Najnowszy (czwarty) zbiór moich wierszy nosi tytuł „Wiersze dla Sophie Marceau i innych kobiet z którymi spałem”. Jest to 36 wierszy zebranych w pięciu cyklach. Byłem przekonany, że nigdy ich nie wydam, ale pod wpływem złego towarzystwa zmieniłem zdanie. Dziękuję złemu towarzystwu za dobre rady. „Akcja” książki toczy się głównie w knajpach, hotelach i w podróży. Wiersze są smutne (tak mi się wydaje), o samotności, dziwnych związkach i alkoholu. Pisałem je byle gdzie, byle jak i na byle czym, niekiedy w przerwach między jakimiś awanturami na czacie, czasem na barze. Uważałem, że nie należy ich publikować, ale złe towarzystwo, o którym już wyżej wspomniałem miało inne zdanie.

Wiele z nich było pisanych w stanie zaawansowanej nietrzeźwości, przez co wymagały głębokiej korekty po ustąpieniu kaca. Wiersze pisane pod wpływem zwykle pozostawiają wiele do życzenia, chociaż jakimś cudem nie wszystkie. Część jest w postaci (nomen-omen) czystej, żeby nie rzec – dziewiczej.

Tomik jest rękodziełem. został wydrukowany w całości na maszynie do pisania Erika 3006. Po wprowadzeniu tekstu kolejne kartki były drukowane automatycznie (wymagało to ręcznej wymiany papieru i uruchomienia programu) Druk jednej strony trwał od 1,5 do 4 minut (zależnie od ilości znaków). Książka jest wytworzona tą techniką w 200 egzemplarzach. Papier pochodził ze starych zapasów (luźne kartki, zeszyty). Najmłodszy użyty papier pochodził z lat 80., w większości był jeszcze starszy. Część ciąłem ręcznie nożykiem do tapet, część na gilotynie u introligatora. „Nadruk” z nazwiskiem i tytułem na okładce nie jest drukowany, zamówiłem pieczątki i na każdym egzemplarzu stawiam ręcznie.

CIMG2683

CIMG2725

CIMG2681

CIMG2765

wymiana taśmy w kasecie

CIMG2775

Zdjęcie0059

Zdjęcie0058

Zdjęcie0057

CIMG2777

Dziękuję wszystkim, którzy udostępnili mi zapasy papieru, stary papier jest trudny do zdobycia. Zwłaszcza dopomogli mi Andrzej Fac (Oficyna Wydawnicza Tysiąclecia) oraz Daniel Kufel.

Dziękuję drukarni (która jednocześnie jest manufakturą introligatorską i hurtownią odzieży roboczej) „Format” w Rumi za cierpliwość i życzliwe potraktowanie mojego skromnego zamówienia.

Dziękuję firmie Euro Paper w Bydgoszczy za sprzedanie mi niewielkiej ilości papieru „kraft” na okładki – ilość była tak mała, że hurtownie odmówiły sprzedania mi, a producent nie tylko sprzedał, ale i pociął na mniejszy format.

Skoro już zapadła decyzja, że te wiersze się ukażą – dziękuję tym, którzy mnie namówili. Dorocie Ryst, Izabeli Fietkiewicz-Paszek, Teresie Rudowicz i Leszkowi Żulińskiemu. Dorocie dodatkowo za pomoc w wyborze i uporządkowaniu materiału. Otrzymają specjalne egzemplarze z dodrukowaną imienną dedykacją.

Dziękuję także wszystkim innym, którzy „po drodze” przyczynili się do wydania tej książki. Tym, którzy przyczynili się do powstania wierszy już podziękowałem wierszami.

Zrealizowano ze środków Miasta Gdańska w ramach Stypendium Kulturalnego Miasta Gdańska (także dziękuję).

Zamknij okno...

 

3 myśli na “Wiersze dla Sophie Marceau i innych kobiet z którymi spałem”

  1. świetnie to wygląda. cholernie się cieszę, bo pomysł przepiekny i wyszedł.
    i w związku z tym raduje mnie, że w stosownym czasie wpadłeś w złe towarzystwo! ;D

    1. dziękuję, cieszę się, że się podoba. w sumie wszystkim się podoba oprócz większości krytyków 😉

Dodaj komentarz