W najnowszym numerze...

Muzeum Kornela Makuszyńskiego w Zakopanem

Zakopane... Kiedy słyszę tę nazwę, to poza górami i nartami, w mojej głowie pojawiają się nazwiska twórców związanych z tym magicznym miejscem. Bo też artyści ciągnęli do „rowu pod Tatrami” (jak to złośliwie nazwał jeden z nich, Rafał Malczewski) już od końca XIX wieku. Nic dziwnego, że znajdziemy tu wiele śladów po nich. Nie zabrakło więc i muzeów biograficznych znanych literatów. Wcześniej pisałam o Kasprowiczowskiej Harendzie, dziś o Muzeum Kornela Makuszyńskiego. Mieści się ono w willi "Opolanka", gdzie państwo Makuszyńscy mieszkali w czasie niemal corocznych letnich i zimowych pobytów w Zakopanem, a po drugiej wojnie osiedlili się na stałe.

Makuszyński bywał w Zakopanem już przed I wojną światową, a latach międzywojennych odwiedzał je systematycznie. Publikował wiele artykułów i felietonów o tematyce zakopiańskiej, a w 1927 r. „wżenił się” w Zakopane biorąc ślub z Janiną Gluzińską – córką profesora medycyny Antoniego Gluzińskiego, do którego należała wybudowana w początkach XX w. willa „Ustronie” przy ul. Sienkiewicza. Tu w sierpniu 1927 r odbyło się wesele Makuszyńskich, tutaj też w pierwszych latach małżeństwa często mieszkali. W tym właśnie domu toczy się część akcji powieści Makuszyńskiego Panna z mokrą głową.

Jednak ich prawdziwym zakopiańskim domem stało się czteropokojowe mieszkanie w kamienicy, z lat 30. XX. w., wybudowanej w stylu funkcjonalizmu przy ulicy Tetmajera. Pisarz (od 1931 honorowy obywatel Zakopanego) mieszkał tu z przerwami w latach 1934-53 i tutaj zmarł. Początkowo Makuszyńscy zatrzymywali się w „Opolance” podczas zakopiańskich wakacji, stały adres mając w Warszawie, aż wreszcie po upadku Powstania Warszawskiego, zamieszkali pod Tatrami na stałe. Po śmierci pisarza, wdowa borykała się z niechcianymi lokatorami dokwaterowanymi jej przez UB, wreszcie w 1966 roku przekazała społeczeństwu pamiątki, które stały się podstawą utworzenia muzeum.

Zaskakująco bogate są zbiory tej placówki, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że zarówno duża biblioteka pisarza, jak i wiele pamiątek spłonęło w jego warszawskim mieszkaniu czasie II wojny światowej. Obecnie w muzeum możemy zobaczyć księgozbiór złożony z kolejnych wydań utworów Makuszyńskiego, piśmiennictwa historycznoliterackiego o jego twórczości oraz literatury pamiętnikarskiej. Archiwum pisarza to nie tylko rękopisy samego Makuszyńskiego, ale i bogaty zbiór listów od wybitnych literatów, malarzy, muzyków, ludzi teatru, uczonych, polityków, a także obfita korespondencja od czytelników. Archiwum uzupełniają wycinki prasowe i zbiór fotografii. To jednak tylko część zgromadzonych eksponatów, dla zwykłego zwiedzającego mniej efektowna. To, na co zwracamy uwagę wchodząc w progi mieszkania, to przede wszystkim zbiór dzieł sztuki - obrazy i rzeźby znanych polskich artystów (m.in. obrazy Juliana Fałata, Włodzimierza Jarockiego, Fryderyka Pautscha, Kazimierza Sichulskiego, Władysława Skoczylasa, Stanisława Wyspiańskiego, rzeźby Konstantego Laszczki i Henryka Kuny), projekty kostiumologiczne, projekty ilustracji do książek Makuszyńskiego, zabytkowe sprzęty (sekretarzyk, stolik do gry w karty, taboret wykładany kością słoniową, sepet), miniatury, dawna tkanina artystyczna (dywan wschodni, modlitewnik perski, parawan japoński), liczne dzieła dawnej sztuki użytkowej, jak lampy, zegary, szkło polskie i francuskie, porcelana chińska, angielska, saska, miśnieńska. No i maska pośmiertna oraz odlew dłoni pisarza... Coś, co kiedyś było konwencjonalną pamiątką, co sporządzano zarówno dla władców, jak i dla szlachty, bogatych mieszczan, znakomitych osobistości (poetów, filozofów, dramaturgów), dziś budzi u nas mieszane odczucia. Ale to temat na odrębne rozważania.

Muzeum ciągle przyciąga gości – może nie wygra z Multimedialnym Centrum Bajki w Pacanowie, które skoncentrowało na sobie uwagę i z powodzeniem kultywuje pamięć o Koziołku Matołku i autorze pierwszego polskiego komiksu dla dzieci, ale pokazuje Makuszyńskiego jako postać wielowymiarową. Również jako Zakopiańczyka z wyboru, który kochając to miasto, uczestnicząc czynnie w bujnym życiu artystycznym, towarzyskim i sportowym, wspierając inicjatywy kulturalne i sportowe (czego pamiątką jest np. narciarski Memoriał im. Kornela Makuszyńskiego rozgrywany od 1946 r.), potrafił pisać o nim bardzo złośliwie: „Zakopane posiada jeden teatr, nigdy nie czynny, lecz stojący na wysokim poziomie, słynny kinematograf i cztery dancingi, elektrownię tak dowcipnie urządzoną, że światło gaśnie co pół godziny, czego nie posiada nawet żadne z miast amerykańskich, poza tym pomnik Jagiełły i rzecz w Zakopanem najpotrzebniejszą – cmentarz”. Na tym cmentarzu zresztą spoczął, więc może warto, wędrując zakopiańskimi śladami Makuszyńskiego, oprócz Muzeum odwiedzić stary Cmentarz Na Pęksowym Brzyzku – miejsce absolutnie niepowtarzalne.

Dorota Ryst

 

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.