W najnowszym numerze...

Jest trzynasty grudnia 2013 roku, godzina ok. siódmej rano, zimno, pochmurno, miejsce akcji zmienne w każdej sekundzie, jest trzynasty grudnia, siódma rano. Bohater, zabiedzony bohater w przykrótkim płaszczyku, oczy przekrwione, szuka wytrwale: numer wagonu, przedział, miejsce w przedziale – miejsce w przedziale zajęte już przez urządzającą się na tym miejscu młodą kobietę, sympatycznie wygląda pomyślał bohater, poległ i usnął.
Godzina siódma trzydzieści rano.
Z Gdańska Głównego skład przetacza się do Tczewa, dwadzieścia minut postoju w Tczewie, szurnięcie otwieranych drzwi do przedziału, to kolejna sympatyczna kobieta, bohater udaje że śpi bądź próbuje zasnąć, nie udaje mu się. Oddaje głos bohaterkom.

Jako zjawisko cechuje mnie samorosnący Logos studiuję na PG (bohater zapomina nazwy kierunku studiowanego przez bohaterkę, nie ma pamięci do nazw kierunków na PG) i jak widać sprawiam wrażenie bardzo nieśmiałej dziewczyny dajcie mi wszyscy święty spokój.

Studiuję zaocznie w Bydgoszczy (bodajże farmację myśli bohater) i właśnie mamy praktyki w prosektorium, to wam opowiem.

I to nie była wesoła opowieść, owszem, bohater lubi czarny humor, ale w kontekście szarości poranka i męczącego bólu głowy zrobiło się chyba nieco zbyt czarno.
Godzina dziewiąta (lub okolice, raczej tuż przed dziesiątą, nikt nie pamięta). Postój w Bydgoszczy, przepięcie wagonów, bohater dowiaduje się, że Pani nr 1 wybiera się do uroczej miejscowości Włocławek, Pani nr 2 wysiada, żeby zdążyć na studia, dosiadają się: Pani nr 3 (najstarsza wiekiem bohaterka tej opowieści), Pani nr 4 (absolwentka fizjoterapii w drodze do Łodzi) oraz Król Kloszardów, który przywitał się grzecznie ze wszystkimi (bohater udaje, że śpi), usadził się tuż przy Pani nr 1 (biedna dziewczyna myśli bohater), radośnie zakomunikował, że jedzie bez biletu, za to ma kupon totolotka i sprawdzi go w Kutnie, gdzie wysiada, jeśli wygra, to kupi se kiosek ruchu i będzie sprzedawał gazety i papierosy, jeśli nie, to będzie kursował między Kutnem i Bydgoszczą i poznawał ludzi.
Pełni podziwu oniemieliśmy. Bohater udaje, że śpi.
Godzina dziesiąta (lub okolice), stacja Toruń Główny. Nikt nie opuszcza przedziału. Dosiada się PAN. Bez cyferki, przydomka, po prostu PAN. Tyle wystarczy. PAN przyznaje, że jest z Iławy (co Król Kloszardów skwitował żartobliwie, że pomylił pociągi) i udaje się do Łodzi na kongres ekonomistów czy bankierów, w tej podobie.
Po drodze do Kutna Król Kloszardów dwukrotnie wychodzi do kibla zapalić, za drugim razem tuż przed Włocławkiem, w którym wysiada Pani nr 1, nieśmiała studentka pierwszego roku PG. Bohater w cichości serca swego życzy Królowi przyjemnego palenia, i żeby nie zdążył wrócić przed Włocławkiem.
Zdążył.
Przed jedenastą, Włocławek. Pani nr 1 szczęśliwie udaje się wysiąść tam, gdzie należało. Bohater udaje, że śpi.
Okolice wpół do dwunastej – bohater cieszy się jak dziki (w cichości serca swego), gdyż nader towarzyski Król Kloszardów opuszcza towarzystwo, albowiem już Kutno. Zbił piątkę z każdym współpasażerem i poszedł realizować marzenia o kiosku ruchu. Dosiada się PANI. PANI różni się od PANA tym, że jest kobietą i zajmuje się prawem.
Wyruszamy z Kutna. PAN wylewa wiadro pomyj na Króla Kloszardów, powołując się na swoje bankierskie (jednak bankierskie!) doświadczenie. Bohater już nie udaje, że śpi, milczy znacząco, nigdy nie interesował się finansami i nie widzi związku pomiędzy zdolnością kredytową a zdolnością do upicia się klienta.

Łódź już blisko. W Łodzi wysiadają wszyscy! PAN szuka hotelu, to znaczy – szuka lokalizacji zarezerwowanego hotelu. Reszta jest jak u siebie. Bohater pierwszy raz wysiadł z pociągu na Dworcu Kaliskim w Łodzi.

Nie podoba mu się ten dworzec.
Łódź też nie bardzo.

Jest trzynasty grudnia 2013 roku, godziny popołudniowe, gdy bohater udaje się w okolice ulicy Piotrkowskiej, gdzie powinni oczekiwać go przyjaciele, przyjaciół trzeba łapać. Ogarnia nocleg. Ogarnia teren. Ogarnia miasto. Ogarnia Dom Literatury. Właśnie po to tutaj przyjechał. Wsłuchać się w Puls. Z tamtej podróży przywiózł pięknych znajomych, z tamtej podróży przywiózł piękne wspomnienia, a to niejedyna podróż bohatera, porządek w żadnym wypadku chronologiczny:

1 czerwca 2016 roku, Dęblin – godzinne oczekiwanie na pociąg do Lublina;

23 maja 2014 roku, Warszawa Włochy – bohater kontempluje dwugodzinne oczekiwanie w dusznym pociągu, gorącym pociągu w gorącym słońcu, bohater podziwia zestawienie ulic Potrzebnej i Globusowej na warszawskich Włochach, bo pantograf diabli wzięli i trzeba czekać w upale, w słońcu na ekipę remontową, która naprawi pantograf w pociągu linii Lublin – Gdynia Główna, którym bohater wraca do domu. Szczęśliwie udało się trochę czasu nadrobić.

14 listopada 2014 roku – w Poznaniu karkołomna przesiadka w regio, którym bohater wraz z przyjaciółmi jechał do Kalisza. Zajechali.

16 listopada 2016 roku – w Poznaniu problemy z zakupem biletów powrotnych do Gdańska z powodu awarii systemu rezerwacji biletów. Jakoś to poszło.

Inne okazje i inne okoliczności – piękni ludzie, mądrzy ludzie, piękni i mądrzy ludzie, piękne miasta, piękne miejsca, piękne i tanie miejsca, bohater ledwie zdąży przyjechać już książki kupuje, jeździ po kraju bo dlaczegóż by nie miał jeździć, ma wszędzie znajomych, pięknych znajomych, mądrych znajomych, pięknych i mądrych znajomych których warto odwiedzać, warto poznawać, z którymi warto rozmawiać.

W chwili, gdy powstaje ten tekst, bohater planuje szybki wypad do Torunia.
W chwili, gdy tekst ten zostanie opublikowany, bohater będzie planował podróż do Warszawy.
W chwili, gdy ukaże się następny numer Internetowej Gazety Kulturalnej Salon Literacki, bohater będzie miał już zaplanowaną podróż do Wrocławia.

Dedykowane znajomym poznanym w okolicznościach wyjazdowych (przyjazdowych także, zapraszamy do Gdańska), wszystkim w tłumie i każdemu z osobna, w charakterze świadectwa, że los może być przeciwny i złośliwy, a bohater zawsze dojedzie,
amen.

Marcin Kleinszmidt

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.