Proste sposoby na melancholię, czyli co ma „Warszawa literacka” do wiatraka

Dochodzę do wniosku, ze jestem najgorszym gatunkiem czytelnika – marudzącym, niezadowolonym, mającym za wysokie oczekiwania. Bo znów będzie o rozczarowaniu czytelniczym… Znów książka, na widok której w moim mózgu zapaliło się światełko – „muszę mieć” – wywołała irytację. Piotr Łopuszański i jego Warszawa literacka w okresie międzywojennym to wszak dokładnie to, czego mi do szczęścia […]

Epoką do której mam szczególną słabość jest Dwudziestolecie Międzywojenne… Nie, nie mam złudzeń, nie było idealnie. Znam hasła Bereza Kartuska, Brześć, wielki kryzys i kilka innych. Ale literatura, sztuka, architektura i przede wszystkim koloryt tego czasu niezmiennie mnie zachwycają. A że wciąż mamy czas kanikuły, przypomnę powieść, która jak chyba żadna inna pokazuje ten właśnie […]