W najnowszym numerze...

Abraham Moles - Kicz czyli sztuka szczęścia

W związku z grzmiącymi ostatnio dyskusjami na temat grafomanii i kiczu, chciałabym przypomnieć książkę, wydaną dawno, dawno temu. Tak dawno, że wielu dyskutujących o „pop-poezji” i innych tego typu zjawiskach, nie było jeszcze na świecie. Wydana w Polsce w roku 1978 r. (pierwodruk francuski w roku 1977) książka  Abrahama Molesa Kicz czyli sztuka szczęścia, to, jak dla mnie, jedna z lektur obowiązkowych dla każdego, kto chce rozmawiać dziś o sztuce. To studium psychologii kiczu. Znajdziemy tu próbę naukowego spojrzenia na zjawisko kulturowe – zarówno na jego źródła, przejawy, jak i rolę którą odgrywa w naszym życiu.

Nie oczekujmy jednak gotowych recept – „Kicz nie jest zjawiskiem denotatywnym, semantycznie określonym, lecz konotatywnym, intuicyjnym i zniuansowanym”. I tu, chyba, jest pies pogrzebany. Definicji „kiczu” (jak i „grafomanii”) – jedynie słusznej – pewnie nigdy nie stworzymy, bo kicz i jego granice zmieniają się, w zależności od społecznego i kulturowego kontekstu.

Zawiedzie się ten, kto oczekuje po tej książce tylko obśmiania makatki z jeleniem – oczywiście, jest i makatka, i oleodruk z aniołem stróżem, a nawet pulchna nimfa kąpiąca się w ruczaju, ale istotą jest pokazanie sensu i celu ich istnienia w mentalności ludzkiej.

Myślę, że dla piszących i zajmujących się literaturą, szczególnie ciekawy jest rozdział Kicz w życiu i literaturze. Pomimo, że autor skupia się tu na literaturze, którą nazywa „mieszczańską”, warto przeczytać go bardzo uważnie. Bo czyż nie znajdziemy tu grzechów powszechnych i znanych wszystkim, którzy choć na chwilę zajrzeli na jakiekolwiek forum poetyckie? „Bohaterka nie mieszka już po prostu nad brzegiem morza, lecz w białym mieście, wśród pachnących sosen, nad brzegiem srebrzystego morza, w blasku księżyca. Nie nazywa się Magda, lecz Magdalena, nie Basia, lecz Brunhilda, a narzeczony jej jest księciem albo porucznikiem. Kwiaty są tu pachnące, ale do tego muszą być egzotyczne, bohaterka umiera z tęsknoty, żałoba jest wiecznotrwała.”

A, z rzeczy bardzo praktycznych – gdyby ktoś chciał wreszcie zarobić na literaturze – są gotowe schematy literackie, które wycisną łzy nawet z macho, tylko siadać, pisać i zakasować wszystkie Kalicińskie, Rupi Kaur i inne wytwórczynie wyrobów literaturopodobnych.

Szczególnie polecam jeszcze jeden rozdział, o gadżecie. Pomimo, że pisany  latach 70. czyli w czasie kiedy autorowi nie mogła śnić się nawet taka wszechobecność gadżetów, z jaką mamy do czynienia dziś, znakomicie pokazuje istotę tego zjawiska i może pomóc w zatrzymaniu się i nie kupieniu kolejnego przedmiotu, bez którego możemy spokojnie żyć. 

Szkoda, że od 1978 książka nie była wznawiana i jesteśmy skazani na biblioteki i antykwariaty, ale namawiam – naprawdę warto poszukać.

Dorota Ryst

Autor: Abraham Moles (wstęp Andrzej Osęka)
Tytuł: Kicz czyli sztuka szczęścia
Wydawca: Państwowy Instytut Wydawniczy,1978
ISBN: b.d.

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2019 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.