W najnowszym numerze...

Ciemność. W ciemności zmąconej odbitym od śniegu nikłym światłem księżyca majaczy ludzka twarz. A może to tylko złudzenie, może to tylko fragment jakiejś mapy topograficznej, jakiś kontur tła, rysy na pokrytej lodem i śniegiem skale? Nie, to twarz. I cisza. Cisza, która pulsuje, trzeszczy, stęka, jest ciężka. Ciężka jak ludzki oddech. Jest i Lhotse (Grażyna Bułka) – wielka, majestatyczna, niewzruszona góra. Ta, która trwa, poza czasem dzierży kołowrót życia i śmierci. Jest coraz ciężej, obraz drga, pojawiają się mroczki przed oczami, a oddech staje się coraz płytszy. W oddali widać antropomorficzne występy skalne - uwięzieni w czasie śmiałkowie, ci którzy nie wrócili. Albo to znowu złudzenie, gra świateł i cieni. Puls narasta. Oni tam są, uwikłani w swoje historie i moralne wybory bohaterowie dramatu: himalaiści, ich rodziny, przyjaciele, media, wielbiciele i krytycy. Ich głosy mieszają się. Wspomnienia, podobnie jak ich losy, przeplatają się na moich oczach. Czas i miejsce nie grają roli – współistnieją jednocześnie na deskach teatru. Mam wrażenie, że jestem gdzieś poza realnym światem, pomiędzy wymiarami, w jakiejś wieczności, gdzie wszystkie myśli, uczucia, chwile trwają bez początku i końca, jak świadomość wspinającego się Jerzego Kukuczki, wtedy gdy był tylko on i góra. W swoich wspomnieniach himalaista napisał: Pionowy świat nie kończy się nigdy. Trwa. Czeka. Ja przecież tu jeszcze wrócę...[1]. Kiedy oglądam spektakl katowickiego Teatru Śląskiego Himalaje, doświadczam tego dziwnego stanu ponadczasowego trwania, choć wiem jak skończyła się ostatnia wyprawa na Lhotse.

Wtedy natychmiast wracają do mnie pytania, które szczególnie po ostatniej wyprawie Elizabeth Revol i Tomasza Mackiewicza na Nanga Parbat, znów zyskują na aktualności: o granice wytrzymałości, o odpowiedzialność za tych, którzy zostają na dole i o cenę jaką trzeba płacić za spełnione marzenia. Robert Talarczyk znów je zadaje, jednocześnie zestawiając popularne wyobrażenia o tym, czym jest himalaizm, z fragmentami prawdziwych historii Kukuczki, Messnera, Czoka, Pawłowskiego. Mogę podejrzeć kawałek ich życia, spróbować dzielić emocje i uczucia towarzyszące ich wyprawom. Widzę jak pięknym i trudnym związkiem było małżeństwo Celiny i Jerzego, dzięki wspaniałym kreacjom aktorskim Agnieszki Radzikowskiej i Dariusza Chojnackiego – pełnym życia, głębokim i niewymuszonym zarazem.

Himalaje to spektakl na wskroś nowoczesny, stworzony przy użyciu multimediów, pełen ciekawych efektów dźwiękowych i świetlnych, łączący różne techniki ruchu w jedną spójną narrację choreograficzną, odwołujący się też do innych gatunków teatru (opery, tragedii greckiej, performance’u, nowej choreografii, sztuk audio-wizualnych). Dzięki temu jest żywy, budzi ciekawość. Biografia słynnego himalaisty staje się tu punktem wyjścia do głębokich filozoficznych rozważań nad sensem życia i śmiercią, nad naturą ludzką i siłami, które popychają człowieka do działania. To spektakl interesujący zarówno pod względem treści jak i obrazu. Ważne: interesujący nie tylko dla miłośników wypraw w najwyższe góry świata.

Justyna Stanisławska

 

Tytuł spektaklu: Himalaje

Premiera: 19-05-2018, Teatr Śląski w Katowicach

Realizacja:

Dariusz Kortko, Artur Pałyga, Marcin Pietraszewski tekst
Robert Talarczyk reżyseria
Katarzyna Borkowska scenografia, kostiumy, reżyseria światła
Kaya Kołodziejczyk choreografia
Miuosh muzyka
Wojtek Doroszuk wideo-art.

Obsada:

Dariusz Chojnacki Jurek
Grażyna Bułka Lhotse
Agnieszka Radzikowska Celina
Grzegorz Przybył Tyrolczyk
Barbara Lubos Dziennikarka
Wiesław Sławik Rysiek
Krystyna Wiśniewska Wanda
Adam Baumann Prezes
Katarzyna Brzoska Mama
Marcin Szaforz Ojciec
Karina Grabowska Czarna
Natalia Jesionowska Biała
Marcin Gaweł Tadek
Bartłomiej Błaszczyński Andrzej
Karol Gaj Artur
Aleksandra Sikorska Dobrusia
Michał Piotrowski Wojtek
Wiesław Kupczak Krzysiek
Bernard Krawczyk Ryszard
Katarzyna Sikora Himalaistka
Radosław Lis Himalaista

 


 

[1] Jerzy Kukuczka Mój pionowy świat, Wydawnictwo Fundacja Wielki Człowiek, 2014