W najnowszym numerze...

Podczas tegorocznego Festiwalu Katowice Kultura Natura Dziecięctwo, odbywającego się w siedzibie NOSPR, miało miejsce pierwsze w Polsce wykonanie Requiem Tigrana Mansuriana (ur. 1939) – uznawanego za najwybitniejszego współczesnego kompozytora armeńskiego, spadkobiercę Arama Chaczaturiana. Dzieło powstało w 2011 roku, w hołdzie ofiarom ludobójstwa Ormian, którego Turcja dokonała w latach 1915-1917, a które do dziś w wielu krajach nie jest uznawane za fakt historyczny… Jednakże ta cicha, zapomniana tragedia zostawiła niezatarty ślad w muzyce Mansuriana – niezwykle oszczędnej, a jednocześnie tak bardzo poruszającej.

Kompozycja składa się z siedmiu części: I Requiem, II Kyrie, III Diesirae, IV Tuba mirum, V Lacrimosa, VI Domine Jesu Christe, VII Sanctus, VIII Agnus Dei; i przeznaczona jest do wykonania przez orkiestrę smyczkową, chór i solistów (sopran i baryton). Mansurian biegle operuje fakturą i kolorystyką – w kolejnych ustępach wyraźnie można usłyszeć wpływy kultury ormiańskiej oraz muzyki uświetniającej tamtejsze nabożeństwa religijne, a wszystko to połączone elementami współczesnych technik kompozytorskich.

Znając dramatyczną historię narodu kompozytora, w jego Reqiuem oczekuje się wyjątkowej rozpaczy; i ona tam jest – zawarta pomiędzy piano a pianissimo; wyrażana rozdzierającym krzykiem i żałobnym zawodzeniem chóru; otoczona niemalże bezgłośnym stukotem drzewca smyczków. Kolejne części utworu wbijają w serce różnego rodzaju szpile, a ono pęka coraz bardziej, lecz nie do końca –Requiem kończy się bowiem powoli, niepostrzeżenie, odchodząc w zapomnienie. W przestrzeni pozostaje tylko niewypowiedziany ból, który trwa, gdy dźwięki już wybrzmią…

Z pewnością kontekst utworu potęguje jego doniosły charakter, tak typowy dla mszy żałobnych. Jednakże po wysłuchaniu kompozycji podczas koncertu myślę, iż Mansurian stworzył muzykę tak piękną i wartościową, że w zupełności broni się ona sama. Jednocześnie mam jednak nadzieję doczekać czasu, kiedy to ważne – muzycznie i historycznie – dzieło będzie znane szerokiej publiczności, a kolejne jego wykonania i interpretacje zwrócą uwagę świata na tragiczną historię narodu Mansuriana…

Tymczasem, urzeczona ormiańskimi dźwiękami, gorąco polecam wsłuchanie się w Requiem.

Jowita Opyd

 

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2018 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.