W najnowszym numerze...

Krytyczne remanenty

Bartosz Suwiński

Bartosz Suwiński - próba czytania na nowo klasyków poezji polskiej XX i XXI wieku, mapowanie przestrzeni, oznaczanie swoich ścieżek i duktów, stale podejmowanie nowych dróg przez wiersze, ziemie objęte i nieobjęte wzrokiem

 

Byłeś nocą i dążysz ku nocy. Tęsknisz do niej, bo znasz jej łagodność, chłód jej dłoni na twoich powiekach. Dzień był dla ciebie, udręką; noc dawała ci wytchnienie. A jednak marzysz o świetle, o polach, o widnokręgach światła (Edmond Jabès)[1].

Wiersze Ryszarda Krynickiego nie narzucają się: są dyskretne, ciche, wycofane. Ta z pozoru mało wyszukana, przymiotnikowa charakterystyka, mówi o nich więcej niż ubrana w przypisy rozprawa. Poezja niczym skromne uwagi, domagające się zaangażowania, na przekór swojej nieśmiałości. Tym większe należy im się zainteresowanie, im bardziej od niego stronią. Tym bardziej zaangażowana powinna być ich lektura, im mniej rozmowna wydawać się będzie czytana poezja. Tym bardziej, że ciężko mówi się o stanach skupienia, ograniczających się zwykle do kilku ruchów, paru gestów, niknących słów.