W najnowszym numerze...

Nie jest łatwo zmierzyć się z historią. Za nami już 54. Ogólnopolski Konkurs „Czerwonej Róży”. Najstarszy konkurs poetycki w Polsce. To zobowiązuje. 7 grudnia w siedzibie Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki na ul Chlebnickiej sala wypełniła się szczelnie. To cieszy, zwłaszcza, że nie brakuje przecież rozstrzygnięć konkursów, na których są tylko laureaci i organizatorzy. Atmosferę podgrzewała zmieniona formuła konkursu. Otóż na wstępnych obradach jury wyłoniło piątkę finalistów, których zaprosiło do zaprezentowania swoich wierszy w czasie finału. Dopiero po tej prezentacji zapadł ostateczny werdykt. Szkoda, że huragan „Ksawery” nie dał szans na dotarcie dwójce finalistów z południa Polski. Ostatecznie zwyciężyła Magdalena Gałkowska z Poznania.

W tym roku zainicjowano też nagrodę dla uczniów gdańskich gimnazjów i liceów „Pąk Czerwonej Róży” – tu przyznano dwa równorzędne wyróżnienia, a laureatki bardzo dobrze zaprezentowały się wśród pozostałych finalistów.

Na spotkaniu nie zabrakło wierszy tych, którzy szczególnie mocno zapisali się w historii „Czerwonej Róży” – Ernesta Brylla i Andrzeja Krzysztofa Waśkiewicza w interpretacji Marty Jaszewskiej. Wiersze Brylla powróciły jeszcze w wersji śpiewanej, z muzyką Piotra Jana Ulatowskiego.

Na koniec był też czas na rozmowy – przy kieliszku wina można było bliżej poznać laureatów, porozmawiać o tym, co najbardziej przybyłych interesowało – o sztuce, poezji, życiu. Dobrze, że są takie okazje do spotkań. Oby jak najdłużej ich nie zabrakło. I oby „Czerwona Róża”, przy dbaniu o jej historię, powoli zmieniała się. Tegoroczne innowacje regulaminowe sprawdziły się znakomicie, można myśleć o następnych.

Dorota Ryst
(tekst i zdjęcia)

 

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.