W najnowszym numerze...

W programach koncertów na całym świecie od lat niezmiennie pojawiają się sonaty. Od wielu lat, a właściwie od… ponad trzystu. Ale co to właściwie jest?

Sonata narodziła się około początku XVII wieku i jest utworem instrumentalnym, o budowie cyklicznej, czyli składa się z kilku części (pomiędzy którymi artyści nie są nagradzani brawami!). Jej sednem jest kontrastowe zestawienie kolejnych elementów (części bądź tematów – w zależności od epoki i zamysłu twórcy). Śledząc rozwój tego gatunku na przestrzeni kolejnych epok zauważyć można, iż nie zawsze było to regułą, ponieważ w literaturze muzycznej znajdują się utwory nazwane sonatami od jednoczęściowych, przez trzy- i czteroczęściowe (najpopularniejsze), a niekiedy jeszcze bardziej rozbudowane.

W okresie baroku występują dwa rodzaje sonat: da chiesa (kościelna) i da camera (kameralna). W pierwszej z nich przeważa układ czteroczęściowy (Adagio, Allegro, Adagio, Allegro), natomiast budowa drugiej bywa różna (w zależności od potrzeb) i zawiera tańce – dlatego też w istocie jest suitą (zbiorem tańców). Z biegiem czasu sonaty da chiesa i da camera zaczęły zbliżać się do siebie i przenikać (w kościelnej pojawiły się tańce), aż do wykształcenia się cyklu sonatowego (nie „formy sonatowej”!).

Wzorcowa forma cyklu sonatowego ukształtowała się w klasycyzmie – głównie pod piórami klasyków wiedeńskich. W wielu podręcznikach teorii muzyki podjęto próby opisania i usystematyzowania tego procesu, znacznie go przy tym upraszczając. W rzeczywistości natomiast gatunek ten podlegał ewolucji w wielu kierunkach, w twórczości wielu kompozytorów, a wszystko to działo się równocześnie, aż do osiągnięcia pewnego konsensusu.

Klasyczna (wzorcowa) sonata składa się więc z czterech części.

Pierwszą jest allegro sonatowe (nazywane też formą sonatową), składające się z trzech zasadniczych elementów: ekspozycji, przetworzenia i repryzy; zwykle o pogodnym charakterze. Ekspozycja, jak nazwa wskazuje, ma za zadanie przedstawienie słuchaczowi głównego tematu; zawiera również temat drugi (poboczny; o odmiennej wyrazowości), które połączone są łącznikiem i zakończone kodą.

Przetworzenie, również jak wskazuje nazwa – przetwarza, przy pomocy tzw. pracy tematycznej, materiał zaprezentowany w ekspozycji. Jest to miejsce niejako przeznaczone dla inwencji twórczej kompozytora, który może „przerobić” tematy na wiele różnych sposobów, operując melodyką, dynamiką, harmonią, agogiką oraz wprowadzając zmiany rytmiczne, figuracje i inne.

Allegro sonatowe kończy repryza. Jej zadaniem jest powtórzenie, niejako przypomnienie materiału z ekspozycji oraz wybranych elementów z przetworzenia. Pomiędzy kolejnymi częściami allegra sonatowego zachodzą zazwyczaj określone związki harmoniczne.

Druga część cyklu sonatowego jest zwykle część powolna, kantylenowa. Jej zadanie to wprowadzenie do utworu spokoju – jakby szansy na złapanie oddechu. Oznaczona jest zazwyczaj jako Adagio, Largo, Grave, Andante lub Moderato. W literaturze znaleźć można przypadki, kiedy wolna część rozpoczyna cykl sonatowy. Chopin natomiast (już w romantyzmie), w swojej Sonacie b-moll Op. 35 w miejsce wolnej części wpisał szeroko znany Marsz żałobny.

Trzecim ogniwem jest menuet (w późniejszych latach częściej scherzo) – dość szybki, wesoły, o charakterystycznym rytmie i zupełnie odmiennym wyrazie niż wolna część druga cyklu. Taniec ten swoje korzenie ma w suicie i zwykle składa się z dwóch elementów: pierwszego, jednolitego motywicznie oraz kontrastującego z nim tria.

Cykl sonatowy kończy się finałem – zazwyczaj szybkim, popisowym, dążącym do rozwiązania napięcia zbudowanego w poprzednich częściach cyklu. Finał miewa budowę podobną do allegra sonatowego, jednak zazwyczaj jest ona uproszczona. Może być też rondem lub tematem z wariacjami (wówczas temat jest spokojny i dopiero kolejne wariacje nabierają „finałowego” charakteru) numerowanymi bądź ciągłymi, a nawet fugą.

Taki schemat cyklu sonatowego, zarówno przeznaczonego do wykonania solowego jak i kameralnego, zachował do dnia dzisiejszego. Oczywiście w kolejnych epokach kompozytorzy wprowadzali liczne zmiany i często odstępowali od schematu, realizując założenia epoki w której żyli i tworzyli. Tak więc w romantyzmie menuet został wyparty przez scherzo – bardziej dynamiczne (i trudniejsze do wykonania), o wyrazistej pulsacji i ostrej rytmice; co nie oznacza, iż zaprzestano sięgania po dawny taniec. W ramach muzyki programowej pojawiały się też sonaty inspirowane innymi dziedzinami sztuki – najczęściej poezją. Kompozytorzy nie stronili również od łączenia kolejnych części attaca, a także popełniali sonaty jednoczęściowe, w których wewnętrznej budowie wyróżnić można kontrastujące części.

Ulepszenia w budowie instrumentów zachodzące w XIX wieku, będące odpowiedzią na potrzeby muzyków, wpłynęły na rozwój wirtuozostwa instrumentalnego. Tak więc od romantyzmu sonata stała się utworem bardzo wymagającym i wirtuozowskim, a umieszczenie jej w programie świadczyło o wysokiej klasie solisty. Na tym polu podobnie jest i dziś, kiedy cykl sonatowy niesie ze sobą pewien majestat, stawiając jednocześnie nierzadko wysokie wymagania przed wykonawcą, ale także przed odbiorcami.

Jowita Opyd

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2018 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.