W najnowszym numerze...

Barok to niezwykły czas. Kojarzony przede wszystkim z przepychem i bogactwem. Pięknie, misternie zdobione świątynie z całym wachlarzem elementów złoconych oraz wspaniałe malarstwo  Rubensa Rembrandta, opiewające odpowiednio ciało i duszę.

Barok w muzyce to przede wszystkim dynamiczny rozwój na każdej płaszczyźnie tej sztuki. Z jednej strony jest to epoka podporządkowana w dużej mierze religii, z drugiej natomiast – czas rozkwitu zespołów, orkiestr i przedstawień scenicznych.

Już na przełomie XVI i XVII wieku dysponowano około trzydziestoma różnymi instrumentami, przy czym większość z nich posiadała po kilka odmian i tak Michael Preatorius w swojej trzytomowej rozprawie Syntagma musicum opisuje aż 120 instrumentów! Innym źródłem wiedzy na temat ówczesnego instrumentarium, jest wspomniane już wcześniej malarstwo. Bogaci obywatele lubowali się bowiem w zamawianiu swoich podobizn w otoczeniu właśnie instrumentów muzycznych. Z tychże portretów dowiadujemy się dziś, jak wyglądały ówczesne klawesyny, instrumenty smyczkowe i dęte - im piękniej zrobione, tym wyższe miejsce w społeczeństwie zajmował portretowany.

Dynamiczny rozwój wielu dziedzin życia w tym okresie historycznym przełożył się również na postępy technologiczne w budowie instrumentów. Już około 1700 roku doskonałość konstrukcyjną osiągnęły organy, klawesyn, skrzypce, a w krótce także wiolonczela. Pod koniec tego stulecia upowszechnił się również drewniany flet poprzeczny.  Dzięki nowatorskim, na ówczesne czasy, rozwiązaniom, muzycy mieli coraz większe możliwości wykonawcze, a co z tym idzie – komponowano coraz bardziej skomplikowane utwory.

Muzyka świecka, dotychczas przede wszystkim użytkowa, zaczęła wkraczać na salony jako sztuka sama w sobie. Już z tego okresu pochodzą przesłanki o organizowanych koncertach – spotkaniach poświęconych wyłącznie słuchaniu muzyki. Kompozytorzy, nadążając niejako za popytem, zaczęli coraz odważniej łączyć ze sobą pozornie odległe brzmienia. Powstawało wiele utworów na zespoły instrumentalne, a twórcy zaczęli wyraźnie określać na jaki skład przeznaczony jest utwór (dotychczas nie było to ściśle określane). Zdecydowanie ograniczono także wpływy muzyki wokalnej na instrumentalną, która to zaczynała „rządzić się swoimi prawami”. Oczywiście skład i wielkość zespołu wykonawczego zależała najczęściej od majętności mecenasa, jednakże spotykano orkiestry liczące nawet kilkudziesięciu muzyków, a w pewnym okresie monarchia szwedzka utrzymywała podobno aż 150-osobową orkiestrę!

Barok to zdecydowanie czasy świetności klawesynu. Ten klawiszowy instrument, budową przypominający dzisiejszy fortepian, zawiera wewnątrz zgoła odmienny mechanizm. Struny szarpane są (nie uderzane, jak w fortepianie) za pomocą mechanizmu uruchamianego poprzez naciśnięcie klawisza i wydają bardzo charakterystyczny dźwięk. Klawesyn nie posiada pedałów, więc nie ma możliwości przedłużenia dźwięku, a także znacznie utrudnione jest sterowanie głośnością wydobywanych tonów. Klawesyny zwyczajowo są bogato zrobione, a w czasach swojej świetności były obowiązkowym wyposażeniem domu każdej szanującej się rodziny.

Z wczesnego baroku pochodzi wiele utworów przeznaczonych do wykonania na dowolnym instrumencie klawiszowym. Przyjęło się, iż wśród organistów prym wiedli Niemcy, więc ich kompozycje częściej grywa się na organach. We Francji zaś dominowali klawesyniści i to właśnie na klawesynie najczęściej wykonuje się ich kompozycje z tego okresu. Niewątpliwie najbardziej zasłużonymi dla literatury klawesynowej byli  Louis i François Couperin, pochodzący z jednej dynastii -ich twórczość wyznaczyła w pewnym sensie nowy kierunek w muzyce klawesynowej.

Wśród najpopularniejszych kompozycji instrumentalnych okresu baroku znajduje się oczywiście suita. Jest to utwór złożony ze stylizowanych tańców (nietaneczny), najczęściej zawierający cztery z nich: allemande’a, courante’a, sarabandę i gigue’a. Tuż za suitą plasuje się sonata, w której rolę „pierwszych skrzypiec” odegrały właśnie… skrzypce. Jest to bowiem jedyny instrument doprowadzony konstrukcyjnie do doskonałości już wówczas, a jego konstrukcja nie uległa zmianie przez 400 lat – do dziś. Dzięki możliwościom wykonawczym skrzypce szybko zyskały sobie sympatię muzyków, którzy stopniowo coraz więcej wymagali od kompozytorów. I tak skrzypce zostały jednym z pierwszych wirtuozowskich instrumentów solowych. Sonata triowa z partiami solowymi dedykowanymi właśnie skrzypkom zawierała również partię cassocontinuo (basu cyfrowanego) przeznaczonego do wykonania przez dwa instrumenty. Tak więc określenie „a tre” definiowało trzy głosy, nie zaś trzech wykonawców.

