W najnowszym numerze...

Tadeusz Cegielski - Głowa. Opowieść nocy zimowej

Głowa wywołała u mnie mieszane uczucia. Jest tam parę rzeczy, które każą mi powiedzieć, że jest to atrakcyjna i warta uwagi lektura, lecz kilka innych zmusza mnie do wyrażenia zupełnie innej opinii. Przede wszystkim warto wspomnieć, że książce próbującej być połączeniem kryminału z powieścią historyczną, niezbyt wychodzi bycie ani jednym, ani drugim. Ale po kolei…

Głowa. Opowieść nocy zimowej to kolejne dzieło autorstwa polskiego historyka i pisarza – Tadeusza Cegielskiego. Akcja powieści toczy się w dwóch realiach czasowych – w roku 2015 i 1821. Oczywiście główna oś fabularna ma miejsce w XIX w., a czasy współczesne pojawiają się jedynie na początku i na końcu historii.

Zatem najpierw poznajemy niejakiego Jana Pasterza, który z okazji zbliżających się dwusetnych urodzin Uniwersytetu Warszawskiego decyduje się napisać powieść kryminalną, której fabuła rozegra się w jego historycznych realiach. Uzyskuje on wkrótce dostęp do dokumentów i materiałów rzeczowych dotyczących sprawy kryminalnej z XIX wieku, co pozwala mu zacząć pisanie książki, a tym samym przenosi czytelnika do głównej opowieści.

Wszystko zaczyna się w tytułową zimową noc, a dokładnie w Warszawie, w wieczór noworoczny 1821 roku. Wtedy to poznajemy dwóch głównych bohaterów: dostojnego i zamożnego Adama Ryttla oraz jego o dwa lata młodszego kolegę – Mikołaja Obryckiego, będącego studentem medycyny. Mężczyźni wybierają się na przedstawienie do Teatru Narodowego, który w dalszej części książki odgrywa jedną z kluczowych ról. To tam zostaje odnaleziona tajemnicza czaszka oraz bezgłowe zwłoki mężczyzny, które stanowią główną zagadkę opowieści. Nietrudno się domyślić, że jej rozwiązania podejmują się dwaj przyjaciele. Wkrótce poznajemy też Honoratę (w której Mikołaj z wzajemnością się zakochuje), a także jej ciotecznego brata Joachima i jej wuja Antoniego Wolskiego.

Równolegle przedstawiane są też losy innych postaci, w tym Ludwika Osińskiego i jego żony Rozalii, którzy na własną rękę próbują wyjaśnić dziwne wydarzenia mające miejsce w teatrze, którego są właścicielami, warszawskiej policji, która prowadzi oficjalne śledztwo w tej sprawie oraz senatora Nowosilcowa, który wraz ze swoją siatką szpiegów… też chce się dowiedzieć kto i dlaczego dokonał zbrodni w teatrze. Bardziej spostrzegawcze jednostki mogły już zauważyć, że wspomniana afera jest dla niemalże wszystkich bohaterów bardzo ważna i każdy chce ją rozwiązać. Sęk w tym, że pomimo iż wszystkie te persony świetnie się bawią udając Sherlock’a Holmes’a, to rozwiązanie tajemnicy wcale się nie przybliża, a jeśli już, to i tak w szczątkowym stopniu. Niestety, to nie jest ten typ opowieści, w którym zaczynamy podejrzewać każdą przedstawioną nam postać o bycie mordercą, a co trzydzieści stron dostajemy w twarz  zwrotem akcji, który rzuci nowe światło na sprawę i zmusi nas do czytania dalej. Nie. Śmiem twierdzić, że tutaj jest niemalże odwrotnie. W pewnym momencie zdałem sobie w końcu sprawę, że tu nie chodzi o ustalenie sprawcy, motywu i okoliczności morderstwa, ale o samo dążenie do tego, które w jakiś sposób ma pchać fabułę do przodu. Zdecydowanie działa to na niekorzyść książki, bo zamiast prowadzić opowieść wokół morderstwa, jest ona prowadzona naokoło niego. Niby jest, niby wszyscy robią, co mogą, żeby je rozwiązać, ale im więcej stron przeczytałem, tym mniej zaczęło mnie ono obchodzić. Nie pomaga fakt, że wątki historyczne, które najczęściej dotyczyły Nowosilcowa i księcia Konstantego, również nie są zbyt ciekawe. Szkoda, bo koncept rozległej siatki szpiegów działających w całym kraju mógł zostać wykorzystany do stworzenia bardziej intrygujących scen. Oczywiście nie można o to całkowicie winić autora, gdyż chcąc trzymać się historycznych faktów, mógł ubarwiać opowieść tylko do pewnego stopnia. Mając to jednak na uwadze, po skończeniu lektury miałem wrażenie, że większość przedstawionych wydarzeń nie wnosiła nic do całej historii, a ta z kolei wydała się bardzo rozczarowująca. Zostałem pozostawiony z uczuciem nienasycenia i masą pytań, co do wątków, które nie doczekały się zakończenia.

Co zatem podobało mi się w Głowie? Na pewno wątek miłosny Mikołaja i jego wybranki Honoraty, który na tle wszystkich innych wydarzeń wydawał się najciekawszy, najbardziej zaskakujący i zawsze z ulgą stwierdzałem, że w kolejnym rozdziale znów będę miał okazję śledzić losy tej dwójki. Urzekł mnie również sposób, w jaki byłem karmiony informacjami dotyczącymi wydarzeń, których świadkami byli konkretni bohaterowie. Postać podczas rozmowy z inną postacią zdawała relację z czegoś, w czym brała udział, jednak bardzo często obraz opowieści był niekompletny, gdyż widziała nieznaną jej osobę lub nie dostrzegła wyraźnie, co w danej chwili się działo. W takim przypadku, kilka/kilkanaście stron później czytałem relację kolejnej postaci, która też brała udział we wcześniej wspomnianym wydarzeniu i uzupełniała luki w historii poprzedniego bohatera. Taka metoda prowadzenia opowieści dostarczała wiele satysfakcji i umożliwiała zobaczenie, jak losy postaci się ze sobą splatają. Warto też wspomnieć o samych bohaterach, którzy nie tylko byli bardzo dobrze napisani, ale również łatwo ich było polubić i zrozumieć, dlaczego postępują tak, a nie inaczej. To oraz dbałość o szczegóły, takie jak starannie opisana XIX-wieczna Warszawa, czy chociażby rozmowa bohaterów, w której wspomniany zostaje młody, zdolny poeta – Adam Mickiewicz – pokazują, że mamy do czynienia z dziełem, które miało dużo potencjału, lecz (dla mnie) straciło na wartości ze względu na występowanie nużących fragmentów historyczno-politycznych, a także ze względu na sposób, w jaki został potraktowany główny wątek dotyczący tajemniczego morderstwa.

Wszystko to sprawia, że czytanie Opowieści nocy zimowej jest jak oglądanie kuli, która toczy się idealnie pośrodku toru tylko po to, by w ostatniej chwili musnąć jedynie kilka kręgli i wlecieć do rowu.

Konrad Maciaszek

Autor: Tadeusz Cegielski
Tytuł: Głowa. Opowieść nocy zimowej
Wydawca: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2016
ISBN: 978-83-235-2378-9

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2017 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.