W najnowszym numerze...

Paweł Nowakowski - Między innymi

(Paweł Nowakowski, Między innymi)

Całkiem niedawno temu, bo w październiku, miałam okazję prowadzić panel debiutantów w ramach tegorocznej edycji festiwalu „Fala Poprzeczna”. Jednym z gości był właśnie Paweł Nowakowski i jego książka Między innymi. Tym bardziej więc cieszy mnie możliwość napisania tej recenzji: po pierwsze dlatego, że będę mogła nieco obszerniej odnieść się do wierszy Nowakowskiego, a po drugie dlatego, że moja interpretacja została wzbogacona o rozmowę z autorem. To zawsze cenne, a tym cenniejsze, im większy kłopot ma się z odbiorem tekstu. Lektura Między innymi raczej nie jest miłym spacerkiem nad brzegiem rzeki. Prędzej biegiem z przeszkodami, w którym zdarzyć może się absolutnie wszystko i do którego właściwie nie da się przygotować. Więc do startu, gotowi, start!

Zdawać by się mogło, że bieg z tą książką to raczej sprint, bo mieści ona zaledwie dwadzieścia cztery utwory, jednak już pierwszy z nich nie pozostawia czytelnikowi żadnych złudzeń: dystans będzie długi, a teren wymagający. Autor na wstępie rzuca nam kłody pod nogi, a dokładnie każe wchodzić przez Próg (1). Wiersz, owszem, raczej krótki (liczy siedem wersów), ale warto podkreślić, że te siedem wersów to jedno zdanie. Nie jest to odosobniony przypadek, lecz reguła. Nowakowski jest mistrzem w tworzeniu rozbudowanych konstrukcji zdaniowych. Rozciąga wypowiedź do maksimum, czasem dodatkowo rezygnując z części znaków interpunkcyjnych, a tym samym wzmacniając wrażenie styczności z frazą, która jest niepowstrzymana. Język ewidentnie działa tu jak żywioł i to język bardzo mocno sprecyzowany, korzystający z naleciałości prawniczych. Trudno powiedzieć, na ile autor sprawuje nad nim kontrolę, a na ile daje mu się ponieść, jednak z całą pewnością jest to najsilniejszy motor napędowy tych tekstów.

Język przesłania tu rzeczywistość i zagaduje podmiot. Pod jego naporem znika wyrazistość osoby mówiącej i sens opisywanych zdarzeń (czy też raczej uczuć). Nowakowski tworzy bardzo wyraziste tło, tym samym przygotowując grunt pod wyłanianie się podmiotu: w pierwszej osobie liczby pojedynczej, w pierwszej osobie liczby mnogiej, dysponującego niekiedy radykalnie inną mową, ocierającego się o liryzm, może nawet sentymentalizm. To zderzenie jest niezwykle efektywne i zaskakujące. W ogóle Nowakowski balansuje na wielu różnych granicach, o czym szerzej za chwilę. Teoretycznie to, co robi, nie ma prawa działać, w praktyce okazuje się jednak, że właśnie ten styk jest świetnym obszarem dla twórczości.

Wydaje się, że przekraczanie granic jest przyjętą przez poetę metodą twórczą. Są to granice bardzo różnego rodzaju: między rzeczywistością a językiem, między różnymi rodzajami języka, między podmiotem a światem, między dwoma podmiotami. W ten sposób można również odczytać tytuł całego tomu: podmiot sytuuje się na styku, pomiędzy, w centrum. Między innymi – od siebie – obszarami, między innymi ludźmi, między wszystkim, co wobec siebie obce, przeciwstawne, odległe. Osoba wyłaniająca się z tekstów, choć nie pełni w nich roli nadrzędnej, jest tak naprawdę podmiotem bardzo czynnym, w nieustannym ruchu, wykonuje bowiem w pełni świadomy akt przekroczenia granicy, o czym w wielu miejscach mówi wprost: „mijamy odstęp jak kamienie w wąskich / korytarzach”, „mam świadomość, która pozwala dojrzeć coś, czego nie widać, / gdy trzymamy się oczywistych różnic”, „(…) zapominam o przewidzianych granicach i utrwalam spójność jako odnawialny punkt styczności z podmiotem”; to tylko kilka z wielu przykładów. Podmiot podejmuje nieustanne próby kontaktu z zewnętrzem. Przekracza nie tylko bariery obecne w rzeczywistości, ale – chyba przede wszystkim – barierę budowaną przez własne ograniczenia. Stąd adaptowanie języka obcego poezji i rozważanie własnej egzystencji nieustannie sytuowanej wobec kogoś, jakiegoś „ty”.

