę. Piszę również haiku (można je przeczytać między innymi w magazynach drukowanych w Japonii i w USA). W tej książce nie ma żadnego, ale ten sposób pisania i myślenia jest u mnie stale obecny.

Robert Kania

 


 

Fragmenty recenzji:

 

„Zawsze stara się pisać bez zbędnych słów. Metaforyzować błyskotliwie i błyskawicznie. Stawia na dużą prędkość przekazu. Woli ekwiwalentyzować emocje niż wyrażać je wprost”

„Gdyż powściągliwość, miara, jest tym, co poezja Roberta Kani ceni sobie bardzo wysoko. Jej stabilność sprawdza się szczególnie wtedy, kiedy przychodzi uchwycić cykl powstawania i rozpadu „nowych stanów związków, obiektów, ciał” (taki czas) albo oddać rozproszoną, fragmentaryczną strukturę pewnego poranka (w domach z b.).”

Piotr Wiktor Lorkowski – nowe litery, 14 marca 2015 r.
http://nowelitery.blogspot.com/2015/03/robert-kania-spot-stowarzyszenie-salon.html

 

"W utworze "gotyk 1939" pojawia się katedralna „strzelistość do nieba”, ale zaraz potem i słowa Gott mit uns, po których witraże przestały załamywać światło. Po wszystkich tekstach poetyckich odnoszących się do roku 1939 – ten wydaje mi się szczególnie oryginalny, osobliwy i odmienny. Wspaniałe są tego typu skojarzenia Kani; one przypieczętowują jego „dar oryginalności”. To jedna z tajemnic poezji: możemy pisać wiersze o wszystkim, co już zostało opowiedziane. Pod warunkiem, że opowiemy to od nowa i na nowo, językiem, z jakim dotychczas się nie spotkaliśmy. Kania ma dar skojarzeń niecodziennych, niepowielanych i na nowo odsłaniających istotę wielu rzeczy."

Leszek Żuliński - Latarnia Morska, 25 maja 2015
http://latarnia-morska.eu/index.php?option=com_content&view=article&id=1953%3Aspot-roberta-kani&catid=40%3Aport-literacki&Itemid=64&lang=pl

 


 

kobieta kręci korbą

stawia wiadro na krawędzi studni
przez chwilę patrzy
na swoje falujące odbicie

poeta próbuje spojrzeć jej w oczy
dostrzega tylko chłód słyszy brzęk łańcucha
ciche kroki po trawie skrzypienie drzwi
trzask płonących szczap w starej kuchni
szum wody wlewanej do miednicy
senne westchnienie

nie zobaczy jej spojrzenia
nie powiększy go do rozmiaru wiersza

 

gotyk 1939

strzeliście (do nieba) brzmi
prawie jak strzelaliście
z podziwem
dla strzelistych wież
z wiarą Gott mit ...
nasza zgasła
gdy witraże przestały
załamywać światło

 

* * *

jestem księgowym
księguję wartość książek
nie obchodzi mnie ich treść
zbrodnia i kara
to dla mnie tylko
winien i ma