W najnowszym numerze...

Aneta Kamińska - Ostatnie wiersze Nazara Honczara

W ten sposób Aneta Kamińska, poetka i tłumaczka poezji ukraińskiej, postanowiła pożegnać się z Honczarem, który zmarł tragicznie w Użhorodzie 21 maja 2009 roku. Jak się okazuje, pamięć o nim wciąż jest jednak żywa, mimo że od tragicznego w skutkach wypadku minęło ponad 9 lat. Autorka doskonale wczuła się w rolę tłumacza, a zrozumienie tekstu odbywało się niemal telepatycznie. Obydwoje byli pasjonatami języka, jego znaczenia oraz budowy. Jednocześnie Honczar jawił się jako performer, awangardzista, a więc tłumaczenie tego poety stosującego język metapoetycki, rozbijającego i łączącego sylaby oraz głoski, często prowadziło do wyeksponowania innego znaczenia danego słowa niż przy pierwotnym założeniu. Innymi słowy: wczucie się w myślenie Honczara nie należało zapewne do najprostszych zadań. Aneta Kamińska stanęła jednak na wysokości zadania.

Książka zawiera 35 autoportretów Nazara Honczara, ukazujące różne oblicza oraz rzucające światło na to, jakim wszechstronnym był człowiekiem i artystą zmarły Honczar. „Autoportret…” jest książką funeralną, wieńczącą całość relacji autorki z Nazarem Honczarem, Kamińska napisała utwory poetyckie pod wpływem natchnienia, które było efektem jej żałoby po stracie przyjaciela-literata. Chciała również tym samym pokazać światu, iż Honczar był (jest) wartościowym poetą, któremu nie można odmówić talentu oraz warsztatu, a także którego nie wolno skazywać na zapomnienie.

ciemkiem omackiem ukradkiem/ sprawdzam czy jeszcze/ jestem przy sobie.[1]

W tych wierszach odczuwa się pewnego rodzaju niepokój. Jakoby poza życiem nie było niczego, jedynie pustka krążąca gdzieś we wszechświecie. Autorka miała świadomość, że człowiek jest istotą kruchą i śmiertelną, dlatego postanowiła Honczarowi wybudować „pomnik trwalszy niż ze spiżu”. Wiersze te podszyte są myślą Horacego; dotyka istoty egzystencji człowieka, wychodzi ponad śmiertelność, a jednocześnie nie ma pewności co do sensu istnienia.

ze świecą mnie teraz szukacie/ a tu najcieńniej/ i od latarni.[2]

Autorka podaje w wątpliwość ludzką racjonalność – postawa „szkiełka i oka” może być zwodnicza w przypadku, kiedy sprawy nabierają zawrotnego tempa, a poszlaki wykraczają poza poziom ludzkiego rozumowania.

przespałem i
przesypa
łem
s
i
ę[3]

Niektóre wiersze w książce Kamińskiej są przedstawione graficznie, chociażby „Autoportret z klepsydrą”. Ten utwór został stworzony na kształt klepsydry w trakcie odmierzania czasu. Ten sposób zapisu wiersza daje czytelnikowi do myślenia, że może chodzić o (nie)śmiertelność człowieka, który ma świadomość przemijania. To punkt na swoistej mapie myśli, skłaniającej się ku postawie „non omnis moriar” – w jednej chwili kruchość życia zderza się ze świadectwem istnienia, mimo pochylenia się w stronę krańca życia. Dualizm podejścia zaprezentowanego w tym utworze jest refleksyjny. Chęć pozostawienia po sobie śladu, jakby w obawie, iż po śmierci zostanie człowiek zapomniany ociera się niemalże o lęk. Całkiem inaczej jest pokazany utwór „Autoportret w kamieniołomie”, wiersz graficzny w kształcie młotka:

kamieniełomię
i łamię w krzyżu
krzyżując się
i plany mocząc
do
zgon
nie
na
dnie[4]

W przypisach zawartych w tej książce można znaleźć informacje o utworach poetyckich oraz o genezie ich powstania. Czytelnik może się dowiedzieć m.in. o „Autoportrecie w kamieniołomie”, że jest to wiersz, który powstał na skutek tragicznych wydarzeń, jakie miały miejsce w nieczynnym kamieniołomie (w wyniku szoku termicznego, którego zaznał Nazar Honczar w trakcie kąpieli, nastąpiło zatrzymanie akcji serca). W tym utworze czuć szczególną energię, a puenta nawet bez objaśnienia jest wstrząsająca. Uderza jak młotek po palcach i daje boleśnie odczuć, zwłaszcza po zamknięciu książki. Tragiczna wiadomość o śmierci Honczara naznaczyła kierunek wierszy. Są one rozsypanymi puzzlami, które układają się w jedną i intrygującą całość, mimo różnorodnej formy utworów. Jest to widoczne chociażby w „Autoportrecie pionowym”:

w-
roz-
pod-
prze-
za-
u-
s-

to
piony[5]

Ten utwór, jest jednym z tych, który jest zabawą znaczeniami i rozbiciem sylab ze względu nadania nowemu znaczeniu logos. Logos w kontekście uporządkowanego świata, wciąż rozbijanego na wiele elementów, mających mu nadać inny cel, jak również przeznaczenie.

Nieustająca reinkarnacja słowa-świata, obumieranie i przechodzenie w inny stan, odzwierciedla cykl życia człowieka – od narodzin, aż po śmierć i znowu do narodzin kolejnej istoty. Podsumowując: książka ta jest pożegnaniem z nadzieją na ponownie spotkanie tu i teraz. Ewentualnie w innym wymiarze, wszechświecie, w innej rzeczywistości, której umysł ludzki nie jest jeszcze w stanie pojąć. Tutaj za rodzaj pożegnania musi wystarczyć wiersz, kartka papieru, książka. Na coś więcej musimy liczyć jednak gdzie indziej. I o tym właśnie jest książka Anety Kamińskiej. Dodajmy: książka wcale niełatwa w odbiorze, ze względu na dojmujące uczucie braku (za który odpowiada również celowo wyBRAKowana forma utworów – oczywiście w pozytywnym sensie). Jeśli więc chcecie odbyć interesującą podróż, to gorąco polecam i zapraszam.

Natalia Dziuba

 

Autor: Aneta Kamińska
Tytuł: Autoportret z martwą naturą. Ostatnie wiersze Nazara Honczara
Wydawca: WBPiCAK Poznań, 2018
ISBN: 978-83-65772-34-3



[1] Tytuł wiersza „Autoportret bez świateł”, str. 38.

[2] Tytuł wiersza „Autoportret ze świecą”, str. 40.

[3] Tytuł wiersza „Autoportret z klepsydrą”, str. 41.

[4] Tytuł wiersza „Autoportret w kamieniołomie”, str. 43.

[5] Tytuł wiersza „Autoportret pionowy”, s. 45.

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2018 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.