W najnowszym numerze...

Krzysztof Karasek - Wiedza radosna

Krzysztof Karasek nie jest dzisiaj poetą często przywoływanym i interpretowanym. Na studiach polonistycznych wspomina się o nim niejako mimochodem przy okazji omawiania Nowej Fali, nie charakteryzując szczegółowo jego poezji. W świadomości młodego pokolenia zainteresowanego współczesną literaturą polską funkcjonuje on w cieniu postaci takich jak Stanisław Barańczak, Ryszard Krynicki, Adam Zagajewski czy Zbigniew Herbert. Krzysztof Karasek jest jednak poetą uznanym – zdobył wiele cennych nagród i nominacji. Posiada bogaty i zróżnicowany dorobek literacki[1]. Dlaczego nie dyskutują o nim najmłodsi czytelnicy poezji, w tym najmłodsi krytycy literaccy? Warto się nad tym zastanowić przy okazji wydania przez Karaska kolejnego tomiku wierszy: Wiedzy radosnej (Mikołów 2015).

Wiedza radosna zbiera utwory poetyckie napisane przez Karaska w różnych etapach jego twórczości. Wiemy to stąd, że poeta opatruje datą swoje wiersze. Przy czym niektóre z nich datowane nie są (Maki, Pieśń wędrowca, Ballada o życiu i śmierci zbójnika Johannesa K.). Większość utworów powstała w latach 2005-2014, ale pojawiają się też teksty wcześniejsze, publikowane już w poprzednich tomikach poetyckich i wyborach wierszy. Na przykład Wieża Karaska (1976) i Reprinty (1981) z tomu Lekcja biologii i inne wiersze (1990). Trudno więc nazwać Wiedzę radosną zupełnie nowym tomikiem poetyckim Karaska, który można by rozpatrywać jako kolejny krok na jego drodze twórczej. Przydałoby się w tej kwestii wyjaśnienie odautorskie lub odwydawnicze w postaci przedmowy bądź posłowia. Czy Wiedza radosna to następny wybór wierszy? Kto je wybierał – poeta czy redaktor? Może i nie jest to takie ważne dla kogoś, kto z poezją Krzysztofa Karaska spotyka się po raz pierwszy właśnie dzięki tej publikacji i chce wyrobić sobie o twórczości tego warszawskiego poety ogólną opinię, ale jest to sprawa istotna dla historyków literatury i krytyków literackich, wyznaczających linie rozwojowe konkretnych twórców, zastanawiających się nad zmianami zachodzącymi w ich poezji.

Moja skrótowa analiza Wiedzy radosnej będzie zatem refleksją nad tym, jaki obraz poezji Karaska wyłania się z tej publikacji. Potraktuję ją jako pars pro toto jego twórczości, zastanawiając się nad tym, czy przemawia ona do pokolenia dzisiejszych dwudziestolatków, a więc moich rówieśników.

Grzegorz Kociuba analizując twórczość Karaska pisał o wielogłosowości jego wierszy i o ich wymiarze moralnym[2]. Z pewnością w Wiedzy radosnej odnaleźć można polifoniczność i nakazy etyczne. W wierszu Północ potrzebna od zaraz czytamy: „Nie zmienia się zdania na polu bitwy./ Nie odstrzeliwuje głowy/ z odległości trzystu metrów”; „Nie zmieniaj się dla byle kogo./ W końcu życie to tylko seria zbiegów/ okoliczności”[3]. Mamy tu więc nie tyle sugestię, co jasno przedstawiony nakaz dotyczący tego, jak należy postępować w życiu. Podmiot liryczny wierszy Karaska często przywołuje głosy mniej lub bardziej konkretnych postaci, na przykład w utworze Nadajmy sens temu przypadkowi: „Mówią zmarli:/ Tak bardzo o nas zapomnieliście,/ że przestaliście odwiedzać nas/ nawet w naszych snach”[4] czy w wierszu Rozmowa z krytykiem, opartym na dialogu: „On: Co myślisz o pani Bovary?/ Ja: Nie wiem,/ nigdy z nią nie spałem”[5]. Podmiot liryczny przemawia ponadto z pozycji mędrca, który zna życie i jest jego uważnym – bywa że i dowcipnym – obserwatorem. Formułuje w trybie oznajmującym wiele złotych myśli, na przykład: „Czas jest walutą miłości/ nie śmierci” (Agent o psiej twarzy)[6]; „Każdy umiera od tego, co tworzy” (Pochwała poezji)[7]. Ponadto wiersze Krzysztofa Karaska służą mu nierzadko do budowania własnej tożsamości, do zastanowienia się nad korzeniami swojej rodziny i nad sobą jako poetą. Widać to w cyklu Saga rodzinna, gdzie rozmyśla on nad tym, co łączy go z przodkiem Johannesem Karaskiem, którego określa jako „bandytę”. Dochodzi do ciekawego wniosku autotematycznego: „Poeta jest bandytą języka, odbiera bogatym,/ daje biednym. Nie uznaje reguł,/ jakimi pętają go profesorowie i dentyści” (Wiersz rocznicowy)[8]. Karasek idzie też głębiej, poddając refleksji początek swojego życia w cyklu Tryptyk prenatalny. Ustanowił sobie nawet święto o nazwie „Zygota Day”: „dzień, w którym mój stary dopadł moją mamę” (Zygota Day)[9].

