Dzieje się dzieją

Jeśli zadamy sobie pytanie „po co piszemy wiersze?”, w miarę oczywistą odpowiedzią będzie, że po to, by zatrzymać chwile, ludzi, emocje. Więc zapisujemy. A potem i tak dziwimy się kiedy zmieniają się miejsca, odchodzą ludzie. Kiedy historia staje się historią. To przecież nieuchronne… Dziś zobaczyłam, że znika ważny dla mnie punkt – kiosk, w którym pracowała moja mama. I co z tego, że minęło wiele, bardzo wiele lat. I tak zabolało.

20160627_134100

kiosk na brazylijskiej

 

wtedy dobrze było mieć teczkę. to zapewniało perspektywy

politykę i panoramę. Ale byli tacy co woleli dookoła świata

albo nawet jazz. kiosk ruchu to było ważne miejsce

 

do którego przychodzili wszyscy. mama mówiła

ten pan kręci filmy. a tamten śpiewa w novi singers.

to jan ptaszyn wróblewski. o a ten pan jest poetą. tu było

jakieś dziwne zawieszenie głosu. przychodził

z opuchniętą twarzą. w szarym płaszczu. wsparty

o kruchą malarkę. czasami lekko chwiał się. jakby tańczył

menueta z pogrzebaczem. mówił niewiele.

 

teczka numer trzydzieści cztery. a może trzydzieści sześć.

co czytał? nie pamiętam. literaturę na świecie

a może żyjmy dłużej. pan grochowiak z żoną. dziś wiem

że to nie było wcale takie proste.

(dorota ryst, z tomiku Część planu)

Dodaj komentarz