W najnowszym numerze...

Dawid Mateusz - Stacja wieży ciśnień

Przede wszystkim: to się dobrze czyta. Ta fraza brzmi głupio w kontekście książki z wierszami, ale też nie chodzi o takie dobrzesięczytanie jak w wypadku książki do pociągu, chodzi raczej o przyjemność kontaktu z rzeczą, która jest dobrze zrobiona. Lekka, oszczędna fraza (radzę zwrócić uwagę na to, jak Dawid Mateusz operuje słowem w dwóch wierszach poświęconych Pułce) i wrażenie, że wszystko w tym tomie jest przemyślane, nic nie jest przypadkowe to jest nie tylko atut książki. To może być też dobry argument na rzecz zalet późnego debiutu (i tak oto dożyliśmy czasów, w których pierwsza książka trzydzieści lat po urodzeniu jest późnym debiutem, tak nawiasem mówiąc).

Ale do rzeczy, bo najważniejsze rzeczy dzieją się pod tą wierzchnią warstwą. Stacja wieży ciśnień jest wielowątkowa. Jednym z najważniejszych wątków wydaje się relacja między światem a językiem. Znowu – powie czytelnik pamiętający, że to jest jeden z częstszych wątków polskiej poezji tego stulecia. Niby znowu, ale tutaj mamy do czynienia ze świeżym podejściem do sprawy, a przy okazji, użyjmy tego słowa, mądrym.

W tym kontekście znacząca jest sama konstrukcja podmiotu lirycznego. On jest bardzo zdystansowany, tkwi w opisywanym świecie, ale stara się tego opisu dokonywać z pewnego dystansu. To wycofanie się na tytułową stację wieży ciśnień daje mu jednak wiele. Od kiedy/ zamieszkałem w stacji wieży ciśnień, dłonie/ mam pełne żywicy – czytamy ważnym, programowym, chciałoby się powiedzieć, wierszu Ligustr. Podmiot jest wycofany w świat języka, w świat kultury. Przycinanie żywopłotu to przewrotne nieco odniesienie do opozycji natura-kultura, do ogrodu włoskiego jako natury uporządkowanej i podporządkowanej pewnemu zamysłowi. To nawiązanie ironiczne, bo przecież o żaden ogród włoski nie chodzi, podmiot żywopłot tylko przycina gdzieś pod miastem czy na działce, ale jego sens trzeba brać jak najbardziej serio. Podmiot wycofany, patrzący ze swojej wieży to podmiot mający styczność z żywą tkanką świata. Zanurzony w języku jest zanurzony w życiu.

Relacja język-rzeczywistość nie jest bowiem u Dawida Mateusza sprowadzona do prostej opozycji prawda-fałsz, natura-kultura etc. Owszem, pojawia się w książce temat doświadczenia zapośredniczonego (w wierszach dotyczących Ukrainy choćby), ale doświadczenie zapośredniczone nie różni się tutaj od doświadczenia, które odruchowo uznalibyśmy za niezapośredniczone. Podmiot obserwuje Julię Tymoszenko tak samo bezdomnego na Moście Dębnickim. Wszystko jest zapośredniczone przez język, nie mamy innego dostępu do rzeczywistości niż przez niego. Udawanie, że jest jakaś autentyczność, którą temu zapośredniczeniu można przeciwstawić, jest bezcelowe, te wiersze tego nie robią. Są jednak w tej książce istoty, które są poza tą językowo-kulturową rzeczywistością. To są zwierzęta. W wierszach Kolęda i Stacja wieży ciśnień pojawiają się wiewiórki i śmiertelnie ranna kotka. W tym tomie nie znajdziemy iluzji nieistnienia świata poza językiem. On, jak najbardziej istnieje i domaga się działania. Czułości wręcz. Ścieraliśmy z niej tę krew,/ jakbyśmy lizali młode – czytamy w Kolędzie.

Bo mimo zdystansowania podmiotu książka jest w rzeczywistość jak najbardziej zaangażowana. Bardzo silnie obecny jest w nim katastrofizm. Już otwierający tom wiersz Kiedy ścinałem jej włosy, nawiązujący do Tarankowego wiersza boom#1 zapowiada ten ton. Trudno się oprzeć wrażeniu, że razem z podmiotem patrzymy z tytułowej wieży na katastrofę, która się zbliża, która już na horyzoncie się dzieje. Nic nie można już zrobić, można tylko obserwować i nadawać relację na żywo. Zagrożenie się konkretyzuje -  Strelkov  to tekst, który jest w sensie podstawowym polityczny, trudno nie odczytywać tekstu o Striełkowie, który Jak wielu mężczyzn w jego wieku jest miłośnikiem historii w kontekście mężczyzn w wieku Striełkowa, którzy są miłośnikami historii i którzy mają w Polsce wpływ na wszystko – od edukacji i kultury po wojsko i wodociągi.

Nastawiamy się na Stację wieży ciśnień i słuchamy. Polecam.

Janusz Radwański

 

Autor: Dawid Mateusz
Tytuł: Stacja wieży ciśnień
Wydawca: Biuro literackie, Stronie Śląskie 2016
ISBN: 978-83-65125-33-0

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.