W najnowszym numerze...

Margaret Atwood - MaddAddam

Trylogia „MaddAddam” Margaret Atwood
jako niepokojąco wiarygodna wizja zagłady ludzkości

Ostatnim dziełem Margaret Atwood, wybitnej kanadyjskiej pisarki i poetki, a także feministki, często wymienianej w gronie kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla, jest trylogia „MaddAddam”. Jest to niepokojąco wiarygodna wizja zagłady gatunku ludzkiego. Autorka w opisywanym przeze mnie cyklu książkowym oparła na się na współczesnej wiedzy naukowej oraz obserwacji kierunków, na których koncentrują się badania naukowe. Wszystko to poparte zostało dogłębną wiedzą z zakresu psychologii i socjologii. Atwood widzi realne niebezpieczeństwa, które wynikają nie tyle z samej nauki, ale tego, jak osiągnięcia naukowe ludzie mogą wykorzystać. Atwood zdaje się wychodzić z założenia, że sprawa jest przesądzona - gatunek ludzki dokona samozagłady. Dlatego autorka nie przestrzega, nie udziela rad, ale tylko zastanawia się, jak proces samozagłady będzie przebiegał i do czego doprowadzi.

 

Krótki zarys fabuły trylogii

„Oryks i Derkacz”

Pierwsza część trylogii osadzona jest w dokładnie nieokreślonej przyszłości, możemy się jednak domyślać, że nie jest ona zbyt odległa. Opowieść rozciąga się na przestrzeni dwóch dekad – od pierwszych sygnałów zbliżającej się zagłady, przez następującą epidemię, która zabija niemal całą populację ludzką, a na rzeczywistości życia w świecie po apokalipsie. Miejscem zdarzeń są zamknięte ośrodki korporacji, które zajmują się nowymi technologiami genetycznymi oraz (na drugim planie) zgliszcza po ludzkiej cywilizacji, które szybko zagarnia dżungla. Korporacje zatrudniają najzdolniejszych genetyków i są chronione, przez globalną firmę ochrony, która zastąpiła narodowe służby bezpieczeństwa i armie. Główny bohater powieści, Jimmy (po apokalipsie przyjmie imię Yeti) nie ma jednak nic wspólnego z przemysłem genetycznym, interesuje się historią i literaturą – jest „człowiekiem słowa”. Jest typem dowcipnisia i kochasia, zakochuje się w dziewczynach, które nie są nim zainteresowane i odrzuca te, które darzą go uczuciem. Zbiegiem okoliczności zostanie przyjacielem człowieka, który doprowadzi świat do zagłady i najbardziej wtajemniczonym świadkiem procesu owej zagłady.

 

„Rok Potopu”

Druga część rozgrywa się równolegle do wydarzeń z pierwszej części. Przyglądamy się tym samym procesom i zdarzeniom z innej perspektywy. Poznajemy świat plebsopolii, czyli przeludnionych, brudnych, popadających w ruinę, niebezpiecznych miast, w których korporacje sprzedają swoje produkty. Tutaj każdy musi radzić sobie sam. Jest to świat bezwzględnej walki o przetrwanie. Główną bohaterką jest Toby, która przyłącza się do sekty Bożych Ogrodników, by uwolnić się od prześladowcy i kata seksualnego, który jest jednocześnie jej przełożonym w pracy. Boży Ogrodnicy są zaprzysięgłymi wegetarianami i obrońcami środowiska naturalnego. W swojej doktrynie łącza słowa pisma świętego z elementami nauk biologicznych i  ekologicznych. Ta część trylogii wyjaśnia wiele kwestii z losów bohaterów pierwszego tomu, które pozostawały niejasne i zagadkowe. Wprowadza też nową optykę patrzenia na całą historię.

 

„MaddAddam”

Ostatnia część trylogii przedstawia pełniej świat, który wyłonił  się po apokalipsie. Jednocześnie wyjaśnia ostatnie, niejasne dotąd, szczegóły procesu, który do  zagłady doprowadził. W nowym świecie spotykają się trzy gatunki inteligentne - niedobitki gatunku ludzkiego, Dzieci Derkacza oraz świniony. Wspólnie będą musiały one stawić czoła czyhającemu na nich niebezpieczeństwu. I poukładać swoje wzajemne relacje, by dalsze życie istot rozumnych na Ziemi było możliwe.

 

Przyszłość jest teraz i tutaj – czy zagłada już się zaczęła?

Wizja przyszłości, którą przedstawia Atwood, jest plastyczna, barwna, pełna grozy i jednocześnie niepokojąco wiarygodna. Autorka zastosowała bardzo prosty zabieg. Postanowiła się przyjrzeć procesom, które występują obecnie we współczesnym świecie i pokazać do czego mogą one doprowadzić już w nieodległej przyszłości, jeśli ich nie powstrzymamy.

Ocieplenie klimatu, które ma miejsce obecnie i jest w znacznym stopniu wynikiem działalności człowieka, w świecie Atwood postępuje. Prowadzi do podniesienia poziomu wód, znaczna część nadmorskich terenów zostaje zatopiona inne obracają się pustynie. Zmienia się cykl pór roku – na terenach wysuniętych na zachód panuje klimat tropikalny. Zniszczenie warstwy ozonowej sprawia, że słońce staje się wrogiem człowieka. Zatrucie środowiska prowadzi do wyginięcia ogromnej ilości gatunków roślin i zwierząt.

