W najnowszym numerze...

Janusz Ryszkowski - W podróży po ziemi sztumskiej

Po raz kolejny potwierdziło się stare powiedzenie, że „podróże kształcą”. I że są takie książki, na które trafia się zupełnie przypadkiem, dzięki korzystnym splotom okoliczności, a które sprawiają ogromną czytelniczą frajdę. Szczególnie publikacje wydane przez niewielkie, lokalne oficyny, zwłaszcza jeśli dotyczą spraw regionalnych. Ostatnio, dzięki pobytowi w małym (acz z bogatą historią) Dzierzgoniu stałam się posiadaczką niewielkiej, ale bardzo interesującej książki.

W podróży po ziemi sztumskiej Janusza Ryszkowskiego to zebrane wyimki wspomnień, reportaży i dzienników podróżnych kilku znanych osób, takich jak Stefan Żeromski, Michał Elwiro Andriolli, Stanisław Tarnowski, Melchior Wańkowicz, Julian Ursyn Niemcewicz. Różne spojrzenia, spisane na przestrzeni wielu lat. Autor jednak nie ogranicza się do wyszukania i przedstawienia czytelnikowi tych zapisów. Ryszkowski zestawia je, konfrontuje, sprawdza. Weryfikuje co było naprawdę, a co stanowi tylko pisarską lub reporterską wizję. Poznajemy w ten sposób historię tego kawałka Polski. Miejsca nader malowniczego, z bogatą, ale trudną historią. Zebranie obok siebie relacji tak różnych autorów, jak choćby konserwatywny Tarnowski i zbliżający się w swoich poglądach do socjalizmu Żeromski i duża rozpiętość w czasie prezentowanych relacji – od pochodzących z połowy XIX wieku tekstów Niemcewicza do prozy Wańkowicza z lat 30. wieku XX, połączone z krytycznym i uważnym czytaniem dało bardzo ciekawy efekt. Różne narracje, różne style, ale przede wszystkim wiele mało znanych faktów. Zainteresowała mnie, na przykład, historia Potrymposa – figurki pruskiego bożka wmurowanej kiedyś w ścianę dawnego kościoła Reformatów w Kiszporku, czyli obecnym Dzierzgoniu. Z ciekawością przeczytałam o regionalnej kuchni – mało znanym „burym” grochu, czy o tym, że „Tu na przykład o każdej godzinie, nawet rano, wypada przyjąć winem: może to pozostałość po dawnych polskich zwyczajach, która u nas dawno zatracona, tu przechowała się do dziś dnia. Porządek dnia także staropolski, o nowomodnych późnych obiadach nigdzie nie słychać: obiad o drugiej, kolacja jak przed stu laty”.

Książka zawiera też fragmenty tekstów źródłowych, na których opierał się Ryszkowski – znajdziemy więc odnoszące się do ziemi sztumskiej partie tekstu Stanisława Tarnowskiego z tomu Z Prus Królewskich, Stefana Żeromskiego Iława – Kwidzyń – Malborg z tomu tekstów publicystycznych Inter arma (wydanego w roku 1920) oraz List drugi i wyimki z Listu piątego z cyklu reportaży Z wycieczki nad Morze Bałtyckie pisanych przez Andriolliego dla czasopisma „Kłosy”, z reprodukcjami rysunków tegoż autora, które ilustrowały relacje (warto przypomnieć, że Andriolli zapisał się w historii głównie jako rysownik, ilustrator m.in. Pana Tadeusza).

Ktoś może spytać, czy warto zajmować się książkami tak niszowymi, jak W podróży po ziemi sztumskiej… Moja odpowiedź brzmi – tak, warto. Z takich opowieści tworzy się mozaikę, mozolnie układa się całość. Bo przecież kultura i historia to nie tylko kilka głównych ośrodków i kilka najgłośniejszych nazwisk. Być może za kilka lat ktoś będzie szukał w bezmiarach Internetu informacji i trafi na ten tekst, tak jak ja trafiłam na papierową wersję książki? Może stanie się to przyczynkiem do kolejnej opowieści, wędrówki, historii.

Dorota Ryst

Autor: Janusz Ryszkowski
Tytuł: W podróży po ziemi sztumskiej
Wydawca: Powiślańska Organizacja Turystyczna
ISBN: 978-83-919494-8-1

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2017 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.