Łatwo posądzić Nowakowskiego o pewną mechaniczność przekazu. O Między innymi Andrzej Kirke pisał, że ma „skojarzenie ze strumieniem biurokratycznych komunikatów wykreowanych przez tuzin torturowanych automatycznych sekretarek i telemarketerów”. Rzeczywiście język sprawia tu wrażenie dobrze skonstruowanej maszyny, która raz wprawiona w ruch, może pracować nieprzerwanie. Dodatkowo, jak świetnie sformułował to Max Nałęcz, autor „podejście do wiersza ma kliniczne, jego przestrzeń czyni mocno sterylną”. Wyłania się nam zatem obraz wiersza pozbawionego nie tylko podmiotu, ale też uczuć, osądów, cech jednostkowych. Tymczasem w warstwie graficznej serca, a w samych tekstach tak częste „my” i nieustanna obecność nieokreślonego odbiorcy. „Widocznie musimy wszystkiego doświadczyć”. Przekroczenie tej granicy jest już rolą czytelnika: pogodzenie mowy pełnej dystansu i bardzo obiektywnej, z najważniejszym tematem Między innymi, jakim – chyba – są uczucia i relacje łączące dwie osoby, między którymi jest „nieruchome i nieuchronne”.

Poszukiwanie miejsca styku ze światem i osobowego bytu, z którym możliwe będzie porozumienie, wydają się obsesją podmiotu. Ubocznym, być może niechcianym, produktem wybranego języka jest stawianie bariery i stwarzanie dystansu. Tworzy się zatem pewien paradoks: oto podmiot (lub autor) kształtuje pewien rodzaj świata, a obowiązujące w nim prawa okazują się najbardziej dotyczyć samego twórcy, ale „kiedy już prawie po wszystkim”, dociera do nas jasny komunikat: „dostrzegam schronienie w zmianach z treścią”. Paweł Nowakowski stosuje – na obszarze większości wierszy – interesujący zabieg, jakim jest wchodzenie w polemikę z własnymi tekstami, tworzenie jeszcze raz na nowo, ale na całkiem innych zasadach. O tym – podobnie jak o przekraczaniu barier – podmiot również mówi wprost: „od nowa zacieramy ślady, powstałe w wyniku ograniczenia swobody przepływu”. Tak naprawdę czytelnik dostaje wiele wskazówek w płaszczyźnie znaczeń, które jednak muszą zostać wyłuskane spod płaszczyzny języka. Trudno mi wyobrazić sobie lekturę Między innymi jako formę rozrywki, jednak jest ona możliwa do wykonania.

Lubię wiersze stawiające mi opór, a pod tym względem tom Pawła Nowakowskiego zajmuje mocną pozycję w pierwszej dziesiątce. I rzeczywiście jest tak, jak pisze Waldemar Jocher w blurbie: „książka ta (…) zmęczy, ale także każe wyczekiwać ciągów dalszych”. Z autorem „ruszamy z miejsca: na skróty, na strzępy, na styk”, z ciekawością, co będzie dalej. Bycie „pomiędzy” i „między innymi” ma tę zaletę, że nigdy się nie zmienia. Zmieniają się obszary styku, ale taki rodzaj egzystencji jest stały i nieunikniony. Tegoroczny debiutant ma więc jeszcze wiele obszarów do zbadania i wiele granic do przekroczenia.

Anna Mochalska

 

Autor: Paweł Nowakowski
Tytuł: Między innymi
Wydawca: MaMiKo, Nowa Ruda 2017
ISBN: 978-83-65795-00-7

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2018 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.