W najnowszym numerze...

Krzysztof Trzaska

Absolwent Wydziału Malarstwa i Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu oraz Instytutu Historii Sztuki na Uniwersytecie Warszawskim; zajmuje się twórczością malarską i graficzną, jest też autorem obiektów, instalacji, filmów wideo, działań multimedialnych i projektów realizowanych w Internecie. Przez wiele lat, do 2003 r., współpracował z Galerie du Chevalier w Paryżu, otrzymał szereg nagród i wyróżnień na krajowych i międzynarodowych konkursach malarskich. Od października 2013 r. realizuje projekt „Autoportret z poetą”, – są to nowe obrazy inspirowane twórczością poetycką Jacka Kaczmarskiego, wernisaże zwykle są łączone z koncertami artystów wykonujących piosenki Jacka. Krzysztof Trzaska uczestniczy w krajowych i międzynarodowych plenerach malarskich, od 2010 roku wystawiał swoje prace na ponad osiemdziesięciu wystawach indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą.

 


 

MÓJ  ZODIAK – Artysta o swoich pracach

Cykl malarski „Mój Zodiak” składa się z dwunastu obrazów na płótnie inspirowanych utworami poetyckimi Jacka Kaczmarskiego wchodzącymi w skład jego programu o takim samym tytule. Piętnaście wierszy napisał Jacek w 1985 roku, poza jednym, wcześniejszym, a włączonym  również do programu. Ja skupiłem się wyłącznie na tych odnoszących się do symboliki zodiakalnej.  Zodiakiem nazywany jest pas sfery niebieskiej po której odbywa się pozorny ruch słońca w ciągu roku na tle trzynastu gwiazdozbiorów. Dwanaście z nich oznaczono znakami Zodiaku, a te od wieków leżały w polu zainteresowań astrologii –  rozwijanej w starożytności i średniowieczu dziedziny astronomii badającej wpływ położenia ciał niebieskich na zjawiska ziemskie. Usunięcie w XVIII wieku astrologii z katedr uniwersyteckich zepchnęło ją do roli pseudonauki i zapoczątkowało trwający do dzisiaj spór o jej rzeczywistą wartość. Systemy astrologiczne rozwijały się niemal we wszystkich cywilizacjach i to niezależnie – w Babilonii, Grecji i Rzymie, w Indiach, Chinach, Tybecie, u Azteków i Majów. Astrologia żyje jednak i współcześnie. Jej upadek w XVIII i XIX wieku okazał się przejściowy. Działają uniwersytety astrologiczne, niektóre szarlatańskie, niektóre mające pozory instytucji badawczych, nadają nawet stopnie naukowe. Pewne elementy astrologii weszły na trwałe do naszej wiedzy i kultury. Obciążona złą sławą przez część środowisk naukowych, astrologia w postaci jarmarczno-gazetowej obecna jest niemal wszędzie, nawet w prognozach giełdowych czy poradnikach kulinarnych. Niektórzy traktują astrologię bardziej serio niż sami astrolodzy, co budzi niepokój zarówno przedstawicieli nauki jak i religii.

Jackowi Kaczmarskiemu, jak napisał w tomiku poetyckim „Mój Zodiak”, wiedza astrologiczna była obca, a jego Zodiak to portrety 12 osób, które połączył bardzo dowolnie ze Znakami Zodiaku, nie troszcząc się nawet czy portretowana osoba rzeczywiście jest spod znaku, który jej przypisuje. Wydaje się to o tyle sensowne, że dowodów na powiązanie ludzkich losów z wędrówką gwiazd i planet  nie ma żadnych, co oczywiście nie przeszkadza nam sprawdzać, a nawet wierzyć w horoskopy i astrologiczne wróżby. Zodiak J.K. to wizja nieomal apokaliptyczna, tragizm i rozpacz w czystej postaci. Jan Kondrak wykonujący utwór „Baran” podczas premierowego koncertu „Znaków Zodiaku” 5 marca 2018 r. w Warszawie, określił go jako tekst pod względem dykcji bezkompromisowy z niebywałym nagromadzeniem okrucieństw – „Pasja wg Barana”. Ten tekst odnoszący się do samego autora nie jest wyjątkiem. Pozostałe Znaki naznaczone są podobnym  ładunkiem dramatyzmu, zwątpienia, beznadziei, nieuchronnej klęski i ostatecznej zagłady. 

Tworząc własny cykl malarski, z jednej strony znałem apokaliptyczne wizje J.K., z drugiej, miałem świadomość trwałej obecności tego tematu ikonograficznego w historii sztuki na przestrzeni kilku tysięcy lat. Jest to moja kolejna próba zmierzenia się z motywem, który był interpretowany przez największych mistrzów pędzla. Przed kilkoma laty namalowałem swój pierwszy „Zodiak”, w którym starałem się przedstawić analogie między pozorną wędrówką Słońca na tle dwunastu gwiazdozbiorów, a życiem człowieka od narodzin, aż do jego ostatnich chwil. Inspirując się zbiorem wierszy J.K., poprzez metaforyczne opracowanie tematu, starałem się odnaleźć i pokazać wątki łączące człowieka z Kosmicznym Uniwersum, a czasami tylko z jego własnym mikro kosmosem. Zawarte w moich obrazach symbole i formy mniej lub bardziej znane z historii, ikonografii sztuki, religii czy pop kultury mogą być interpretowane zgodnie z ich pierwotnymi znaczeniami, czasami jednak może warto pokusić się o nadanie im nowych, własnych wartości. Obrazy cyklu „Mój Zodiak” nie są z pewnością ilustracjami wierszy J.K. Wiosenna premiera koncertu z muzyką Zbigniewa Łapińskiego i Marcina Partyki była dla mnie jedynie bodźcem do przyspieszenia prac nad cyklem, który starałem się zrealizować od kilku lat. Zapewne też niezwykle zróżnicowana muzyka wpłynęła na złagodzenie treści zawartej w obrazach. Monochromatyczne teksty J.K. otrzymały pełne spektrum barwne przy jej dźwiękach, co do pewnego stopnia przełożyło się na kolor w moich obrazach.  

Krzysztof Trzaska,  Warszawa, sierpień  2018 r.

 


 

Krzysztof Trzaska – galeria prac

 

 

Aktualny numer - Strona główna

Powrót do poprzedniej strony


© 2010-2018 Stowarzyszenie Salon Literacki.
Kopiowanie treści zawartych w serwisie wyłącznie za zgodą Redakcji i podaniem źródła pod cytowanym fragmentem, w przypadku portali internetowych - linkiem do serwisu salonliteracki.pl.