W najnowszym numerze...

Literatura

Dział pojemny – zmieści niemal wszystko, co o literaturze napisać można

 

No i kolejna OPPA za nami. Która to już? Ano trzydziesta czwarta. Już samo to budzi szacunek – od tylu już lat, a konkretnie od oku 1978 (z przerwami) całkiem sporej grupie ludzi chce się spotykać, żeby śpiewać i słuchać piosenek, które są czymś więcej niż przerywnikiem między reklamami w radiu. Ten festiwal co roku daje mi odrobinę nadziei, że jest coś poza komercyjną papką, że ważne jest słowo i niosący to słowo człowiek.

Zajmowanie się literaturą to nie tylko czytanie i pisanie książek, czyli samotne godziny spędzone nad kartkami papieru lub przed ekranem komputera. To także wspólna praca nad tym, by sztuka słowa miała swój społeczny rezonans, by w ogóle mogła funkcjonować w świecie, w którym ceni się natychmiastowy zysk, wysoki komfort, proste komunikaty. III edycja Festiwalu Fala Poprzeczna 2016 w Gdańsku pokazała, że tzw. życie literackie to aktywność balansująca pomiędzy różnymi biegunami: wewnętrzna i zewnętrzna, indywidualna i zbiorowa, autonomiczna i uwarunkowana. Dlatego jest taka zajmująca.

Ten szkic miał być o autentyczności w poezji. Ale nie będzie. Bo, moim skromnym zdaniem, nie da się oddzielić w poezji autentyczności od kreacji. Niezależnie od tego, co deklaruje sam autor. Zarówno ogłaszanie, że to sama święta prawda, jak zasłanianie się maskami, są funta kłaków warte. Nie istnieje poezja (a może szerzej – literatura) bez tych dwóch komponentów, ściśle ze sobą splecionych, zmieszanych w niemożliwych do ustalenia proporcjach. Koniec i bomba… Nie, to jeszcze nie koniec, bo zamiast o autentyczności będzie o literackich legendach.

6 sierpnia 2016 r. w ramach Otwartej Ząbkowskiej odbył się Maraton Poezji Przeróżnej – niezwykły projekt artystyczny i społeczny łączący osoby o różnej wrażliwości, które pochodzą z różnych środowisk artystycznych i reprezentują różne pokolenia.