W najnowszym numerze...

Weronika Zimnoch - Ogród Hieronima

Jako pierwsza moją uwagę przyciągnęła okładka z przedstawionym na niej fragmentem Ogrodu rozkoszy ziemskich Hieronima Boscha, co w połączeniu ze spisem treści bardzo wyraźnie sugerowała, że kilka kolejnych godzin będzie obfitowało w doznania religijne. Pełna nie najlepszych przeczuć, postanowiłam rzucić okiem na biogram autorki – i tutaj pojawił się kolejny powód do niepokoju, okazało się bowiem, że Weronika Zimnoch ma zaledwie osiemnaście lat, a notatka wylicza kolejne jej osiągnięcia literackie, co we mnie osobiście raczej budzi podejrzenia, niż zachęca do lektury. Ostatecznie do samych wierszy przysiadłam się z dużą dozą sceptycyzmu. Pędzel wymsknął się jej/ z rąk opadając miękko na podłogę – zaczęłam czytać. Jakiś czas później zegarek wskazywał drugą w nocy, herbata na stole całkowicie wystygła, a ja z bardzo mieszanymi uczuciami zamknęłam książkę.

Okazało się, że moje pierwsze wrażenie było słuszne – poniekąd. Rzeczywiście, znajdziemy w tej lekturze wiele postaci jednoznacznie kojarzących się z wiarą i to w dużej mierze one nadają sens całemu zbiorowi. Mamy tu więc Judytę, chwytającą za sztylet, gdy miasto stało się przedpiekłem i Weronikę, zapisującą myśli Chrystusa piszczelem na próchniczej/ glebie golgoty; dłuższą chwilę spędzamy w tytułowym ogrodzie Hieronima, który w kieszeniach trzyma własną świętość. To właśnie jest w moich oczach jednym z największych plusów poezji Weroniki Zimnoch – korzystając z wielkich dzieł literackich, ze znanych i uwiecznionych w kulturze postaci, nie popada w patos, wręcz przeciwnie, wydobywa z nich najbardziej ludzkie cechy. Hieronim nie tylko „siedzi z nosem w księgach”, ale też musi codziennie chodzić po wodę do studni; święta Weronika zdaje sobie sprawę, że trzeba wyprać chustę czy przygotować jedzenie. Są to postaci wielokrotnie już przewijające się przez wszelkie rodzaje sztuki, autorka nawiązuje jednak do nich w sposób na tyle subtelny, by udało jej się uniknąć przekroczenia cienkiej granicy między aluzją literacką, swoistym mrugnięciem okiem do czytelnika, a kiczowatym odtwarzaniem wielokrotnie już powielanych motywów.

Oczywiście, stwierdzenie, że w Ogrodzie Hieronima znajdziemy jedynie nawiązania stricte religijne, byłoby bardzo krzywdzące dla autorki. Pojawiają się tu też związki z wieloma innymi przekazami kulturowymi, jak choćby z Boską komedią Dantego czy malarstwem. Zwłaszcza to ostatnie odgrywa znaczącą rolę w debiutanckim zbiorze Weroniki Zimnoch. Widać to już choćby po samym tytule, nawiązującym nie tylko do pustelni św. Hieronima ze Strydonu, ale też do dzieła malarskiego. Warto też zauważyć, że już pierwszy wiersz ze zbioru dedykowany jest barokowej malarce włoskiej, Artemisii Gontileschi, autorce obrazu, którego ekfrazą są dwa inicjujące zbiór teksty. Nawiązania malarskie pojawiają się także w kilku innych miejscach tomiku, co jest szczególnie widoczne w przypadku dwóch cyklów wierszy Ajudah oraz Ogród Hieronima, które w całości inspirowane były konkretnymi obrazami, wymienionymi zresztą na początku odpowiednich części zbioru. Przelotnie zastanawiałam się, czy nie byłoby dobrze umieścić w tym tomie właśnie kilku ilustracji z obrazami, które inspirowały autorkę, tak naprawdę jednak chyba dobrze jest, iż polega ona na inteligencji czytelników, pozwalając im na samodzielne uzupełnienie lektury.

Osobnych kilka zdań chciałabym poświęcić językowi, jakim pisze Weronika Zimnoch. Moją uwagę zwrócił fakt, iż posługuje się ona niezbyt szeroką, raczej oszczędną w słowach frazą. Z jej wierszy przebija spokój, sprawiają one wrażenie statycznych, jednocześnie nie zatracając emocjonalności. Same w sobie bardziej przypominają obrazy niż filmy – autorka przedstawia nam ozdobiony pewnym tłem kulturowym wycinek rzeczywistości, ale historię pozwala „dorobić” samodzielnie. Raczej odwołuje się do wiedzy czytelnika i próbuje go zachęcić do zatrzymania się na chwilę, niż oszałamia ozdobnikami i bujnym, efekciarskim stylem pisania.

Jest to poezja niewątpliwie wyróżniająca się na tle większości innych publikacji, zwłaszcza, jeśli weźmie się pod uwagę młody wiek autorki. Można się zastanawiać, czy to „wyróżnianie się”, przyciągnie czytelników, czy raczej ich zniechęci, jako literatura nie będąca obecnie „na topie”. Na pewno nie są to wiersze dla osób, które oczekują feerii chwytów językowych i wydarzeń, odnajdą się tu za to ci, którzy chcą dla odmiany przeczytać coś spokojniejszego, bardziej zatrzymanego w czasie. Poczytuję to za plus tego zbioru; moim zdaniem autorka jest na tyle świadoma własnej wiedzy i warsztatu, że po prostu nie musi już posiłkować się innymi metodami „ulepszania” wiersza.

Na tle tak wielu pozytywnych aspektów Ogrodu Hieronima, pojedyncze usterki przechodzą niemal niezauważone. Tu i ówdzie zwraca uwagę zbędne powtórzenie wyrazów czy nieco infantylna fraza. Trudno powiedzieć, czy wynikają one z chwilowych zachwiań warsztatu autorki, czy są po prostu błędem korektorskim, są to jednak na tyle rzadkie przypadki, by nie obniżały wartości literackiej całego tomiku.

To, że debiut ma się tylko raz w życiu, wie każdy, podobnie jak każdy zdaje sobie sprawę, że na swój sposób zawsze będzie postrzegany przez pryzmat pierwszej książki. Wiedząc o tym, można by się było zastanawiać, jak wyglądałby „Ogród Hieronima”, gdyby został wydany kilka miesięcy później. Są to jednak puste rozważania. Zbiór wierszy Weroniki Zimnoch to moim zdaniem publikacja nie tyko estetycznie wykonana, ale też – co istotniejsze – dobrze przemyślana, udowadniająca, że autorka ma „pomysł na własne pisanie” oraz odpowiednie zaplecze kulturowe, które umie wykorzystać. Z czystym sumieniem mogę więc polecić ten zbiór innym czytelnikom, a sama, za jakiś czas, chętnie sięgnę po kolejny tomik tej autorki.

Anita Katarzyna Wiśniewska

 

Autor: Weronika Zimnoch
Tytuł: ogród hieronima
Wydawnictwo: Towarzystwo Działań Twórczych „Talent”
ISBN: 978-83-942373-1-8

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.