W najnowszym numerze...

Pascal O'Loughlin jest Irlandczykiem - urodził się i wychował w Dublinie. Na co dzień pracuje w bibliotece w Londynie. Jest współtwórcą zinu i organizatorem imprez literackich w Stinky Bear Press. Wkrótce, nakładem wydawnictwa Red Squirel Press ukaże się jego nowela pt: Now Legwarmersis. Wiersz „The Split-Open” po raz pierwszy ukazał się w antologii Glitter is a Gender. Wiersz z cyklu „Redriffs” jest częścią najnowszego projektu, przy którym Pascal współpracuje z artystą Erkembode.

www.p-a-logo.tumblr.com
stinkybearpress.wordpress.com
www.erkembode.com

 


 

Oddzielony

Gdy świetny poeta
zaczął pisać o seksie,
zabiłem się
i wtedy
abrakadabra!
z moich ust
wyszedł duch.

Ludzie nie mogli
mnie zobaczyć.
Jednak kilka osób
(głównie dzieci i
nastolatków)
które czuły, że byłem
w pobliżu, szybko
uciekło.

Spędziłem wiele godzin
na stacji metra
obserwując
jak żywi
poruszają się
ruchomymi schodami
w górę i w dół.

Ponowne połączenie się
z częścią mnie,
która kiedyś była żywa,
okazało się
bardzo trudne;
niemal niemożliwe.

przełożył Tomasz Mielcarek

 

Pistolet w Zachodzącym Słońcu

Wygnany
z miasta
swoich urodzin
W skłocie
na Walworth Road
natknąłeś się
na Pistolet w Zachodzącym Słońcu

Niepozorne miejsce
obok ronda
w którym
zrobiłeś sobie tatuaż

Twoja sypialnia
z cekinami
pod dywanem

Nikt nie wie
jak wiele
eksplozji
z głowy komety
do jej merdającego ogona?

Lub jak uciekałeś
zawsze
przez całe życie
wymachując Pistoletem w Zachodzącym Słońcu

przełożył Tomasz Mielcarek

 

Żegnajcie witajcie

Chwila, w której zamieniłem się w Tony'ego Randalla z The Odd Couple; chwila, w której zakochałem się w płycie Hole Live pt: Through This; chwila, w której brałem udział w incydencie w garażu; chwila, w której Margaret dostała kulkę; chwila, w której Kate i ja usłyszeliśmy muzykę wypływającą ze sterty śmieci przy drodze; chwila z katalogiem mebli; chwila, gdy zgubiłem się z Mitchem na Elephant and Castle w dniu moich urodzin; chwila, gdy Marc i ja zobaczyliśmy statek kosmiczny na Samford Hill; i chwila, gdy Marc, ja, i Helen oglądaliśmy obrazy Picassa rozciągnięte od ściany do drzwi; i chwila, gdy Marc i ja poszliśmy do Muzeum Dzieciństwa; chwila, gdy Sophie zrobiła węża ze Smarties; chwila, gdy w nieskończoność słuchałem Glenn Campbell śpiewającą Wichita Lineman; chwila, w której zdałem sobie sprawę z tego, że pomimo, iż byłem w głębokiej depresji nie zabiłem się i to był początek zmian na lepsze; chwila, gdy Liam i ja poszliśmy do Roxy, żeby obejrzeć Łowcę Androidów i Odmienne stany świadomości; chwila, gdy Alan i ja roznieśliśmy dom słuchając Nirvany; chwila, gdy Mick zapytał "Co to za muzyka?" i nikt nie potrafił mu odpowiedzieć; chwila, gdy Glenn i ja oglądaliśmy W przebraniu mordercy, Świt żywych trupów i Oczy Laury Mars; chwila, gdy czerwony wąż wyszedł z moich ust na parkiet i David też tam był, a ja zapamiętałem jedynie nazwy kolorów; chwila, gdy widziałem niekończące się zabiegi operacyjne i ogolone ciała zwierząt, które zszywano; chwila, gdy Darren i ja pokłóciliśmy się a później obaj płakaliśmy a on wyrzucił przez okno płytę Morrissey'a i włączył Joni Mitchell; chwila, gdy John i ja znaleźliśmy zaczarowany most; chwila, gdy Stephen słuchał muzyki wychodzącej z ciała Heather w czasie gdy razem oglądaliśmy Nashville; chwila, gdy w mojej sypialni bez końca słuchałem Kristin Hersh śpiewającej A Cleaner Light, było mi smutno i zemdlałem; chwila świetnego seksu z Gregiem gdy nawet kwiaty mówiły; chwila, gdy zamieniłem się w komodę.

Mówię tym chwilom żegnajcie witajcie.

przełożył Tomasz Mielcarek

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.