Niekontrolowany wzrost populacji ludzkiej prowadzi do przeludnienia planety. Żywność, a zwłaszcza niektóre jej rodzaje, staje się towarem deficytowym. Globalizacja i wzrost znaczenia międzynarodowych korporacji prowadzi do jeszcze większego pogłębienia przepaści między bogatymi i biednymi. Bogaci żyją w odgrodzonych strefach, chronionych przez prywatne armie. W tych strefach luksusu mają nawet własny mikroklimat – powietrze jest oczyszczane przez specjalne urządzenia. Natomiast biedni żyją w popadających w ruinę plebsopoliach. Najcenniejszym towarem rynkowym staje się własność intelektualna. Nawet działalność przestępcza skupia się właśnie na tej dziedzinie, powstają specjalne gangi, zajmujące się włamywaniem do baz danych, na porządku dziennym są porwania najzdolniejszych naukowców, pracujących w dziedzinie biogenetyki. Rozwój biogenetyki nastawiony jest wyłącznie na zysk. Masowo produkuje się nowe gatunki roślin i zwierząt a nawet ich hybrydy. Stają się one nowym źródłem pożywienia albo żywymi magazynami organów na przeszczepy. Przemysł zabiegów plastycznych i kosmetycznych rozwija się, pojawiają się zabiegi ingerujące nawet w ludzki kod genetyczny. Powstają świniony –  świnie z ludzką korą nową – tym samym na ziemi pojawia się gatunek dorównujący ludziom inteligencją.

Pojawiają się nowe religie. Niektóre z nich, łączą w sobie elementy wiary z ekologią. Prowadzą nawet działania terrorystyczne skierowane przeciwko porządkowi, który zaprowadziły korporacje. W swoich działaniach wykorzystują technologie biogenetyczne – hodowane są np. mikroorganizmy zjadające asfalt szos.

 

Kiedy człowiek bawi się w Boga

Nic więc dziwnego, że w końcu pojawia się człowiek, który widząc do jak strasznego stanu człowiek doprowadził planetę i swój własny gatunek, dochodzi do wniosku, że ślepa ewolucja popełnia zbyt wiele błędów. Na dodatek posiada on dość inteligencji, wiedzy i środków, których dostarczył mu rozwój technologiczny, by spróbować naprawić dzieło natury. Postanawia stworzyć nowy gatunek ludzi, pozbawiony najgorszych cech gatunku homo sapiens. Nowi ludzie (Dzieci Derkacza) są piękni, silni i odporni na choroby, nie starzeją się też, umierają szybko i gwałtownie w wieku trzydziestu lat. Mają odmienny cykl płciowy – kobiety przechodzą ruję co trzy lata, podczas rui kopulują z wieloma partnerami, by nie można było określić ojcostwa. Ma to zapobiec monogamii i wszystkim jej konsekwencjom – zazdrości, potrzebie dominacji, własności, co za tym idzie, tworzeniu się hierarchii i powstaniu władzy. Dzieci Derkacza są roślinożercami, to  z kolei ma zapobiec powstaniu rolnictwa, czego konsekwencją byłyby dalsze etapy cywilizacji, która nieuniknienie ponownie zakończyłaby się samozagładą. Dzieci Derkacza nie mają w mózgach struktury odpowiedzialnej za tworzenie idei Boga – to z kolei ma zapobiec powstawaniu wierzeń i wszystkich nieszczęść, jakie z tego wynikają.

 

Doskonałość w niedoskonałym świecie

Powstał zatem nowy gatunek ludzi – Dzieci Derkacza. Są doskonali – całkowicie pozbawieni agresji - a przez to bezbronni w świecie ludzkiej dżungli. Czy mieliby oni jakąkolwiek szansę w starciu ze starą rasą człowieczą? Ich stwórca (Derkacz) nie jest naiwny, wie doskonale, że w tym starciu nie mieliby oni żadnych szans. Postanawia więc usunąć starych ludzi (tak, nas – homo sapiens) z planety. Dokonuje tego za pomocą śmiertelnego wirusa, który rozwija się szybko i przenosi drogą powietrzną. Wirus wprowadza do tabletek, które opracował, a które wzmagają doznania zmysłowe podczas seksu. Ludzkość wymiera.

 

Z antyutopii w utopię – dokąd zmierza świat Atwood?

Pozostaje jedynie kilka ludzkich niedobitków i Dzieci Derkacza. Pierwsi niebezpieczni wobec świata, drudzy wobec niego bezradni. Autorka postanawia połączyć najlepsze cechy obu gatunków. Ludzie i Derkaczanie nawiązują kontakty seksualne i rodzą się nowe dzieci – swoiste hybrydy. Ale czy nowe dzieci rzeczywiście przejmą najlepsze cechy obu gatunków i staną się doskonałe pod każdym względem?. A może przejmą najgorsze cechy zarówno z jednego jak i drugiego gatunku i będą całkowicie nieprzystosowane do życia. Czy więc Atwood, zaczynając swoją opowieść od antyutopii, nie przechodzi w utopię? Możemy tylko snuć domysły, bo w tym miejscu opowieść się kończy.

Mirosław Mrozek

 

Autor: Margaret Atwood
Tytuł: MaddAddam
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Wydawca: Prószyński i S-ka, Warszawa 2017
ISBN: 978-83-8097-141-7

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2017 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.