W najnowszym numerze...

Cezary Sikorski - Monadologia stosowana

Cezary Sikorski i jego drugi tomik wierszy „Monadologia stosowana” - pochłonął mnie ten zbiór wrażeń poetyckich. Monadologia, a więc opowieść o odrębności, o gospodarowaniu tylko własnym światem. O cegiełce w piramidzie, którą twórca monad powołuje do życia i niszczy. Zewnętrznie podobne do siebie, wewnętrznie – niepowtarzalne. Jeśli taką monadą jest świat poezji Sikorskiego, to tym bardziej cenię sobie fakt, że do tego świata zaglądam.

Jak to się stało, skoro zgodnie z teorią Leibniza „monady nie mają okien”? Monady mówią i piszą wiersze. W swoim wierszu „Wstęp do monadologii stosowanej” poeta wypowiada najważniejsze w tym zbiorze zdanie „Jestem doktorem odrębności i wiem, że spełni się każda możliwa samotność”. Nie dlatego, że autor tego stwierdzenia jest pechowcem, ale dlatego, że posiada pewność potwierdzoną doświadczeniami z Marią Magdaleną, królową tego tomu (Mario moja, Magdaleno boska… jesteś zamknięta w swoim istnieniu. W tobie wszechświat cały i wszystko, co będzie.).

Ta kobieta pojawi się wielu osobach i obrazach, a mężczyzna będzie ją ścigał poprzez wizje Georges de La Tour’a i Caravaggia wbrew zapowiadanej własnej samowystarczalności (przepiękne serie wierszy „Nokturny Lotaryńskie” i częściowo „Szkice z cienia”). Będzie ją palił na stosach w wierszach o kuszących czarownicach, będzie zadawał sobie pytanie o miłość nawiązując do wielkich pisarzy – Iwaszkiewicza, Czechowa i Conrada. Wydaje się, że erotyczność jest jedynym i skutecznym sposobem na połączenie dwóch monad („Płatna miłość”, „Błazen i kapłanka”, „Erotyk śmiertelny”). Erotyzm jest motorem wielu wierszy Sikorskiego i trudno nie przyznać mu racji, kiedy pisze:

Łapczywe usta słodki chichot
na skórze cierpkie wiśnie
I tamten zapach plochy błękit
- był ze mną tuz przy uchu
(…)
To cała tajemnica.

(„Grzeszny erotyk”)

albo

Odnajmij zatem moje ciało
wejdź choć na chwilę pod skórę

(„Płatna miłość”)

Czy te szalone próby przeniknięcia się monad kończą się sukcesem? Chyba nie, bo w wierszu („Może nadgarstki”) czytamy

Może nadgarstki
ściskałem zbyt słabo,
może krzyczałaś
zbyt cicho.

Gdzieś zapomniałem.
Coś położyłem.

Pies Caravaggia, niemy świadek zmagań, śledzi wysiłki mężczyzny. Ten wiersz to bardzo czuły punkt zbioru, ponieważ zwierzę widzi wszystkimi oczami (R.M. Rilke), w oczach zwierząt są schowane wszystkie nasze tajemnice.

A więc klęska? Może, gdyby nie przecudnej urody wiersz „Z powrotem do Magdaleny”, gdzie nawiązując do obrazu Caravaggia „Odpoczynek podczas ucieczki do Egiptu”, poeta zatrzyma wzrok na pochyleniu głowy Marii Magdaleny, na łuku jej szyi (również w „Maria Magdalena pokutująca” tegoż malarza), a w notkach i źródełkach napisze: Namalowana z ogromną czułością, uległa, z kruchym ciałem ukrytym pod sztywną materią sukni, jest archetypem kobiecości. Jeśli miłość istnieje, jej topos znajduje najpełniejszą ilustracje w relacji, która powstała tu między modelką i malarzem. Możemy sobie zadać pytanie: czy również pomiędzy poetą i podmiotem lirycznym jego wierszy? Czy Maria Magdalena pokutuje za swoją niemoc w przełamywaniu barier, czy wszyscy pokutujemy za to samo i może właśnie to nas łączy? Nie jest źle, jeśli poeta dopuszcza możliwość istnienia miłości, patrząc na obrazy Caravaggia i de La Toura.

Należałoby jeszcze wiele napisać na temat tej książki, na przykład o motywie śmierci, która jest próbą wszystkiego, a szczególną uwagę poświęcić ekfrazie zastosowanej przez Cezarego Sikorskiego w bogatych cyklach wierszy odnoszących się do malarstwa. To osobna warstwa i walor tej książki.

Ja jednak zatrzymam się przy wątku kobiety i mężczyzny i zacytuję na zakończenie fragment wiersza „Sny erotyczne Marii Magdaleny”

Wcześniej nigdy nie śniłam
w suchych sferach rozkoszy

Przeczytałam, mam i nie oddam. Wzbogaciłam swoją monadę. Niech się Pan Poeta nie gniewa na mnie i weźmie pod uwagę, że jeszcze wiele innych osób podkradnie mu trochę barwy, smaku, natchnienia i zmieni w ten sposób kolor ścian we własnych, monadowych pokojach.

Za plecami filozofów

Monady
wszędzie osobne monady
i dlatego świat zbyt gęsty
wyrosło mnóstwo odnóżek do nikąd

Ogrodnicy i zegarmistrzowie
trach nożycami i kluczyk trik trak
a w dalszym ciągu bałagan
rachunki z pralni
monety
sprężynki z mechanizmów Pana Boga

Wysypałam przed tobą zawartość torebki
nie znam sposobu na życie
już wiesz
że nie zaradzę złemu ni dobremu

myślisz

błogosławieni bezradni
jak fraktale pamięci
nie uchylają się przed niczym

Aleksandra Słowik

Autor: Cezary Sikorski
Tytuł: Monadologia stosowana
Wydawca: Zaułek Wydawniczy Pomyłka, Szczecin 2011
ISBN: 978-83-930063-2-8

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.