W najnowszym numerze...

G.E.N VR

Zastanawiałam się o czym ma być ten mój powitalny tekst. Wszak jest to tekst powitalny. Powinnam dokonać w nim autoprezentacji i oprócz siebie przedstawić też tematykę całej rubryki. Nie lubię lać wody, więc napiszę krótko: będzie o teatrze. Tylko, jak dzisiaj pisać o teatrze? Jak dobierać tematy? Którym twórcom, artystom poświęcić czas i papier?

Teatr jest dziś jak wszechświat – rozszerza się nieustannie, wzbogacany o nowe formy i treści. To dobrze, bo to znaczy, że jest wciąż żywy, że nadal stanowi medium pomiędzy artystami i resztą społeczeństwa. Po okresie zapaści w latach dziewięćdziesiątych XX wieku polska scena znów tętni życiem, stawia ważkie pytania, analizuje rzeczywistość, jest przedmiotem publicznych dyskusji, a nawet światopoglądowych konfliktów. Jednych bulwersują treści, innych forma w jakiej są prezentowane. Tempo zachodzących w teatrze, podobnie jak w innych dziedzinach sztuki, jest coraz szybsze. Nam, badaczom sceny, coraz trudniej w pełni owe zmiany śledzić, co wymusza na nas potrzebę swego rodzaju wyspecjalizowania się w poszczególnych gatunkach teatralnych. Coraz częściej też pojawia się pytanie: dokąd zmierza dzisiejszy teatr? Jak będzie wyglądała scena za dziesięć czy dwadzieścia lat? Jakie będą oczekiwania widzów?

Pod koniec lutego w Instytucie Teatralnym im. Z. Raszewskiego odbyła się ciekawa konferencja.[1] Jej tematem było zastosowanie tzw. nowych technologii w widowiskach i przedstawieniach teatralnych. Poprzez prezentacje stosowanych obecnie nowoczesnych środków wyrazu oraz rozwiązań multimedialnych nieustannie przebijały się pytania nie tylko o obecna kondycję teatru oraz ogólnoświatowe trendy, ale również o to jak będzie wyglądał teatr przyszłości. Wydaje się, że możliwości są nieograniczone, a jedyną barierą jest wyobraźnia samych twórców. Za pomocą dostępnych dziś rozwiązań, w zamkniętej przestrzeni sali widowiskowej, możemy tworzyć nieskończoną ilość nowych, fantastycznych światów, przemieszczać się pomiędzy nimi, wejść w interakcję z ich elementami i w ten sposób współtworzyć spektakl. Brzmi wspaniale? Tak, ale wciąż jesteśmy widzami, którzy wykupili bilet na konkretne widowisko i stawili się w odpowiednim miejscu, o odpowiedniej porze. A co gdyby chcieć znaleźć się w teatrze nie wychodząc w ogóle z domu? Można obejrzeć Teatr Telewizji. Prawda. A gdyby tak zechcieć znaleźć się na widowni albo na scenie wśród aktorów? Tym, którzy takie pomysły radzą włożyć między bajki, podpowiem: to nie science-fiction, to się już dzieje naprawdę, w Polsce.

14 lutego b.r. w Jokohamie (Japonia) na Międzynarodowych Spotkaniach Sztuk Performatywnych odbyła się światowa premiera spektaklu G.E.N. w reżyserii Grzegorza Jarzyny (TR Warszawa). Do oryginalnego tytułu dodano dwie litery V RVirtual Reality. G.E.N VR jest spektaklem szczególnym, ponieważ pozwala widzowi znaleźć się w teatrze z dowolnego miejsca o dowolnej porze. Za pomocą słuchawek i pary gogli VR[2] staje się on bezpośrednim obserwatorem zarejestrowanego wcześniej techniką 360 przedstawienia. Doświadczenie jest tym ciekawsze, że twórcy postanowili umieścić widza w samym centrum wydarzeń. Ogląda on więc spektakl niejako od środka, będąc centralnym punktem sceny. Obracając się w dowolnych kierunkach może zatem decydować czy skupi się na jednej postaci czy będzie spontanicznie podążał za głosami innych. Może przyjrzeć się dokładnie stojącemu na wyciągnięcie ręki aktorowi, rozejrzeć się dookoła, aby podążać za wyświetlanymi na ekranach fragmentami materiałów video, może wreszcie znaleźć się oko w oko z aktorami grającymi swoje partie za sceną lub w innej przestrzeni. To pierwsza tego typu rejestracja spektaklu teatralnego w Polsce, ale jestem przekonana, że stanowi dopiero początek dalszych prac nad wykorzystaniem tzw. wirtualnej rzeczywistości nie tylko do celów archiwizacji widowisk. Otwiera bowiem nowe możliwości prowadzenia narracji i dialogu z widzem. Pozwala uczynić z niego element sztuki teatralnej i wreszcie jemu samemu oddaje większe pole do interpretacji.

No tak, tylko czy to w ogóle jeszcze jest teatr? Czy jesteśmy świadkami narodzin zupełnie nowego gatunku sztuki wizualnej? Jestem przekonana, że już niedługo znajdziemy odpowiedź na te pytania. Przecież ogranicza nas już tylko nasza własna wyobraźnia.

Justyna Stanisławska

 

G.E.N VR
premiera: 14.02.2018, TPAM2018, Yokohama
koprodukcja TR Warszawa i Instytutu Adama Mickiewicza
producent wykonawczy projektu: Mimo.ooo VR
reżyseria: Grzegorz Jarzyna
obsada: Edurne Azkarate, Dobromir Dymecki, Natalia Kalita, Cezary Kosiński, Magdalena Kuta, Lech Łotocki, Rafał Maćkowiak, Marta Nieradkiewicz, Sebastian Pawlak, Paweł Smagała, Justyna Wasilewska, Agnieszka Żulewska oraz Michał Litwiniec

REJESTRACJA 360 mimo.ooo
producent: Marcin Łunkiewicz
współpraca producencka: Marlena Przybyszewska
współpraca operatorska: Radek Ładczuk
operatorzy kamer 360: Marek Sobczak, Radek Piotrowski, Paweł Cegielski
koordynacja postprodukcji: Daniel Dadun
panoramy: Emil Brzozowski
montaż: Paulina Wybierała, Paweł Cegielski
postprodukcja dźwięku: Hubert Szklarski, Piotr Domiński
koordynacja projektu ramach programu XR_TR: Agata Kołacz


[1] http://www.instytut-teatralny.pl/kalendarium/nowe-technologie-w-teatrze-konferencja

[2] Zainteresowanym tematyką wirtualnej rzeczywistości polecam artykuł w http://www.komputerswiat.pl/

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.