O czym jeszcze są wiersze Krzysztofa Karaska z tomu Wiedza radosna i jaka jest ich poetyka? W cyklu Moi malarze, poświęconym pamięci ojca, poeta wyraża swoje zafascynowanie malarstwem, a w szczególności malarzami takimi jak Paul Cèzanne, Claude Monet, Vincent van Gogh, Paul Gauguin czy Edward Hopper. Jednocześnie łączy on działalność malarską z działalnością poetycką, widzi powinowactwo pomiędzy malarstwem a poezją, a wizje malarskie są dla niego syntetycznymi wizjami świata. Dlatego w wierszu-apostrofie List do Paula Cèzanne’a pisze: „Wszystko, co można wyczytać z naszych obrazów, Cèzanne,/ to owa sztuczność, która ustawia przedmioty i rzeczy/ w nowym świetle”[10]. Zauważa więc, że zarówno malarz, jak i poeta tworzy spójne kompozycje, które z jakiejś jednej, konkretnej perspektywy pozwalają spojrzeć na badane (opisywane, malowane) zjawisko. Ogólnie rzecz ujmując, zakres tematyczny wierszy Krzysztofa Karaska jest bardzo szeroki. Warto też wspomnieć o tym, że część jego utworów poetyckich opiera się na snach, które niekoniecznie traktuje jako niezrozumiałe wizje, ale jako serie obrazów odnoszące się do rzeczywistości i naszej podświadomości. „Sen to natura realności” – można przeczytać w utworze Propeler[11].

Większość zawartych w Wiedzy radosnej wierszy to utwory o krótkich, przejrzystych wersach. Karasek stosuje stylistykę prostoty i lapidarności. Nie ma tu lingwistycznej zabawy znaczeniem słów, choć poeta jest zdolny do zgrabnych sformułowań, pokazujących piękno i bogactwo naszego języka, będących stwierdzeniami i definicjami poetyckimi. W jego tekstach jest dużo światła, dzięki czemu wychylają się one ku czytelnikowi, choć bywają też hermetyczne z powodu wielu  intertekstualnych odniesień. Widać, że są one pisane przez intelektualistę, który jest zanurzony w tzw. kulturze wysokiej. Karasek rzadko wychyla się poza nią (jedynie w wierszu Matrix), chce być obrońcą tradycyjnych wartości i arcydzieł. W swoich tekstach kreuje się na Starego Mistrza świadomego wielkiej rangi poezji i jej wymiaru transcendentalnego. Z drugiej strony, jest otwarty na to, co przynosi codzienność oraz wrażliwy na różne akty przemocy, nie tylko wobec ludzi, o czym świadczy wiersz Topią kocięta[12]. A jak ma się tytuł tomu – Wiedza radosna[13]  do jego zawartości? Z wierszy tego poety można wyczytać przekonanie, że proces poznawania świata jest radością. Poza tym, w wywiadzie z Wojciechem Kassem w „Toposie” Krzysztof Karasek mówi: „Uważam, że radość tworzenia, miłości, przyjaźni i wzajemnego ich przeżywania to są sprawy, dla których warto żyć, a może nawet i umierać. To przejaw czegoś świętego, radość, która jest świętem. Są narody, które żyją na cmentarzach i takie, które żyją dla radości”[14]. Ten spokój i pewność są kojące, ale nie muszą być one oczywiste dla najmłodszego pokolenia, targanego wieloma wątpliwościami, żyjącego w postmodernistycznych chaosie. Zresztą, i sam Karasek swoją afirmację świata przeplata pytaniami typu: „Kim jestem? Duchem minionego czasu? Stangretem wieczności,/ którego powóz dawno odjechał?” (Ten, który miewa sny)[15]. Ma zatem świadomość, że zanurzenie się w przeszłości to nie wszystko, ale to w niej właśnie jest zanurzony.

