W najnowszym numerze...

W minioną sobotę (24 września), która była zarazem pierwszą sobotą tegorocznej jesieni, reprezentacja Salonu Literackiego miała okazję uczestniczyć w niecodziennym wydarzeniu zorganizowanym przez Urząd Dzielnicy Żoliborz. Atmosfera piknikowa (zwłaszcza, że mieliśmy swój własnoręcznie oznaczony teren) sprzyjała luźnym rozmowom o poezji i książkach, a także interpretacji wybranych wierszy.

Przez kilka godzin prezentowaliśmy poezję z pomocą niezawodnych przyjaciół – Joanny Pawlusek i Krzysztofa Doleckiego. Wciągaliśmy odwiedzających nasze stoisko do zabawy we wspólne pisanie wiersza, mówiąc – (na)dopisz jedno zdanie poniżej. I okazało się, że wbrew pozorom taka zabawa ma sens. Powstał bardzo interesujący (u)twór, który może nie jest w każdym calu bardzo spójny, jednak są momenty z prawdziwie poetyckim zacięciem.

Poniżej kilka pamiątkowych zdjęć i oczywiście wspólny wiersz (dzieło zbiorowe, nieco tylko "ogarnięte" i uporządkowane przez Redakcję).

 

Kuwackie pisanie

Słońce coraz bliżej... i właśnie dlatego... Kocham Życie i pocałował ją
w Forcie Sokolnickim. Z cichym przyzwoleniem Aliny.
Wskutek czego każda wiewiórka przebrała się za borsuka tej upalnej jesieni.
I znów się cieszą! Dlaczego nie? a ja nic nie powiem.

Robi się bardzo ciepło. Lubię placki. Jest wesoło (ruska masakra
tarką do sera). Śniła mi się Polska od morza do morza,
Nic mnie nie ruszy z mego Żoliborza!
Nic nie rozumiem. Pomóż mi! ... i zaczęło się granie...

Fajny piecyk prawie jak przy ognisku. W życiu
najważniejsze jest:.. A wszystkie królewny są turkusowe.
Mam dobry humor ... i gardzę  plebsem
Jaki z tego morał? niczym wygasły semafor

Jesteś moim słoneczkiem, Grzesiu. Uśmiechaj się,
uśmiech nic nie kosztuje. W moim życiu pojawił się płatek... To zniewaga
tak publicznie o tym wspominać. Dawno nie byłem tak szczęśliwy...
dziękuję ci. Trochę mi lżej. Wszyscy chcą do raju, ale nie nazajutrz

Po nocy przychodzi dzień. kabaczek, bakłażan. i okiełznać myśli swoje.
Jesteś moim słońcem. Umiem grać na gitarze. Wszystko można.
Dlatego, że pomyślał o tym. Wiosną
Gołąb wylądował. Zjadł trzy gruszki.

Paweł Łęczuk
Zdjęcia: Arek Łuszczyk

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.