W najnowszym numerze...

Jakub Sajkowski

Lato. Skwar. Kierownictwo „Salonu” podjęło więc światłą decyzję o wydaniu kolejnego numeru tematycznego. Hasłem przewodnim ma być „Azja” – a więc jest i poezja „azjatycka”.

Tak się składa, że mamy jednego poetę, który spędził tam ostatnimi laty sporo czasu. To dobrze znany czytelnikom „SL” Jakub Sajkowski. Gościł on już na naszych łamach, ale tym razem zestaw wierszy wybrany do prezentacji jest wyjątkowy, bo powstawały one w trakcie pracy Kuby w… chińskim szkolnictwie. 

Wiersze „chińskie”, pisane z dystansu do Polski, z innego punktu widzenia. Pełne trafnych, choć bolesnych obserwacji. Jest tu trochę klimatu „Stranger in a Strange Land” Heinleina –  Sajkowski pokazuje, jak łatwo zagubić się w świecie/ wszechświecie, jeśli tylko wystawimy czubek nosa poza granice naszego przaśnego podwórka. Autor szybko dojrzewa jako poeta i kiedy pisałem trzy lata temu pochwały na temat poprzedniego tomiku Jakuba – „Google Translator”, to przyznam, że nowego tomiku już nie mogę się doczekać.

Polecam serdecznie te wiersze!
Paweł Podlipniak 

 


 

Jakub Sajkowski – poeta, lektor języków, tłumacz, recenzent. Redaktor działu krytycznego w „sZAFie”. Wydał książki poetyckie: Ślizgawki (2010), Google Translator (2015). Wiersze publikował m.in. w „Pro Arte”, „Arteriach”, „Dwutygodniku”, “Art Papierze”, „Wakacie”, na stronie internetowej Biura Literackiego oraz w lokalnym wydaniu „Gazety Wyborczej”. Finalista  laureat kilku konkursów poetyckich, ostatnio im. Klemensa Janickiego, „O Laur Czerwonej Róży” oraz Konkursu Krytycznoliterackiego Pulsu Literatury w Łodzi. Laureat stypendium artystycznego miasta Poznania i Medalu  Młodej Sztuki 2018. Powyższe wiersze pochodzą z przygotowywanego tomu Zestaw do kaligrafii.

 


 

ziemia

Piszę raport z baru Klimat,
z miasteczka, gdzie likwidują autobusy
do jeszcze mniejszych miejscowości.
Rozkład nieczytelny, ktoś napisał sprayem

WIELKA BIAŁA POLSKA. To rasa
świni. Według wytycznych unijnych świnie
powinny mieć dobrze i czysto. Powinny
dostawać zabaweczki, żeby się nie nudziły. To rasa
szczególnie inteligentna, nuda
oraz niedobór przestrzeni osobistej wywołuje agresję
i stresuje świnie, przez co ich mięso staje się sztywne i łykowate.

Raport z miasteczka, gdzie nic się nie dzieje,
bo byli tu Niemcy. Nic się tu nie dzieje, bo Niemcy
stąd prysnęli, spryskali całą ekożywność. Wszelkie ślady
rozkładu.

 

państwo środka

Mały sklep w państwie środka Europy,
widać napis: Obywatele Ukrainy poddani są
dodatkowej kontroli. To dla nich szansa,
aby lepiej nauczyć się polskiego, mówić bez akcentu,
wtopić się w tłum. Też mieszkam w Państwie Środka,

Chińscy studenci wpatrują się we mnie
jak w półboga. Ich znajomi
nie wiedzą, że jestem nauczycielem,
na mój widok rechoczą, mówiąc he-loł,
jakby naśmiewali się

z niepełnosprawnego dziecka.
Tak się trochę czuję,
zwierzam się chińskiej przyjaciółce.

Ona mówi: nie przejmuj się,
świetnie sobie radzisz! Wrócisz silniejszy!
Opowiada o swoim wolontariacie

w Tybecie, o nowych, pięknych autostradach,
o tym, że teraz rząd pomaga
zacofanym zachodnim prowincjom,
o konfucjańskiej harmonii.
Jej zdjęcie profilowe w internecie

pokazuje obowiązkowe ćwiczenia wojskowe
na pierwszym roku studiów.
Ubrana jest w mundur,
trzyma dumnie chińską flagę, na policzkach
ma dorobione w Photoshopie serduszka.

 

ciężar

Komfort życia rośnie, mówi młoda dziewczyna,
ten człowiek żebrze za pomocą kodu QR

zawieszonego na szyi. Ten człowiek ma telefon
i mógłby robić zakupy w internecie,

gdyby miał dom lub jakichkolwiek przyjaciół,
którzy odebraliby za niego przesyłkę.

Listów nie ma – nie ma więc ciężaru
dla kuriera, rodziny, przyjaciół – to duży

komfort życia, tak do końca
nie być ciężarem. Komfort życia rośnie,

mówi młoda dziewczyna, u nas, gdy zrobisz
coś bardzo, bardzo złego, kiedy jesteś strasznym

ciężarem dla społeczeństwa,
dają ci lekarstwo. Dają ci

śmierć szybką, śmierć bez żadnego bólu.

 

wartość

Mam dla was dobrą wiadomość: nie trzeba zbierać
pieniędzy na leczenie. Mama odeszła do miejsca,
gdzie nie ma bólu i chorób. Nie chciała

podejmować terapii, nie chciała, by dzieci
spłacały za nią długi. To świadczy o tym,
że nasze społeczeństwo wierzy w wartości
socjalizmu, takie jak jedność

i wolność, czy też raczej:
uwolnienie się od świata, świata
od siebie. Zostawienie miejsca po lewej stronie

na laskę przy słowie „jia”, czyli „wartość”, „cena”.
Coś, co pozwala gdzieś iść, jakoś się trzymać,
z czymś się liczyć.

 

Dalej!

Nie smuć się, że mama odchodzi,
wszyscy twoi znajomi z portalu społecznościowego

mówią jiayou , co tłumaczy się jako
„nie poddawaj się” albo „dalej” (nie precyzują,

czy chodzi o to, byś była silna, czy żeby mama
szybciej odeszła). Nie smuć się, przyjacielu z zagranicy,

spójrz na to całościowo, tutaj wierzymy w kulturę „My”,
wierzymy, że razem jesteśmy w stanie stworzyć

zdrowy i silny organizm. Przecież jesteś poetą,
czy chcąc napisać wiersz dobitny,
pełnokrwisty i mocny, umieściłbyś w nim element

niepasujący do układanki?

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2018 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.