Z czego więc wynika nieczytanie Karaska przez najmłodsze pokolenie? Być może z niezrozumienia głębi jego wierszy, które na pierwszy rzut oka wydają się irytująco moralistyczne, skupione na sobie, nieprzystające do zmiennej rzeczywistości. A przecież Karasek bywa rozbrajająco szczery i także bezradny, pomimo swojego zakotwiczenia w minionej kulturze, w „wiedzy radosnej” i w „nienaturalnej”, elitarnej wręcz wizji poezji: „Świat stał się dziwnym miejscem. Natury prawie już nie ma./ Śmierć pochłonęła sama siebie w triumfie. Nic nie zdarza się naprawdę” (Ten, który miewa sny)[16]. A może po prostu jego głos nie może się przebić przez głosy podobnie myślących poetów o silniejszej dykcji? Wydaje się on zbyt łagodny, za mało dosadny lub za bardzo osobisty? Skierowany do ludzi starszych, posiadających inne doświadczenia życiowe niż pokolenie dzisiejszych dwudziestolatków? Za mało nowatorski?

W każdym razie jego poezja jest warta poznawania, kryje w sobie wiele niejednoznaczności. Trudno mi ją jednostronnie ocenić. Pewnie po prostu trzeba być na nią gotowym.

Jolanta Nawrot

 

Autor: Krzysztof Karasek
Tytuł: Wiedza radosna
Wydawca: Instytut Mikołowski, Mikołów 2015
ISBN: 978-83-65250-05-6



[1] Krzysztof Karasek zdobył między innymi Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis, był laureatem Nagrody Poetyckiej im. K. I. Gałczyńskiego – Orfeusz, laureatem Nagrody m. st. Warszawy oraz Nagrody Literackiej im. Władysława Reymonta. W 2013 roku za Dziennik rozbitka nominowano go do Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej. Jest nie tylko twórcą wierszy, ale również eseistą i krytykiem literackim. Opracował antologię Współcześni poeci polscy: poezja polska od roku 1956 (1992) i poezje wybrane autorów takich jak Tadeusz Pepier, Anatol Stern, Rafał Wojaczek czy Tytus Czyżewski.

[2] Zob.: www.poezja-polska.pl. Warto też odnotować, że Grzegorz Kociuba wydał książkę poświęconą twórczości Karaska: Twarze rozbitka. Poezja i eseistyka Krzysztofa Karaska (2013).

[3] K. Karasek, Wiedza radosna, Mikołów 2015, s. 20-21.

[4] Ibidem, s. 16.

[5] Ibidem, s. 34.

[6] Ibidem, s. 53.

[7] Ibidem, s. 59.

[8] Ibidem, s. 75.

[9] Ibidem, s. 76.

[10] Ibidem, s. 86.

[11] Ibidem,s. 23.

[12] Ibidem, s. 41.

[13] Oczywiście można by również analizować ten tytuł jako aluzję do Wiedzy radosnej Fryderyka Nietzschego.

[14] Nigdy nie udało mi się zostać drobnomieszczaninem. Z Krzysztofem Karaskiem rozmawia Wojciech Kass, „Topos” 2003, nr 4-5, s. 8.

[15] K. Karasek, Wiedza radosna, Mikołów 2015, s. 63.

[16] Ibidem.

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2017 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.