Z uwagi na silny związek sztuki baroku z kościołem, w XVII wieku zaczęto wyróżniać sonaty da chiesa i da camera. Sonatada chiesa przeznaczona była do wykonania w kościele – podczas nabożeństwa lub tuż po nim. Składała się zazwyczaj z 4-5 części w różnych tempach. Sonata da camera natomiast grywana była w domach (pokojach, komnatach, pałacach) i stanowiła swobodnie uszeregowany cykl tańców stylizowanych, zazwyczaj poprzedzonych preludium.

Barok to również kolebka formy koncertu. Pierwsze koncerty, określane mianem concerti tworzył Corelli – ówczesny mistrz muzyki instrumentalnej, w której wyraźnie się specjalizował. Jego wczesne concerti można by uznać niejako za sonaty triowe przeznaczone do wykonania z orkiestrą smyczkową. Ich instrumentacja uwzględnia bowiem dwoje skrzypiec solo, wiolonczelę bądź lutnię i partię basso continuo. Były to partie wykonywane przez muzyków zatrudnionych na dworze, natomiast towarzyszyli im zaprzyjaźnieni muzycy z zewnątrz oraz amatorzy, wykonując dublowane partie orkiestrowe. Z biegiem czasu z tej formy wyewoluowało concerto grosso – kompozycja dla kilku solistów i orkiestry, której głównym założeniem było współzawodnictwo lub dialog pomiędzy grupami instrumentów solowych i tutti.

W tym samym czasie na północy Włoch pojawił się również zupełnie inny trend – koncert solowy, przeznaczony dla jednego instrumentu solowego z towarzyszeniem orkiestry. W formie tej, oprócz szeroko wykorzystywanych skrzypiec, swój triumf odniosła trąbka. Ze względu na efektowne, kontrastowe brzmienie, była chętnie obsadzana w partii solowej, wyraźnie wybijającej się ponad smyczkami w orkiestrze. W koncercie szybko wyklarowały się trzy części o kontrastującym charakterze, zawierające kadencje. Fragmenty te, nazywane wówczas również kaprysami lub fantazjami były improwizowane przez solistę, najczęściej oscylując wokół tematów zawartych w koncercie. Dzisiejsze wydania barokowych kompozycji często zawierają zapisane już kadencje. Pamiętać należy jednak, iż są to jedynie transkrypcje wykonań znanych wirtuozów bądź opracowania dokonane przez edytorów tekstu nutowego. Kompozytorzy epoki baroku nigdy nie zapisywali kadencji do swoich koncertów. Nie notowali także dynamiki i artykulacji, a ozdobniki zapisywano w sposób pozostawiający wiele dowolności wykonawczej, pod warunkiem znajomości szeregu zasad ówczesnej ornamentacji.

Rozprawiając o muzyce barokowej, nie sposób pominąć Antonio Vivaldiego – włoskiego mistrza koncertu solowego. Szacuje się, iż ten kompozytor, na co dzień zajmujący się kapłaństwem, popełnił około pięciuset (!) koncertów solowych. W liczbie tej zawiera się 350 koncertów na instrument solowy, 40 na dwa instrumenty solowe oraz inne kompozycje przeznaczone dla trojga lub więcej solistów. Warto jednakże zaznaczyć, iż wówczas panował trend „naśladowania” czy też „pożyczania” motywów muzycznych pomiędzy utworami, więc wiele z kompozycji zawiera podobny materiał dźwiękowy bądź rytmiczny. W roli solisty Vivaldi, obok najpopularniejszych wówczas skrzypiec, obsadzał niemalże wszystkie znane mu instrumenty (z wyjątkiem kontrabasu i wioli). Do najbardziej znanych dzieł Vivaldiego niewątpliwie należy cykl koncertów skrzypcowych zatytułowanych Cztery pory roku, w których kolejne koncerty swoim charakterem i melodyką odpowiadają kolejnym porom roku, zawierając charakterystyczne dlań cechy. W zamyśle kompozytora, każdy z koncertów poprzedzał sonet „objaśniający” niejako „treść” utworu, a w nutach Vivaldi niejednokrotnie zaznaczał odniesienia ilustracyjne. Podział zadań pomiędzy skrzypkiem i zespołem jest wyraźny: orkiestra stwarza nastrój, zaś solista „wymalowuje” konkretne obrazy.

Muzyka baroku, choć odległa kilkaset lat, wciąż jest żywa we współczesnej kulturze i wykonawstwie muzycznym. Obecnie niemalże wszystkie uczelnie muzyczne posiadają w ofercie studia w zakresie tzw. muzyki dawnej bądź historycznej. Są to kierunki studiów obejmujące wszystkie aspekty muzyki baroku, włącznie z grą na instrumentach barokowych, takich jak: skrzypce barokowe (z jelitowymi strunami, pozbawione podbródka), viola da gamba, viola da more, flet traverso, obój barokowy, fagot barokowy, trąbka naturalna, róg naturalny, lutnia i inne. Absolwenci tychże kierunków – specjaliści wykonawstwa historycznego, tworzą zespoły specjalizujące się w wykonywaniu muzyki dawnej, które podczas koncertów zabierają słuchaczy, choć na kilka chwil, w urokliwy klimat barokowej Europy.

Jowita Opyd

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.