W najnowszym numerze...

Robert Hamberger był nominowany do Forward Prize. Wygrał stypendium w Hawthornden Castle. W 2006 zwyciężył w organizowany przez magazyn literacki Chroma International Queer Writing Competition. Jego wiersz ukazał się w Guardianie na stronie Poem of the Week. Szeroko antologizowany w Wielkiej Brytanii, Ameryce i Japonii.

Publikował w takich czasopismach i magazynach jak: Guardian, The Observer, New Statesman, Gay Times, The Spectator i Poetry Review. Opublikował sześć arkuszy poetyckich i trzy zbiory wierszy: Warpaint Angel (1997), The Smug Bridegroom (2002) oraz Torso (Redbeck, 2007.) Jego czwarta książka poetycka pt. Blue Wallpaper ukaże się niebawem nakładem wydawnictwa Waterloo Press.

Mark Doty charakteryzuje poezję Hambergera w następujący sposób: „Robert Hamberger pisze niezwykle zmysłowe wiersze, kreując własne, silnie zapadające w pamięć, dynamiczne spotkanie ciała i ducha.”

Tomasz Mielcarek

 


 

Mężowie

Ślubowaliśmy w pokoju pełnym przyjaciół.
Mój palec otacza nowa obrączka.
Teraz myślimy o sobie jak o mężach,
i nocą zdradzamy nawzajem nasze sekrety.
Mąż - język brzmiący jak echo,
oderwałem się od tego słowa
zanim się poznaliśmy. Czy mogłoby nas wyzwolić?
Czy moglibyśmy żyć w nim jak w domu
z oknami i szklanym dachem?
To słowo jest koraklem, próbującym wypośrodkować ciężar
sylaby, zrównoważonej przez cienie,
gdy zanurza wiosło a w oddali widać już brzeg.
Dwóch mężczyzn spacerujących ramię w ramię wzdłuż nabrzeża,
dopiętych razem na ostatni guzik jak mężowie,
spełnionych, pragnących więcej.

przełożył Tomasz Mielcarek

 

Na Placu Sprawiedliwości

(pamięci Mahmouda Asgari (lat 17) i Ayaza Marhoni (lat 18), powieszonych publicznie w dniu 19-go lipca 2005 r. na Placu Sprawiedliwości w mieście Mashhad, w Iranie, za domniemane stosunki homoseksualne)

Gdy moja ręka, spoczęła na stole,
dłonią w dół, czekając na moment,
w którym jego mały palec dotknie choć przez chwilę mojego,
życzenie spełniło się i moje serce
wyfrunęło z klatki.

To było zabronione,
i gdy jego oczy spojrzały na moje, kilka sekund dłużej
niż to było konieczne, i mój wzrok
zbłądził w jego ustach jak pszczoła w kwiecie hibiskusa:
każdy palec tamtej minuty, moje oczy, jego usta
sprzeczne z prawem.

Po co ryzykować myśl o pocałunku
wiedząc, że nasza skóra będzie usychać z miłości?
Myśl o jego oddechu kilka centymetrów ode mnie
zawładnęła moimi nocami. Jego głos mówiący o niebezpieczeństwie,
wstydzie i strachu, gdy patrzyłem na jego usta
nadające słowom kształt, jego język
śpiewający każde zdanie.

Pochyłość jego ramion stała się moją modlitwą.
Cichszy od szeptów
nie mogę teraz usnąć w ich łasce.
Chłopcy robią to aż do ślubu.
Czy żeby być dobrymi mężczyznami
powinniśmy być posłuszni naszym ojcom?
Gdy będą mnie chłostać przyznam się do wszystkiego,
odzyskując świadomość w zapachu krwi.

Pozwólcie nam być dla was przestrogą.
Połamcie nam ręce a będziemy żałować za grzechy.
Zawiążcie pętlę a wyprzemy się jeden drugiego
i po wsze czasy wyrzekniemy się mężczyzn
jakby opaski, którymi zasłoniliście nasze oczy
pozostały już na zawsze ciasno zawiązane.

przełożył Tomasz Mielcarek

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.